piątek, 10 września 2021

"Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe" - Izabela Skrzypiec - Dagnan


 Autor: Izabela Skrzypiec-Dagnan
Tytuł: Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 18.05.2021
Liczba stron: 380
Ocena: 6+/10

Świat kryje przed nami wiele miejsc wartych odwiedzenia. Niekiedy, po wybraniu się w podróż, można zakochać się w docelowym miejscu i podjąć spontaniczną decyzję o pozostaniu tam na dłuższy czas. Niestety nie każdy ma taką możliwość. Podobne wybory bez wahania mogą podjąć osoby niezależne, zaś innym przychodzą one z trudem. Jaka zatem jest główna bohaterka powieści zatytułowanej Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe? Odważna, choć czasami też niezdecydowana. Urzekła ją zwykła okolica, dom obok młyna i piękno natury. Wybrała się w wyprawę, która okazała się przełomowa w jej życiu. Jej historia jest tajemnicza i wielowątkowa. Pokazuje, że mimo dojrzałego wieku człowiekiem mogą targać wątpliwości i bezradność w odnalezienie swojego miejsca na ziemi. Czy protagonistka je w końcu odnajdzie? Być może tak... Nic nie jest oczywiście, a sekrety niejednokrotnie determinują przyszłość i wywracają teraźniejszość do góry nogami. Otwierając tę książkę będziecie tego świadkami.

Ja osobiście jestem domatorem i jednocześnie matką dwóch synów, dlatego ciężko byłoby mi porzucić moją rodzinną miejscowość i wyruszyć na drugi koniec Polski. Jednakże miewam takie momenty, gdy czuję, że chciałabym przeprowadzić się w inne miejsce, poznać życie z innej strony. Podejrzewam, że nieprędko się to stanie, dlatego główna bohaterka tej powieści stała się dla mnie niedoścignionym przewodnikiem. Tym bardziej, że jest w moim wieku. Na tym nasze podobieństwa się kończą. Nie mogę zatem nie zauważyć, że autorka dokładnie i szczegółowo przemyślała stworzoną przez siebie postać. Bardzo skrupulatnie przedstawiła jej sytuację życiową, charakter i pragnienia. Uważam więc, że jest to swego rodzaju powieść drogi, w której możemy obserwować jak protagonistka dąży do swojego celu. Podoba mi się szczegółowe wytłumaczenie jej motywów i sprzyjających w codzienności okoliczności do zmian oraz inne kwestie, na które autorka zwróciła uwagę, a które są ważne z punktu logicznego, jak na przykład możliwość pracy zdalnej. Jest to więc bardzo dobrze dopracowana opowieść.

Wiemy już co nieco o głównej bohaterce, czyli Tinie Wagner. Czy kobieta, wyruszając do domu zmarłej ciotki podjęła dobrą decyzję? Co czeka ją na miejscu? Trudno będzie jej zyskać uznanie wśród okolicznej społeczności. Mimo to pozna tajemniczego mężczyznę, który okaże się jej dziwnie bliski. Ciężko skrócić całą fabułę w sposób, który nie zdradziłby zbyt wiele czytelnikowi. Napiszę więc krótko, że jest to powieść wielowątkowa, którego przebiegu nie sposób się domyśleć. Autorka zaskakuje swoimi pomysłami. Trzeba także wspomnieć, że niemałą rolę w tej historii odgrywają rozbudowane opisy przyrody i otoczenia bohaterki. Osobiście nie jestem ich zwolennikiem, dlatego momentami czytałam tekst, ale nie wiedziałam o czym on tak dokładnie jest. Podświadomie omijałam te wszystkie szczegóły, które w moim odczuciu występowały tu w zdecydowanym nadmiarze. Niewątpliwie jednak i taki styl znajdzie swoich zwolenników. Ja wolę mniej oszczędną formę, która bardziej pobudza moją wyobraźnię.

