niedziela, 28 lutego 2021

"Antychryst. Ostatnia walka szatana" - Vincent P. Miceli SJ

Autor: Vincent P. Miceli SJ
Tytuł: Antychryst. Ostatnia walka szatana
Wydawnictwo: Wydawnictwo AA
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 416
 Ocena: 7,5/10
 
Lubię weryfikować różnorodne proroctwa, a raczej przepowiednie, co do przyszłości. Niezmiernie intryguje mnie ten temat, niekoniecznie w kontekście religijnym, ale w tym także. Proroctwa dotyczące Antychrysta wydały mi się czymś interesującym. Ten antagonista nie raz był opisywany w literaturze i stawał się inspiracją dla pisarzy wiodących prym w różnych gatunkach literackich. Po książkę Antychryst. Ostania walka szatana sięgnęłam, gdyż spodziewałam się w niej odnaleźć wydarzenia z rzeczywistości, które mają swoje źródło we wcześniejszych przewidywaniach. Czy katastrofy - zwłaszcza w sferze duchowej - o których możemy w niej przeczytać, stanowią dla nas swoistą podróż przez czasy, podróż która iryguje, wzburza i zachęca do osobistych przemyśleń nad dzisiejszym światem? Poniekąd tak, jednak rozważania autora są na tyle obszerne, że mogą zniechęcić do siebie zwykłego czytelnika. Niemniej jednak niektóre rozdziały można przeczytać z niesłabnącym zainteresowaniem i przekonać się, jak na przestrzeni lat wypełniały się biblijne przepowiednie dotyczące postaci Antychrysta.

Wszyscy grzeszymy, nikt nie jest święty. W tym zdaniu tkwi prawda. Przyczyniamy się w różnoraki sposób do złych działań. Nie będę oczywiście wymieniać jakich, bo każdy ma swoją moralność i ocenia według niej swoje postępowanie. Książka autorstwa Vincenta P. Miceli jest napisana w duchu rzymskokatolickim i znajdziemy w niej mnóstwo informacji dotyczących Antychrysta, w takim właśnie kontekście. Jest to zatem najlepsza lektura dla osób religijnych. Czytając niektóre jej fragmenty mogłam zauważyć ich potwierdzenie w dzisiejszej rzeczywistości, chociaż opisują one wcześniejsze lata. Jednak przeszłość ma wpływ na teraźniejszosc i mimo upływu lat treści zawarte w tej publikacji są nadal aktualne. Nie jest to książka do przeczytania na szybko, wymaga skupienia i analizy przeczytanych rozdziałów. Z pewnością to zwłaszcza osoby zgłębiające temat Antychrysta w religii odnajdą w niej wiele cennych informacji. Trudno jest mi ją polecić każdemu zainteresowanemu takimi treściami, bowiem styl napisania tej pracy nie jest przystępny w odbiorze zwykłemu czytelnikowi. To raczej studium naukowe konfrontujące tekt Pisma Świętego z rzeczywistością, oczywiście szczegółowo dotykające problemów "człowieka grzechu".

Książka podzielona została na dwanaście rozdziałów, a każdy z nich wyczerpująco przedstawia swoją lproblematykę. W moim odczuciu nawet zbyt wyczerpująco. Najpierw możemy przeczytać słowo od redakcji, przedmowę i wprowadzenie. Taki długi wstęp do właściwej treści wskazuje na to, iż jej tematyka jest poważna i skomplikowana. Kiedy już przebrniemy przez pierwsze strony, czeka na nas rozprawka naukowa o Antychryście w różnych perspektywach, wyjaśnienie fenomenu tej postaci i przedstawienie jej roli w Piśmie Świętym. Następnie autor wyjaśnia nauki związane z tym tematem pochodzące od różnych myślicieli, takich jak Ojcowie Greccy, czy też łacińscy. Mamy możliwość dowiedzieć się, jak odbierano człowieka grzechu w średniowieczu i w końcu też we współczesności. To trudna lektura nacechowana naukowym słownictwem. Zawiera dużo prawdziwych treści o współczesnym świecie. Z pewnością odnajdzie swoich sympatyków. Jednak wymaga skupienia i głębszej refleksji nad zawartymi w niej treściami.

Wydawnictwo dołożyło wszelkich starań, by jak najlepiej wytłumaczyć cel tej publikacji właśnie w dzisiejszych czasach. Nie mogę jednak nie wspomnieć, że rozważania autora nie skupiają uwagi czytelnika, a wręcz przeciwnie bardzo trudno jest wczytać się w tekst przesiąknięty słownictwem naukowym i wieloma cytatami oraz odniesieniami do innych prac. Mimo to podziwiam tę publikację i to w jak szczegółowy sposób wszystko zostało w niej wytłumaczone. Szanuję wiedzę autora i próbę jej przekazania szerszemu gronu. Nie jestem ekspertką w tej dziedzinie, dlatego trudno mi oceniać tę książkę fachowo, ale jako przeciętny czytelnik czuję, że jest to poważna lektura, mimo wszystko zasługująca na wysoką notę. Niektóre rozdziały mnie nie zainteresowały, ale te na których skupiłam uwagę wywołały we mnie refleksje nad dzisiejszym światem i kierunkiem, w którym zmierzają te wszystkie destrukcyjne zachowania społeczeństwa i także jednostki. Warto zatem pochylić się nas tą problematyką.

Antychryst. Ostatnia walka szatana to głęboka analiza tytułowego antagonisty w zderzeniu z proroctwmi i współczesną rzeczywistoścuą. Jej prawdziwość może wzburzyć i zachęcić do przemyśleń. Ukierunkowana jest na wiarę chrześcijańską i to jej wyznawcom polecam się z nią zapoznać. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa AA. 

piątek, 26 lutego 2021

 

Autor:
Renata Kochan
Tytuł: Kreatywne dzieci. 21 przepisów na twórcze popołudnie
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 12.06.2017
Liczba stron: 136
Wiek: 3+
Ocena: 10/10
 
Czy zdarza wam się miewać dni, w których nie możecie znaleźć pomysłu na twórcze spędzenie czasu z dziećmi? Z pewnością wydaje wam się wówczas, że już wszystkiego próbowaliście i czujecie bezsilność spowodowaną daremnym wynajdywaniem maluchom kolejnych interesujących zajęć. Przekopujecie Internet w poszukiwaniu inspiracji, ale w natłoku tych wszystkich dostępnych na różnych stronach treści, trudno zdecydować się na coś konkretnego. Być może macie też wątpliwości, czy sobie poradzicie w samodzielnym wprowadzeniu ich w życie. Czasami i mnie dopadają takie chwile zadumy nad tym, co mam robić z synami danego dnia, dlatego cieszę się, ze wydawnictwo Zysk i S-ka postanowiło wydać publikację zatytułowaną Kreatywne dzieci. 21 przepisów na twórcze popołudnie. Czy ta książka skutecznie inspiruje do działania? Oczywiście! Przekonajcie się, że naprawdę nie potrzeba zbyt wiele, aby miło i interesująco spędzić wolne chwile ze swoimi pociechami, na dodatek świetnie się przy tym bawiąc.


Mój młodszy synek nie chodzi jeszcze do przedszkola, więc zima - pora roku, podczas której większość czasu przebywamy w domu - to dla mnie wielkie wyzwanie z kreatywności. Bardzo często zdarza się, że małe dzieci szybko się nudzą i ciągle chcą robić coś innego. Natomiast mam wrażenie, a wręcz wiem to z własnego doświadczenia, że najbardziej pochłaniają je zabawy, które wiążą się z ogromnym bałaganem. I w tym miejscu chciałabym napisać żebyśmy się nie bali tego rozgardiaszu związanego z dziecięcymi aktywnościami, bowiem naprawdę warto poświęcić czas na jego posprzątanie, jeśli zabawa z nim związana wywołuje tyle radości i wspiera rozwój dzieci. Pamiętając o odpowiednim przygotowaniu stanowiska pracy możemy  nawet oszczędzić sobie sprzątania. W książce Renaty Kochan znajdziemy pomysły na zabawy, przy których łatwo jest się wybrudzić, ale zaręczam, że nie pożałujecie, widząc zaangażowanie waszych pociech i frajdę, jaką im one sprawiają.

Książka została podzielona na kilka części, pod względem techniki wykonywania proponowanych przez autorkę prac. Liczba zabaw w poszczególnych kategoriach nie jest taka sama. Najwięcej pomysłów na aktywne spędzenie popołudnia z dziećmi znajdziemy w rozdziale "lepienie". Poza nimi wymieniono tu także zadania przystosowane do wykonywania w terenie i w kuchni - czyli związane z gotowaniem oraz idealne dla małych artystów, a więc malowanie. Czy są to proste projekty, które z łatwością można wykonać samemu z maluchami? Tak, bowiem nie chodzi o ich ostateczny wizualny efekt, ale o zaangażowanie maluchów w twórcze prace, które są naprawdę fantastyczną alternatywą dla bajek, czy też gier komputerowych. Doskonały pod względem organizacyjnym układ treści pozwoli rodzicom dobrze przygotować się do danego zadania oraz ciekawie wprowadzić dzieci do jego wykonania. Uwielbiam takie pomoce dla opiekunów i nauczycieli, dlatego jestem zachwycona tą publikacją.