Każdy rozdział jest opatrzony konkretnym dniem danego miesiąca, dzięki czemu wiemy jak upływa czas w powieści. Oczywiście nawet bez tego trudno byłoby przeoczyć zmieniający się krajobraz i ogólną aurę, gdyż jak już wyżej wspominałam autorka zastosowanie szczegółowe opisy przyrody. Niemniej jednak Izabela Skrzypiec-Dagnan nie podaje czytelnikom wszystkiego na tacy. Lubi zaskakiwać swoimi pomysłami i wprowadzaniem nowych wątków nawet pod koniec historii. Wszystkie problemy poruszone w powieści mają wspólny mianownik, którym jest szczęście człowieka oraz dążenie do samoakceptacji. Nie jest to zatem błaha opowieść, ale taka która niesie za sobą przesłanie i zachęca do refleksji nas istotnymi w życiu sprawami. Może nie wciąga do reszty, ale na pewno jest interesująca i dość ciekawa.

Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe to niezwykła w swoim stylu, wyróżniająca się spośród innych, powieść o szukaniu własnego miejsca na świecie. Z pewnością zastosowane w niej szczegółowe opisy nie wszystkim przypadną do gustu, ale na pewno każdy doceni piękno i przesłanie tej historii. Zakończenie zaś zapewne zaskoczy wszystkich, którzy do niego dotrwają. Autorka lubi zadziwiać, to pewne!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

piątek, 27 sierpnia 2021

"Indeks szczęścia Juniper Lemon" - Julie Israel

 


Autor: Julie Israel
 Tytuł: Indeks szczęścia Juniper Lemon
Wydawnictwo: IUVI 
Data wydania: 05.07.2017
Liczba stron: 372
Ocena: 7+/10
 
Śmierć bliskiej osoby zawsze przewraca świat człowieka do góry nogami. Ból po stracie potęguje nagłe odejście, kiedy nie można było pożegnać się z bliskim i na dodatek rozstanie to przebiegło w czasie, w którym pozostawało się z nim w niezgodzie. Jeszcze okrutniejsza wydaje się sytuacja, gdy odchodzi młody członek rodziny w tragicznych okolicznościach. Osobiście jestem bardo wrażliwą osoba i nie chciałabym nawet sobie wyobrażać, że musiałabym przeżywać podobne emocje. Niespełna rok temu  zmarł mój tata i wówczas trudno było mi przespać noc, gdyż poczucie straty i bezsensu było wszechobecne. Jednak każdy dzień składa się też z dobrych chwil szczęścia, mimo że na świecie cały czas dzieją się tragedie. Czy Indeks szczęścia Juniper Lemon pozwoli spojrzeć na życie z lepszej perspektywy? W niej humor i zabawne sceny przeplatają się z płaczem i okrutnością i to właśnie sprawia, że ta historia nabiera realnego wymiaru, bo również życie składa się z dobrych i złych chwil. Na niektóre z nich mamy wpływ, na inne nie...

Strata bliskiej osoby to także strata jakiejś części swojego życia. Nagle wszyscy patrzą na dotkniętą tragedią osoby przez pryzmat tej, która odeszła. I tak właśnie dzieje się w debiutanckiej powieści Julie Israel, jej bohaterka staje się tą, która straciła siostrę. Jedni próbują żyć tak jakby nic się nie stało, inni - wystarczy, że tylko na nią spojrzą i momentalnie czują zażenowanie, nie wiedzą jak mają się zachować. To niezwykle trudna sytuacja. Juniper nie może liczyć na wsparcie rodziców, bo oni też przeżywają koszmar. Jej przyjaciółka także się od niej odsuwa, bo woli to wszystko przemilczeć  i odciąć się od jej świata, jej bólu i cierpienia. Takie i inne książki dla młodzieży są potrzebne na rynku wydawniczym, bo stają się wsparciem dla zagubionych, ale także niosą ze sobą przesłanie dla innych, by szanowali czas z bliskimi i szczęście, które niesie ze sobą każdy dzień. Chciałabym też podkreślić, że mimo smutnego tematu książka ta nie jest łzawa ani dołująca, co też jest wielkim plusem, bo pokazuje siłę człowieka w starciu z ogromną tragedią.