Jakość wydania tego zbioru instrukcji przeprowadzenia twórczych zabaw nie budzi moich zastrzeżeń. Książka prezentuje się naprawdę świetnie. Jest przygotowana i przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Znajdziemy tu także porady, co do wykorzystywanych w pracach materiałów i wskazówki, jak wybierać te najlepsze dla naszych dzieci. Nie są to skomplikowane i trudno dostępne produkty. Autorka w swoich pomysłach używa przede wszystkim gliny lub masy solnej. Dokładnie opisuje, co mamy robić i w jakiej kolejności. Przy niektórych zadaniach znajdziemy inspirujące wprowadzenie związane z jakąś ciekawą historyjką. Całość wzbogacono ilustracjami oraz zdjęciami wykonanych prac przez inne dzieci. Na pewno łatwo przegonicie nudę, dzięki pomysłom z tej publikacji. Sama już wypróbowałam kilka z nich i okazały się fenomenalne. Dzieci były zachwycone i z wielkim zaangażowaniem szukały dziur - jest to pierwsza z proponowanych przez autorkę form aktywności w terenie, ale można ją nawet zrealizować w domu. Wspaniałą zabawę macie zatem zagwarantowaną.
 
Kreatywne dzieci. 21 przepisów na twórcze popołudnie to skarbnica nieszablonowych pomysłów na aktywne i twórcze zagospodarowanie czasu dzieciom. Lepienie, malowanie, ugniatanie to coś, co lubi każdy maluch. Przekonajcie się, jak przy niewielkich nakładach materiału można uzyskać wiele radości ze wspólnej zabawy. Zainspirujcie się pomysłami Renaty Kochan i zrealizujcie je wspólnie - pełni pasji i zaangażowania. To takie proste, a daje nam tyle dobrego.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

czwartek, 25 lutego 2021

"Jak leczyć się czekoladą" – prof. Henri Joyeux, Jean Claude Berton

Autorzy: prof. Henri Joyeux, Jean Claude Berton
Tytuł: Jak leczyć się czekoladą
Wydawnictwo: Wydawnictwo AA
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 201
Ocena: 8/10
 
Któż nie kocha czekolady? Przyznam, że nie poznałam jeszcze osoby, która by jej nie lubiła. Wszyscy z  pewnością wiemy, że jedzenie czekolady to nie tylko ogromna przyjemność dla naszych kubków smakowych, ale także korzyści dla zdrowia. Oczywiście musimy wziąć przy tym pod uwagę jej rozsądne spożywanie, a więc pisząc krótko: delektowanie się nią i to z umiarem. Kiedy zobaczyłam tytuł Jak leczyć się czekoladą w ofercie wydawnictwa AA, poczułam się mocno tą publikacją zaintrygowana. Kiedy już dorwałam ją w swoje ręce, zachwyciło mnie jej przepiękne wydanie. Czy treść książki także zrobiła na mnie podobne wrażenie? Po przejrzeniu kilku pierwszych stron ostudził się mój początkowy zapał do połknięcia jej w całości, bowiem zawiera ona dużo specjalistycznej i historycznej wiedzy, a ja raczej nie przepadam za publikacjami stricte naukowymi. Jednak trzeba przyznać, że to ogromna skarbnica na temat tego przysmaku, która zachwyci przede wszystkim jej entuzjastów, ale także dostarczy ciekawych informacji każdemu czytelnikowi.

Mam wrażenie, że czekolada to dla nas taki trochę zakazany owoc. Jednak dobrze jest uświadomić sobie, że jedząc niewielką jej ilość nawet codziennie, nic złego się nie dzieje, a wręcz przeciwnie - ten rytuał korzystnie odbije się na naszym zdrowiu. Po przeczytaniu tej książki zrozumiemy, jak wielkiej pasji potrzeba, by stworzyć prawdziwą czekoladę. Poznamy szczegółowo jej skład wraz z rolą, jaką poszczególne składniki odgrywają w organizmie człowieka. Ten rozdział książki najbardziej mi się spodobał. Muszę jeszcze dodać, że warto uważnie prześledzić treść publikacji, gdyż znajdują się w nim ciekawostki związane z tematem, które mogą nami nieco wstrząsnąć. Zdradzę tylko tyle, że dotyczą one pewnej znanej firmie na rynku słodyczy oraz także nieuczciwej reklamy. Musimy zdawać sobie sprawę, że tylko prawdziwa - w czystej postaci - czekolada, o sprawdzonym składzie może okazać się dla nas zbawienna. 
 