Jak już wspomniałam wcześniej główna bohaterka tej powieści straciła bliską osobę. Straciła siostrę. Pewnego dnia znajduje w jej rzeczach list do tajemniczej osoby. Postanawia więc dowiedzieć się, kim jest adresat i dlaczego Camilla trzymała tę znajomość w tajemnicy przed wszystkimi. Niestety w międzyczasie Juniper gubi także swoją fiszkę, która skrywa pewną tajemnicę. Chce za wszelką cenę ją znaleźć i w tym celu musi grzebać w... śmieciach. Okazuje się, że kontener jest skarbnicą wielu sekretów. Czy jednak zawsze warto je odkryć? Czy ingerencja w czyjeś życie zawsze okaże się dobra dla tej osoby? Ta powieść to nie tylko historia o starcie, ale i o pamięci, a także o przyjaźni i pierwszej miłości. Poruszyła mnie jej subtelność i wyjątkowość. Autorka otwiera nam drzwi do świata nastolatków, którzy borykają się ze swoimi problemami, ale także do świata nadziei na szczęście, do którego jednak droga bywa ciernista. 
 
Prosta okładka skrywa za sobą dobrze napisaną i poruszająca historię. Po otworzeniu książki możecie zdziwić się, że zaczyna się ona od rozdziału numer sześćdziesiąt piec. Spokojnie, nie musicie martwić się, że dostaliście w swoje ręce wybrakowaną powieść. Bowiem bohaterka w ten sposób odlicza dni od śmierci swojej siostry. Rozdziały są tu krótki, często podzielone na fragmenty i czyta się je dość płynnie. Tylko momentami miałam wrażenie, że pewne sceny są zbyt chaotyczne i można byłoby je przekazać bardziej zrozumiale. Jedna te niuanse nie miały większego wpływu na odbiór całości. Z pozytywnych elementów na pewno warto pochwalić opis scen romantycznych i ogólnie kreatywność autorki, która przejawia się między innymi w sposobach upamiętniania Camilli. Julie Israel ciekawie też rozbudowała sytuacje rodzinne bohaterów, co też miało wpływ na zrozumienie ich postawy.
 
Indeks szczęścia Juniper Lemon to historia o stracie, ale także o nadziei. Poruszająca, a mimo to zabawna i nastrajająca optymistycznie. Świat po pewnych wydarzeniach już nigdy nie będzie taki sam, ale warto odnaleźć w nim inne rzeczy przynoszące radość i szczęście. Warto także pozostawić niektóre tajemnice nieodkryte oraz z nadzieją patrzeć w przyszłość, choć czasami jest to niezwykle trudne. 

"Indeks szczęścia Junper Lemon" i inne książki dla młodzieży znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

środa, 18 sierpnia 2021

"Wszystkie znaki na niebie i ziemi" - Jenn Bennett

 Autor: Jenn Bennett
 Tytuł: Wszystkie znaki na niebie i ziemi 
Wydawnictwo: IUVI 
Data wydania: 30.09.2020
Liczba stron: 424
Ocena: 7/10

Mimo tego, że niedawno skończyłam dwadzieścia dziewięć lat to nadal często sięgam po książki young adult. Z twórczością Jenn Bennett miałam już styczność, więc chętnie zabrałam się do poznania kolejnej jej powieści. Chociaż głównymi bohaterami są tu nastolatkowie to problematyka poruszona przez autorkę w fabule nie jest infantylna i może zainteresować nawet dorosłych czytelników. Relacje rodzinne wychodzą w tej historii na pierwszy plan tak jak młodzieńcza miłość i kłopoty z uciążliwymi rówieśnikami. Zarówno młodzi odbiorcy jak i ci starsi, jak na przykład ja, na pewno znajdą w tej historii coś ciekawego dla siebie. I chociaż opowieść nie wciąga na maksa to fajnie się ją czyta i można z łatwością dobrnąć do jej końca. 
  
Fajnie jest mieć w życiu pasję, która przeradza się w źródło utrzymania finansowego. Fotografia i rzemiosło to dwie dziedziny, które poznamy w tej powieści nieco bliżej. Trzeba przyznać, że autorka uraczyła bohaterów książki ambitnymi aspiracjami, które wzbudzają podziw u czytelników. Sama mam wiele pasji, ale z żadną nie potrafię się zżyć na tyle, by stała się ona moim sposobem na zarabianie pieniędzy. W sumie tu tak naprawdę nie chodzi stricte o zasoby materialne, ale o determinację w rozwoju swoich umiejętności, które sprawiają nam przyjemność. Josie mimo młodego wieku nie dostaje funduszy od rodziców i do wszystkiego musi dojść prawie sama, nawet nie pomaga jej fakt, że ma ojciec będącego znanym fotografikiem. Myślę więc, że współczesna młodzież może uważać to, jak ona postępuje, za doskonały przykład, warty naśladowania.

"- (...) A kiedy już raz postanowisz, co chcesz robić, nie zaprzepaszczaj tego, co już osiągnęłaś. Możemy się tak umówić?
- Staram się. To trudne.
- Wiem, skarbie. Gdyby takie nie było, każdy pajac mógłby osiągnąć wszystko, co sobie zamierzy. (...)"
    Wszystkie znaki na niebie i ziemi, s.368
 
Wiemy już jakie hobby i z czym wiąże swoją przyszłość protagonistka. Przejdźmy zatem do problematyki fabularnej. Oczywiście nakreślę ją w telegraficznym skrócie, co by nie spojlerować i nie zabierać wam przyjemności z samodzielnego odkrywania tej historii. Otóż, Josie wraz ze swoją mamą wracają do rodzinnego miasteczka, gdzie mieszka jej dawny przyjaciel. Dziewczyna straciła z nim kontakt, gdy się wyprowadziła. Okazuje się, że teraz chłopak ma w lokalnej społeczności nieciekawą reputację. Jednak para ponownie zbliża się do siebie. Tylko czy marzenia Josie da się pogodzić ze wspólnym szczęściem? Szereg niespodziewanych wydarzeń wystawi na próbę ich uczucie oraz wyjawi tajemnice, o których dziewczyna nie miała pojęcia, żyjąc w złudnym wyobrażeniu o swoich krewnych. Ta opowieść wzbudza zainteresowanie i przekonuje, że warto zaufać swojej intuicji.

Przed każdym rozdziałem znajdziemy opis fotografii zrobionej przez główną bohaterkę w rodzinnym mieście. Są one nietypowe i na pewno zdołają was zaskoczyć, ale dzięki temu pozwalają lepiej poznać miejsce akcji powieści. Bardzo podoba mi się kreacja postaci, autorce bardzo dobrze udało się przedstawić ich cel, motywację, uczucia i problemy, z którymi się borykają. Ich relacja również była żywa i realistyczna. Wspólnie spędzony czas, wzajemne poświęcenie i ta chemia pozwoliły mi na moment powrócić do swoich nastoletnich lat i powspominać swoje pierwsze miłości. Muszę nadmienić, że uczucie Josie i Lucky'iego wydaje się niezwykle dojrzałe, jak na nastolatków, co oczywiście znajduje u mnie uznanie. Bo miłość to poważna sprawa, niezależnie od wieku. Oboje są ambitni, utalentowani i pełni pasji. Oczywiście Jenn Bennett nie przedstawiła nam w powieści wyidealizowanego obrazu współczesnej młodzieży. Znajdą się tu także postaci, których zachowanie jest karygodne. I bardzo dobrze, bowiem świat składa się z kontrastów i takie są realia. Również dzięki temu ta historia wydaje się taka prawdziwa.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi to niezwykle dojrzała powieść dla młodzieży, ale... nie tylko. Realistyczna, szczegółowa i momentami dynamiczna historia dwóch serc, które nie żyją chwilą, lecz myślą o swojej przyszłości. Tych dwoje bohaterów staje w konfrontacji ze swoim otoczeniem, lokalną społecznością, a nawet najbliższymi. Co z tego wyjdzie? Przekonajcie się sami.

"Wszystkie znaki na niebie i ziemi" i inne książki young adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

piątek, 30 lipca 2021

"Do ostatniej kropli krwi" - Monika Cieluch

 

Autor: Monika Cieluch
 Tytuł: Do ostatniej kropli krwi
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 24.02.2021
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10
 
Książki erotyczne w ostatnim czasie bardzo zyskały na popularności. Szczególnie te, których fabuła opiera się na wątku mafijnym. Pobudzają one wyobraźnię czytelników nie tylko gorącymi opisami intymnych zbliżeń, ale także niebezpieczeństwem związanym z działalnością gangsterów. Siła, przemoc, brutalność, brak sentymentów. To często króluje w takich publikacjach. Czy w książce autorstwa Moniki Cieluch zatytułowanej Do ostatniej kropli krwi również na pierwszy plan wychodzą takie cechy? Poniekąd tak. Jednakże jest to powieść, która zachwyca również innymi atutami, takimi jak, na przykład: piękne, romantyczne i nieco magiczne opisy prawdziwej miłości oraz zwrócenie uwagi na bezgraniczne poświęcenie dla dobra ukochanej osoby. 
 