Książka została podzielona na sześć rozdziałów, a każdy z nich wyczerpująco rozwija poruszone w nim zagadnienia. Zanim jednak zaczniemy czytać pierwszy z nich, mamy także możliwość zapoznania się ze wstępem i obszernym "słowem od autorów", z których jeden jest chirurgiem, a drugi znakomitym czekoladnikiem. Następnie dowiemy się skąd w ogóle pochodzi czekolada, jaka jest jej historia, skład i w końcu efekty zdrowotne wynikające z jej rozsądnego spożywania. Szczegółowo wyjaśniono proces powstawania tego produktu spożywczego, a nawet zebrano najważniejsze informacje o ziarnach kakaowca. To niezwykła encyklopedia czekolady, w której niczego nie brakuje. Z pewnością każdy, kto po nią sięgnie przekona się, że autorzy poświęcili ogrom pracy, by jak najlepiej przybliżyć nam jej historię i właściwości. Chociaż niektóre treści mogą nieco nużyć swoim naukowym żargonem to i tak jestem pełna podziwu dla tej publikacji i pasji jej twórców do tego, co robią w swoim życiu. 
 
Jak leczyć się czekoladą zostało wydane w twardej oprawie, w większym formacie niż standardowe książki. Publikacja ma przepiękną szatę graficzną, wzbogacona jest ciekawymi i pięknie prezentującymi się zdjęciami. Niektóre z nich stanowią prawdziwy obraz rzeczywistości - te fotografie możemy poznać po zamieszczonych pod nimi podpisach. Po raz kolejny jestem zachwycona jakością wydania książki przez wydawnictwo AA. Widać, że jest to firma, która przykłada wielką uwagę do ostatecznego wyglądu i prezencji swoich publikacji. Miło jest trzymać ją w rękach i zachwycać się nią. Dzieło profesora chirurgii i mistrza czekoladnictwa wyróżnia się obszernie opisaną tematyką i cudowną oprawą graficzną. Jeśli lubicie tego typu książki, na pewno podzielicie mój entuzjazm związany z tą literacką pracą dwóch osób, co trzeba przyznać - znakomitych w swoim fachu. 
 
Jak leczyć się czekoladą to wyjątkowe kompendium wiedzy o czekoladzie. Zasmakuj w tym cudownym darze stworzonym dzięki wyjątkowości drzewa kakaowca. Niech nie zżerają cię już wyrzuty sumienia po zjedzeniu kostki prawdziwej czekolady, bowiem taka jej ilość to samo zdrowie. Poznaj również wspaniałą historię tego przysmaku i jego zalety oraz naucz się rozpoznawać ten najwartościowszy ze w wszystkich dostępnych na rynku. Wyrusz z tą książką w  naprawdę fantastycznie smakowitą przygodę. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa AA.

sobota, 20 lutego 2021

"Leć, Motylku!" - Dominika Smoleń


Autor:
Dominika Smoleń
Tytuł: Leć, Motylku!
Wydawnictwo: Lucky
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 288
Ocena: 7,5/10
 
Niemal wszystkie kobiety pragną być perfekcyjne, zwłaszcza w kwestii swojego wyglądu. Niektóre z nich uciekają się do drastycznych kroków, by osiągnąć wymarzony cel i mieć szczupłą figurę, niczym modelka na wybiegu. W konsekwencji nieświadomie popadają w chorobę zwaną anoreksją, chorobę umysłu, bowiem to od złych myśli rozpoczynają się najgorsze problemy anorektyczek. Głos w ich głowach wręcz wrzeszczy, że są grube i obrzydliwe, chociaż w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Czy bohaterce powieści Leć, Motylku! uda się wyjść zwycięsko z nierównej walki z anoreksją? Jej historia to przykład na to, że w tym przypadku wygrana wcale nie jest taka prosta i przede wszystkim na to, iż nie można pozostawać samemu na drodze do uzdrowienia oraz zaakceptowania siebie oraz zrozumienia, że mimo wszystko można śmiało spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie na głos: "jestem wartościowym człowiekiem".
 
Dawno nie czytałam historii odsadzonej w fabule opartej o problemy z odżywianiem i cieszę się, że autorka wpadła na ten pomysł w swojej kolejnej książce. Jest to jej najlepsza - w moim odczuciu - powieść, spośród tych, które do tej pory miałam przyjemność przeczytać. Poza tym chciałam podkreślić, że widać w tej opowieści postęp jaki zrobiła Dominika Smoleń, można zauważyć więcej dojrzałości w pisaniu i progres, który mam nadzieje odzwierciedli się także w kolejnych tytułach, wydanych pod jej nazwiskiem.

Z własnego doświadczenia wiem, jak trudne jest rozsądne odchudzanie. To proces, podczas którego łatwo popaść ze skrajności w skrajność. Wszyscy zapewne mamy w swoich głowach obrazy wychudzonych dziewcząt cierpiących na anoreksję. W Leć, Motylku! akcja rozgrywa się, kiedy bohaterka najtrudniejsze chwile ma już za sobą, ale przeszłość ponownie próbuje zawładnąć jej życiem. Mimo, że emocjonalnie ta historia mną nie wstrząsnęła to łatwo mogłam wyobrazić sobie uczucia protagonistki, zwłaszcza, że w życiu doskwierają jej nie tylko zaburzenia związane z odżywianiem.