Literatura erotyczna nie zabiera zbyt wiele miejsca w mojej biblioteczce. Tak naprawdę nie uległam temu erotyczno-mafijnemu boom'owi, który z łatwością można było zauważyć w ostatnim czasie  na rynku wydawniczym. Książka Moniki Cieluch jest pierwszą z tego gatunku, jaką przeczytałam od bardzo dawna. Kiedyś próbowałam zapoznać się z twórczością K.N. Haner, sięgając po Koszmar Morfeusza, ale porzuciłam ją po pierwszych trzydziestu stronach. Czy w przypadku recenzowanej książki miałam podobne odczucia? Na początku tak. Pierwsze sceny sugerowały, że ta opowieść będzie nastawiona tylko na seks i przedstawienie kobiet jako wyzwolone, tudzież uprawiające seks bez zobowiązań nawet z przypadkowo spotykanymi mężczyznami. Na szczęście dalej było coraz lepiej. W ostateczności więc mogę z pełnym przekonaniem napisać, ze jestem zachwycona tą historią.  
 
Kim są zatem bohaterowie owej opowieści? Leo to mężczyzna z okrutną przeszłością, walczący w podziemiach i pracujący dla gangstera będącego przywódcą potężnej szajki siejącej strach w całym Grudziądzu. Mimo takiego obrotu sprawy da się zauważyć, że jest to bohater o dobrym sercu, który znalazł się w takiej sytuacji z powodu życiowych problemów. Chciałby nawet żyć uczciwie jednak jego były szef nie pozwala mu tak szybko o sobie zapomnieć. Kiedy poznaje Nastkę - panią fotograf z bogatego domu, zaczyna odczuwa namiastkę normalnej egzystencji. Targają nim wątpliwości, czy ten związek ma rację bytu. Dodatkowo sprawy komplikują się przez byłego pracodawcę i koligacje rodzinne nasturcji. Czy w konsekwencji dane im będzie pozwolić sobie na wspólną przyszłość? Ta powieść nie jest pozbawiona brutalności i bezwzględności, ale w jej cieniu można dostrzec jak przebijają się przez nie pozytywne uczucia: miłość, dobroć i chęć zmiany. Walka pomiędzy tymi sferami będzie trudna, emocjonująca i niezwykle zacięta. Autorce udało się przedstawić nam ją w interesującym i na swój sposób także w wyjątkowym stylu.

Monika Cieluch zaskakuje już nietypowymi imionami, które postanowiła nadać swoim bohaterom. Kolejnym elementem na plus jest tu osadzenie akcji w Polsce oraz narracja trzecioosobowa. Ostatnio bardzo dużo książek wydawanych jest w pierwszoosobowej, więc cieszę się, że autorka jednak postawiła na ten pierwszy - bardziej dojrzały, w moim odczuciu, styl. Poza tym, stworzyła ujmujące za serce sceny opisujące rodzące się uczucie pomiędzy Leo a Nasturcją - pełne romantyzmu, ciepła i szczypty magii. Ta książka jest skarbnicą cytatów o miłości. Niektóre sceny mogą zaskoczyć, inne są przewidywalne, ale i tak uważam, że ta książka nie jest zwykłym erotykiem. Scen erotycznych nie jest zbyt dużo, ale według mnie po prostu wystarczająco. Najważniejsze, że pobudzają one wyobraźnię i momentami podnoszą ciśnienie... , bo we wszystkim chodzi o jakość, a nie ilość, prawda? 

Do ostatniej kropli krwi to erotyk, w którym nie zabraknie miejsca na prawdziwą miłość. Historia Leo i Nasturcji jest pełna wzlotów i upadków. Towarzysząc im podczas nich, przeżyjemy chwile pełne emocji i przekonamy się, że tego typu książki mogą być po prostu zwyczajnie piękne. Ogłaszam Monikę Cieluch królową erotycznych romansów z mafią w tle. Tak się powinno je pisać!

"Do ostatniej kropli krwi" i inne książki erotyczne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

wtorek, 22 czerwca 2021

"Dziewczyna z fotografii" - Anna Olszewska

Autor: Anna Olszewska
 Tytuł: Dziewczyna z fotografii
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 13.04.2021
Liczba stron: 376
Ocena: 7,5/10

Kiedy pasja przeradza się w pracę i bez wyrzutów sumienia można zajmować się nią codziennie, osiągać sukces i zarabiać na niej pieniądze to wówczas łatwo poczuć, że wygrało się życie. Jednak racjonaliści mają świadomość tego, że nic nie trwa wiecznie, chociaż nawet oni nie są w stanie przewidzieć, co przygotował dla nich los. Dobra passa mija z różnych powodów. I zawsze wiąże się to z poczuciem bezsensu, doprowadzającym w wielu przypadkach nawet do depresji. Z czym będzie musiała zmierzyć się bohaterka powieści Anny Olszewskiej, zatytułowanej Dziewczyna z fotografii? Stanie się ofiarą zwątpienia, smutku i przejmującej tragedii. Mimo to znajdzie się ktoś, kto podniesie ją z tych zgliszczy. Tylko czy na długo? Bowiem niedopowiedzenia to nie najlepszy sposób na początek miłości...

Taniec, niezależnie od stylu, zawsze wzbudza wiele emocji. Balet zaś w szczególności. Wymaga on od osób, które się nim zajmują wielkiej pracy, samodyscypliny, wytrwałości i siły. Dawno nie czytałam książki, w której główną bohaterką byłaby baletnica, więc z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po Dziewczynę z fotografii. Czułam, że będzie to niebanalna historia okupiona cierpieniem. Czy się nie pomyliłam? Oczywiście - nie, gdyż ta powieść jest wyjątkowa na swój sposób, chociaż pojawiają się w niej też sztampowe wątki. Mimo to autorka stworzyła charakterystycznych bohaterów i przedstawiła ich w wiarygodny sposób, dlatego miło było przebywać w ich świecie.
 
"(...) Moim celem nie jest znalezienie kolejnej primabaleriny. Chcę po prostu, aby poczuły się tutaj tak cudownie jak ja, gdy mama otwierała dla mnie drzwi do studia. Marzę, aby poczuły, że mogą błyszczeć, niezależnie od tego, jaki los przypadł im w udziale. Na tej sali mają być piękne, lekkie, radosne i najważniejsze."
Dziewczyna z fotografii, s. 376 

Jednym z protagonistów jest Natasza - utalentowana baletnica, która w wyniku nieprzychylności losu musi pożegnać się ze swoją karierą w tańcu. Nie jest to dla niej nic prostego. Dosięgają ją destrukcyjne emocje związane z tą patową sytuacją. Jednak uwierzyć w siebie na nowo pomaga jej Luka - fotograf, którego spotyka przypadkiem w samolocie, a później ich drogi jeszcze nie raz się krzyżują. Oboje zaczynają być sobie bliscy lecz przeszłość nie daje tak szybko o sobie zapomnieć. Czy niedopowiedzenia mogą zniszczyć na zawsze dopiero rozkwitające uczucie? Czy warto dać komuś drugą szansę? Ta historia otwiera czytelnikom oczy na to, że życie jest pełne niespodzianek, niekoniecznie tych dobrych, więc warto żyć... po prostu pięknie.
 
Jest to zatem książka o miłości, ale nie tylko o takiej do mężczyzny, czy też kobiety, ale także o miłości do swojej pasji. W tej powieści zarówno bohaterka, jak i bohater mają swoje hobby, które przerodziło się w ich zawód. Na przykładzie ich historii możemy dostrzec nie tylko plusy takiej sytuacji, ale też jej negatywne strony. Nie jestem całkiem przekonana, czy ta książka może was czymś zaskoczyć, bowiem poruszona w niej problematyka niejednokrotnie była już przedstawiana w literaturze na bardzo wiele sposobów. Jak Annie Olszewskiej udało się przekazać sens cierpienia po utraconej karierze? Oczywiście nie da się nie dostrzec poprawności tej książki pod wieloma względami - stylu i kreacji bohaterów na najwyższym poziomie. Poza tym zauważyłam ciekawy zabieg narratorski, z którym spotykam się chyba po raz pierwszy. Otóż rozdziały z perspektywy Nataszy są prowadzone w pierwszej osobie czasu przeszłego, zaś te dotyczące bezpośrednio Luki - w trzeciej osobie, również czasu przeszłego. Na początku trudno było mi złapać rytm takiej narracji, ale po pewnym czasie się do niej przyzwyczaiłam, chociaż i tak nie do końca.
 