Viki zaczyna studia i wyprowadza się z domu rodzinnego do akademika. Tam, przypadkowo poznaje Alexa, z którym nawiązuje bliższą relację. Dziewczyna w przeszłości była o krok od śmierci z powodu anoreksji. Niestety choroba znowu zaczyna dawać o sobie znać. Czy z dala od mamy, która wcześniej już pomogła wyjść jej z tego bagna, pokona nawracający ciągle głos w głowie, przekonujący ją, że jest gruba i nieatrakcyjna? Na szczęście będzie miała oparcie w nowo poznanym chłopaku. Czy jednak jego tajemnice nie zepsują rodzącego się pomiędzy nimi uczucia? Ta historia podkreśla powagę wspomnianej przypadłości, ale także jest bardzo dobrze napisanym romansem oraz opowieścią o zmaganiach młodej kobiety z początkami dorosłości i swoją trudną przeszłością. 

Książka ma uroczy tytuł, za którym kryje się ukryte znaczenie. Autorka napisała wstęp do swojej powieści, w którym tłumaczy, o co chodzi z tytułowym motylkiem i także terminem "proana", popularnym w środowisku osób dotkniętych anoreksją (taki też tytuł początkowo miała mieć cała historia, ale Leć, Motylku! zdecydowanie bardziej mi się podoba). Jestem pod wrażeniem tej opowieści. Dominika Smoleń tym razem pozytywnie mnie zaskoczyła. Co prawda tak do końca nie obyło się bez minusów w postaci pewnych irytujących mnie tekstów, ale jakoś je przebolałam. Niemniej jednak czas spędzony z Viki i Alexem i uważam za udany. Nieszablonowy pomysł na fabułę, bardzo dobre jej poprowadzenie i przystępny styl to główne atuty, które chciałabym w tym miejscu podkreślić. Polecam przeczytać, bo jest to naprawdę bardzo ciekawa i wartościowa historia o ciężkiej drodze do akceptacji swego ciała, do zrozumienia, że ciało będzie piękne, jeśli wyczyścimy swój umysł z negatywnych myśli i damy sobie szansę pomóc, przyjmując wyciągnięte w nasze stronę dłonie rodziny i przyjaciół.

Leć, Motylku! to poruszająca ważny temat historia o problemach młodej kobiety, dotkniętej anoreksją. Wciągnięci w jej przeżycia zrozumiemy powagę tego problemu i zechcemy chronić osoby z nim się zmagające. Będziemy świadkami rodzącego się uczucia dwojga ludzi i zapragniemy kochać tak, jak oni. Siła tej opowieści subtelnie i delikatnie pokazuje nam ciemne i kolorowe strony życia. Dajcie się jej opętać.

 Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Lucky.

czwartek, 18 lutego 2021

"Zdrowie na cały rok 2021. Terminarz" - Zbigniew T. Nowak

 

Autor: Zbigniew T. Nowak
Tytuł: Zdrowie na cały rok 2021. Terminarz
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 144
Ocena: 9/10
 
Chociaż rok 2021 zaczął się już ponad półtora miesiąca temu i z pewnością większość osób zaopatrzyła się w terminarze na ten właśnie okres, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby nabyć jeszcze jeden. Ten, który wam dzisiaj przybliżę jest wyjątkowy, ponieważ zawiera cenne informacje i przepisy na to jak wspomagać nasze zdrowie przez cały rok. Jego tematem przewodnim są zioła lecznicze, których dobrodziejstwa znane są już od bardzo dawna. Autor publikacji to człowiek doświadczony w tej dziedzinie, zgłębiający tajniki ziołolecznictwa od kilkudziesięciu lat. Czy terminarz Zdrowie na cały rok od wydawnictwa Aromat Słowa wspomoże nasz organizm sposobami, wykorzystującymi cenne właściwości darów natury? Oczywiście, jeśli tylko zastosujemy opublikowane w nim przepisy, by wesprzeć jego prawidłowe funkcjonowanie, a nawet walkę z infekcjami. Świat to skarbnica wielu pożytecznych dla nas darów, które warto poznawać i stosować ich zbawienny wpływ na nasze samopoczucie.