Dziewczyna z fotografii to pięknie napisana historia o realizowaniu swoich pasji, o narodzeniu miłości i próbie jej przetrwania, a także o przewrotności losu. Ta książka jest jak zdjęcie, które skrywa bolesną przeszłość, z tym że opisuje ją nie obrazem, ale słowami, pozostawiając także miejsce na własną interpretację pewnych sytuacji. Daje upust cierpieniu i bólu, ale też pozytywnych uczuć, jak szczęście i pożądanie. Nigdy nie możemy być pewni, jaki kadr z naszego życia zdeterminuje naszą przyszłość. Nie warto jednak się zatrzymywać i dalej spełniać swoje pragnienia. Z takim przesłaniem zostawiają nas bohaterowie tej powieści. Pięknym, nieprawdaż?  

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

wtorek, 25 maja 2021

"Podmiejski na koniec świata" - Katarzyna Kowalewska

Autor: Katarzyna Kowalewska
 Tytuł: Podmiejski na koniec świata
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 16.03.2021
Liczba stron: 288
Ocena: 7/10

Życie pisze dla nas różnorodne scenariusze. Pewnych zdarzeń nie możemy przewidzieć i nie mamy na ich przebieg bezpośredniego wpływu. Niejednokrotnie, początkowo, takie rewolucje nie zawsze wydają się nam korzystne, ale niekiedy są impulsem do zmiany na lepsze. Dopiero po pewnym czasie uświadamiamy sobie, że to dzięki tej konkretniej - niby beznadziejnej - sytuacji, dokonaliśmy czegoś, co nas cieszy. W konsekwencji okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. I w tym przysłowiu jest mnóstwo prawdy. Co takiego spotka główną bohaterkę powieści autorstwa Katarzyny Kowalewskiej zatytułowanej Podmiejski na koniec świata? Na pewno nie od razu nic przyjemnego. Czy zatem, mimo to, wszystko ułoży się po jej myśli? Droga do tego będzie wyboista, ale także bogata w ciekawe życiowe doświadczenia. Miło było jej w tej podróży potowarzyszyć. Móc poznać historię kobiety z krwi i kości, której problemy są rzeczywiste oraz móc poznać jej charakter, słabości, pragnienia i oczekiwania, ale także zalety. 
 
Bardzo lubię ciepłe, ale niebanalne historie. Takie, w których protagonista musi podołać życiowym problemom, ale ostatecznie wychodzi zwycięzco z owych porażek. Takie, gdzie opisane sceny wywołują przyjemne uczucia, bowiem są przekazem pełnym nadziei na to, że jeszcze będzie dobrze. Bohaterka recenzowanej książki nie jest wyidealizowana, dosięgają ją kłopoty w związku, w rodzinie, ale i w pracy. Jednak spotyka w swoim życiu także osoby godne zaufania oraz sama roztacza dobro, pomagając innym. Takie przeplatanie miłych zdarzeń z tymi niemiłymi daje przyjemną równoważnię i sprawia, że czytana książka mimo licznych perturbacji nastraja optymistycznie.

"Alicja zamierzała pielęgnować chwile. Uśmiechnęła się sama do siebie. Przyszłość była nieznana, ale i ekscytująca."
 
Poznajmy zatem bliżej protagonistkę Podmiejskiego na koniec świata. Jest nią niejaka Alicja, która ma dobrą pracę, dobrze usytuowanego partnera i wiele planów na przyszłość. Niestety pewnego dnia jej stabilizacja runęła jak domek z kart zdmuchnięty przez wiatr. Musi zmienić pracę, miejsce zamieszkania i zacząć dorosłe życie od nowa. Przenosi się z Warszawy do, o wiele mniejszej, choć nie mniej urokliwej osady - Grodziska Mazowieckiego. Czy zda tam egzamin z funkcji kierowniczych? Niestety walka o własne interesy bywa niekiedy o wiele bardziej trudniejsza niż pomoc innym. Dodatkowo wokół nas często pojawiają się osoby, które pragną naszego niepowodzenia i za wszelką cenę chcą nam zwyczajnie dopiec. O tym na własnej skórze przekona się bohaterka powieści Katarzyny Kowalewskiej.