Piszę ten post, będąc przeziębiona. Od razu mogę więc przyznać, że z chęcią wypróbuję kilka przepisów z tego terminarza, by poprawić swoje samopoczucie i powrócić do zdrowia. Na ogół jestem zwolenniczką naturalnych metod leczenia, zwłaszcza w przeziębieniu, chociaż kiedy trzeba bez oporów też sięgam po leki z apteki. Niemniej jednak zawsze warto najpierw wypróbować domowych sposobów, gdyż wiele suplementów dostępnych w sprzedaży też jest produkowana na bazie ziół. Wiedza zdobyta dzięki tej publikacji i stosowanie jej w praktyce na pewno korzystnie wpłynie na mój organizm. Niektóre z ziół tu opisanych są powszechnie znane, inne zaś - zupełnie mi obce, tak więc utwierdziło mnie to w przekonaniu, jak wiele nieodkrytych tajemnic ma przed nami natura. Poza tym, dodam niezbyt skromnie, że ten kalendarz jest bestsellerem.

Rokitnik i zimowe infekcje
Jeśli ludzie wiedzieliby więcej o dobrodziejstwach owoców tego krzewu, z pewnością z większą troską gromadziliby na zimę przygotowane z nich zapasy oryginalnych przetworów. 

W terminarzu oprócz tego, co oczywiste, czyli kalendarza na 2021 rok, znajdziemy opisy różnych ziół i roślin oraz receptury na ich zastosowanie w praktyce. Dowiemy się podstawowych informacji na temat każdej :z wymienionych w nim roślin, w tym tego, czym szczegółowo charakteryzuje się ich wygląd, a przede wszystkim, jakie korzystne właściwości niosą one dla dobra człowieka. Spośród tych bardziej znanych cudów przyrody warto wymienić: dziurawiec pospolity, imbir lekarski, jarmuż, czy też żurawinę błotną. To tylko kilka z roślin opisanych w tym terminarzu. Prawdziwą gratką są też przepisy, w których uwzględniono składniki pochodzące z pól, łąk a nawet naszego podwórka. Chociaż muszę przyznać, że wspomniano tu też o takich roślinach, których nie wiem, gdzie szukać, ale są to pojedyncze przypadki i na pewno nietrudno znaleźć samemu więcej informacji o ich dostępności. Jesteście ciekawi jak zrobić miód z owocami rokitnika, ziołowy syrop na przeziębienie i kaszel, a nawet syrop na poprawę nastroju? Jeśli tak to sięgnijcie po ten terminarz, a na pewno zachwycicie się jego treścią i przepięknym wydaniem.


 
Terminarz jest oprawiony w twardą okładkę, zdobioną pięknymi złocącymi się literami i ślicznym ornamentem roślinnym. Został wydany na najwyższym poziomie i jest dostępny w naprawdę przystępnej cenie. Za jego jakość  wydawnictwu należą się szczere wyrazy uznania. Jestem pod ogromnym wrażeniem, zarówno podziwiając go pod względem wizualnym, jak i tego, co przekazuje swoją treścią. Znajdziemy w nim miejsce na własne notatki i zapiski. W kalendarzu także zaznaczono wszystkie ważne święta, także te katolickie, gdyż wydawnictwo ma taki właśnie charakter. Dobrze jest mieć pod ręką ten wartościowy terminarz, który nie tylko cieszy oko, ale wspiera nas w sprawach organizacyjnych i zdrowotnych.

Zdrowie na cały rok 2021 to przepięknie wydany terminarz, wzbogacony wiedzą o roślinach i ziołach leczniczych oraz w przepisy pozwalające stworzyć specyfiki korzystnie wpływające na nasze zdrowie. Ten kalendarz jest wyjątkowy, ponieważ zawiera porady, których źródłem jest to, co daje nam natura. Prawdopodobnie każdy, kto weźmie go w ręce zachwyci się jego wyglądem i treścią.

Terminarz zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Aromat Słowa. 

wtorek, 16 lutego 2021

"I masz to pod kontrolą!" - Anna Williamson

 

 
Autor: Anna Williamson
Tytuł: I masz to pod kontrolą!
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 16.09.2020
Liczba stron: 174 
Wiek: 9-11 lat 
Ocena: 9/10
 
Recenzja pierwotnie ukazała się na blogu Bajkowir.

Zauważyłam, że poradniki dla nastolatków są wydawana coraz częściej, co bardzo mnie cieszy. Zdrowie psychiczne człowieka jest równie ważne, jak zdrowie naszego ciała. Chociaż problemy natury psychicznej wśród dzieci i młodzieży (a nawet) dorosłych są tematem wstydliwym i bardzo trudnym, to jednak nie zmienia to faktu, że należy o nich rozmawiać. Trzeba umieć też dostrzec sygnały, które świadczą o tym, że coś z naszymi pociechami dzieje się nie tak. I masz to pod kontrolą!  to poradnik o zdrowiu psychicznym skierowany przede wszystkim do nastolatków. Czy pomoże im zrozumieć i okiełznać buzujące w nich emocje, wywołane na przykład stresem, lękiem, czy też presją społeczeństwa? Myślę, że warto wskazać swoim dorastającym podopiecznym ten tytuł,  bowiem zawiera wiele cennych informacji i pozwoli uporządkować natłok myśli w ich głowach, ponadto podnosi poczucie własnej wartości i nastraja optymistycznie. Autorka zapewnia, że z żadnym problemem nie powinno się zostawać samemu, a prośba o pomoc i rozmowa o swoich uczuciach może zdziałać cuda. I wtedy wszystko wyda się zdecydowanie łatwiejsze.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że każdy czynnik wpływający na psychikę człowieka ma swoje wady i zalety. Ucząc się rozpoznawać sygnały wysyłane przez ciało, można zapanować nad naszymi reakcjami i sprawić, że negatywne skutki stresu, czy lęku można zminimalizować, by nie siały spustoszeń w głowach i tym samym znacząco zaniżały dobrego samopoczucia. To właśnie ta książka pomoże dzieciom się z tym wszystkim uporać.

Mój starszy syn ma dziesięć lat i zamówiłam ten poradnik z myślą o nim, gdyż jest bardzo wrażliwym i mocno emocjonalnym chłopcem. Czasami trudno mu skontrolować swoje zachowanie i reakcje na różne niepowodzenia. Okazało się, że autorka w tej publikacji poruszyła szereg różnorodnych tematów dotyczących zdrowia psychicznego. Wydawałoby się, że na szczegółowe rozmowy o niektórych z nich jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie (jak na przykład seks), ale to zadziwiające jak dzieci szybko dorastają i zaczynają rozmawiać o tematach nazywanych często tematami tabu. Moim zdaniem wiek odbiorców tej książki można znacznie rozszerzyć i polecić ją nawet siedemnastolatkom. Młodszym dzieciom można wskazywać fragmenty poradnika, które czujemy, że im pomogą okiełznać swoje dojrzewanie, pod względem fizycznym, a także cielesnym.

"Wszyscy czasem jesteśmy zestresowani. Najważniejsze, aby stres nie zagościł w tobie na dłużej. Rozmowa, śmiech i nowe zajęcia to świetne sposoby na uwolnienie się od napięcia."

Książka jest podzielona na osiem rozdziałów, z których każdy wyczerpująco opisuje poruszony w nim problem. Znajdziemy w nich nie tylko teorię, ale także ćwiczenia praktyczne, listy od nastolatków z odpowiedziami autorki i szereg innych przydatnych informacji. Czytelnicy dowiedzą się co to jest lęk i depresja, poznają sposoby na zwalczanie zmartwień. Jeden rozdział poświęcony został trudnym tematom, takim jak seks i związki. Nie zabrakło tu miejsca na przeanalizowanie relacji z przyjacielem. W książce zawarto naprawdę wiele istotnych informacji dotykających problemów w kontaktach społecznych, a także samooceny. Autorka jest kwalifikowaną terapeutką, wiec można jej stuprocentowo zaufać i skorzystać z jej wiedzy i doświadczenia dla dobra swoich pociech.

Książka została napisana przystępnym językiem. Autorka zwraca się bezpośrednio do czytelników. Treść ma pozytywny wydźwięk,. chociaż opisuje dobre i złe strony każdego zagadnienia. Podoba mi się takaż styl jej wydania - tekst zapisany różną czcionka i wielkością, kolorowe ramki, pogrubienia, zabawne rysunki - sprawiają, że mamy warzenie jakbyśmy czytali zbiór myśli i porad, a nie fachową i nudną publikację. Oczywiście jest to książka napisana profesjonalnie, ale dostosowana stylem i sposobem przekazu do nastoletnich odbiorców. Autorka nawiązuje więź z adresatami swojej książki, dlatego mogą poczuć, że w swoich kłopotach nie są pozostawieni sami sobie. Może ten poradnik nie zmieni od razu życia zagubionych emocjonalnie dzieci, ale na pewno wesprze ich w najtrudniejszych chwilach i zachęci do działania i walki z problemami.

I masz to pod kontrolą! to wyjątkowy poradnik dla dzieci i młodzieży poruszający niezwykle ważną kwestię ich zdrowia psychicznego. Dostarcza merytorycznej i praktyczne wiedzy na ważne tematy związane z emocjami. Czytając go można wiele zrozumieć i wiele się nauczyć, a przede wszystkim poczuć się lepiej. To naprawdę wartościowa i pomocna książka, obalający mity o depresji, stresie, lęku i wielu innych tematach, istotnych w rozwoju psychicznym dzieci i nastolatków.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.
 
Sprawdź też inne poradniki dla nastolatków:

niedziela, 14 lutego 2021

"Port nad zatoką" - Magdalena Majcher


Autor: Magdalena Majcher
Tytuł: Port nad zatoką
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 17.09.2020
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10

Bardzo często na moim blogu gości literatura kobieca. Tym razem po raz pierwszy sięgnęłam po powieść napisaną przez Magdalenę Mąjcher. Po raz kolejny natomiast przeczytałam historię poruszającą temat śmierci. Miała mnie ona wzruszyć, ale znowu zabrakło w niej opisów, które zagrałyby na moich emocjach. To życiowa opowieść, bardzo realistyczna i także smutna. Bohaterką jest tu kobieta po czterdziestce. Niektórzy myślą, że ten wiek nie jest idealny na zmiany, że to czas, kiedy ma się już wszystko poukładane. Jednak pamiętajmy, że los może z nas zadrwić w każdej chwili, a my czasami możemy zostać zmuszeni do tego, by postawić wszystko na jedną kartę i musieć ponownie na nowo odnaleźć sens swego istnienia oraz radość z każdego przeżytego dnia. I nasza metryka urodzenia naprawdę nie ma nic do tego. Opowieść ta obala także mit, że nie można wchodzić dwa razy do tej samej rzeki i że warto ratować swoje małżeństwo. Jaki będzie tego finał, tego jednak nie wie nikt, ale warto ryzykować i dać sobie szansę na szczęście.

Przemyślenia na temat sensu życia towarzyszą mi dość często. Takie już mam filozoficzne usposobienie. Z pewnością dlatego też zazwyczaj sięgam po problematyczne książki, nierzadko poruszające temat straty bliskiej osoby. Jednak nie wszystkie do końca spełniają moje oczekiwania. I chociaż Port nad zatoką w przeważającej części jest nostalgiczną historią to jego lektura nie zmusza do głębszych przemyśleń. Powieść czyta się dobrze, ale jej przekaz emanuje spokojem i nie pozwala odczuć całym sobą uczuć bohaterki. Nie pozwala wejść mentalnie w jej skórę. Nie oznacza to jednak, że to zła książka. Bolesna, ale spokojna, z jednej strony pozbawia złudzeń, z drugiej - daje nadzieję na odnalezienie szczęścia i własnego miejsca na świecie. 

"Ten rok był dla niej najtrudniejszy ze wszystkich, ale czegoś ją nauczył - że nade wszystko trzeba cieszyć się życiem i każdym kolejnym dniem."

Adrianna to dojrzała kobieta, która po krótkiej separacji z mężem na nowo odkrywa w sobie uczucie do niego. Jednak los jej nie oszczędza. Zabiera jej ukochanego szybko i brutalnie. Czy kobiecie uda się podnieść po tej ogromnej stracie? Do tego dochodzą kłopoty z dorosłą córką i brak swojego miejsca na ziemi. Czy przeprowadzka do urokliwego Helu pozwoli na odnalezienie spokoju i zapomnienie o okropnej przeszłości? Nie jest łatwo żyć samemu po stracie drugiej połówki, zwłaszcza po stracie tak szybkiej i przedwczesnej oraz niespodziewanej. Jednak w takich sytuacjach naszym sprzymierzeńcem jest czas. Adrianna zrozumie, że może jeszcze być szczęśliwa, ale droga do tej pewności nie będzie wcale taka łatwa. Pozwoli sobie także na rozbudzenie swego serca i zapała uczuciem do innego mężczyzny. Okaże się także, że happy end ma różne oblicza, niekoniecznie takie jak początkowo się spodziewamy. Jej historia jest dość interesująca i warto ją poznać.

Muszę pochwalić wydawnictwo za jakość i sposób wydania tej książki. Największym plusem w tej kwestii jest duża czcionka, która nie męczy wzroku podczas czytania. Rozdziały są dość długie, ale jeśli wolicie krótsze, ich niekorzystną dla was objętość zrekompensuje wam przystępny dla każdego czytelnika styl pisania autorki. Tę powieść można określić także jako powieść drogi, gdyż bohaterka szuka sposobu na swoje życie. My możemy obserwować jej poczynania, a przy okazji także lepiej poznać miasto Hel i jego uroki. Autorka poświeciła sporo uwagi jego zaletom i topografii. Lubię takie fabularne wstawki mające odzwierciedlenie w rzeczywistości, bowiem poszerzają one moja wiedzę i rozbudzają zainteresowanie nowymi tematami.

Port nad zatoką to powieść, która obnaża smutniejszą i okrutniejszą stronę życia. Opowieść o kobiecie doświadczonej przez los nie pozostaje do końca czytelnikowi obojętne. Rzeczywistość przedstawiona w książce nie jest barwna, ani zabawna, lecz mimo wszystko niesie ze sobą nadzieję na lepsze dni. Jeśli lubicie literaturę obyczajową i historie, które nic nie upiększają, na pewno ta powieść się wam spodoba. 

"Port nad zatoką" i inne książki z działu literatura kobieca znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.