Książka jest przepięknie wydana - ma śliczną okładkę, świetny skład, odpowiednią czcionkę. Jednak nie tylko to przemawia na jej korzyść. Porusza ona bowiem wiele ważnych życiowych tematów, jak na przykład zdradę, problemy w pracy, ale także opisuje nawiązywanie nowych przyjaźni. Mam również świetną wiadomość dla wielbicieli piesków, w tej powieści poznacie temperamentnego Mefista oraz parę innych cudownych czworonogów. Wprowadzają one do całej historii nieco pozytywnego zamieszania i nadają jej wyjątkowego charakteru. Jest to zatem idealna powieść obyczajowa, dla osób lubiących swojskie opowieści, z szerszymi opisami topograficznymi i nie tylko. Właśnie mi te opisy nie za bardzo przypadły do gustu, bowiem były momenty, w których podczas ich odczytywania moje myśli nie mogły się skupić na danym fragmencie. Mimo to uważam tę historię za dość interesującą i polecam tym, którzy lubią takie zwyczajne obyczajówki, ale z nutką zaskoczenia, konspiracji i intrygi. 
 
Jak już wcześniej wspomniałam protagonistka nie jest wyidealizowana, a przez to autorka zaskarbiła sobie u mnie wielki plus. Już dawno nie czytałam powieści, w której prym, tak po trochu, wiodą też zbędne kilogramy. Przez to Alicja stała mi się bliższa, bowiem sama bardzo często nie umiem oprzeć się niektórym smakołykom. Zatem:

Podmiejski na koniec świata to opowieść o zwyczajnej kobiecie, której los nie szczędzi niespodzianek, przeważnie tych niemiłych. Jednak okazuje się, że kilka złych wydarzeń może przyćmić jedno naprawdę wspaniałe. Jakie? Wsiądźcie do "podmiejskiego" i przekonajcie się sami, jak potoczy się ta słodko-gorzka historia.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

niedziela, 11 kwietnia 2021

"Inaczej niż zwykle" - Justin A. Reynolds

 

Autor: Justin A. Reynolds
 Tytuł: Inaczej niż zwykle
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 30.03.2021
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10

Recenzja:

Miłość to niesamowite uczucie, a zwłaszcza taka, która dopiero co rozkwita i sprawia, że widzimy świat w jaśniejszych kolorach. Jesteśmy w stanie dla ukochanej osoby poświęcić naprawdę bardzo wiele, nawet swoje dotychczasowe poukładane życie, czy też długoletnią przyjaźń. Tak naprawdę trudno jest dokonywać odpowiednich wyborów, satysfakcjonujących wszystkich z naszego otoczenia. Czy gdybyśmy mieli możliwość powrotu do przeszłości i jej zmienienia w taki sposób, by konkretna osoba nie ucierpiała, skończyłoby się to dobrze dla pozostałych? Nasza rzeczywistość nie jest idealna, nic w niej nie jest idealne i nigdy nie będzie. Co takiego wydarzyło się w powieści zatytułowanej Inaczej niż zwykle, że o tym piszę? Otóż jej bohater dostaje wiele szans na uratowanie swojej ukochanej, ale za każdym razem jego wybory ranią kogoś mu bliskiego. Ta powieść ma piękne przesłanie i jest skarbnicą niezwykłych cytatów o szczęściu, podejmowaniu decyzji i po prostu o życiu.

Uwielbiam czytać dobrze napisane książki dla młodzieży. Tak naprawdę już od wielu lat nie należę do tej grupy odbiorców literatury, ale świetnie się odnajduję w lekturze takich właśnie książek. Zwłaszcza jeśli są tak dobrze napisane, jak Inaczej niż zwykle. Jest to powieść z oryginalnym pomysłem na fabułę, bardzo życiowa, poruszająca, wartościowa, a do tego momentami zabawna i na tak zwanym luzie. Znajdujemy w niej wszystko, czego możemy oczekiwać od opowieści o miłości dla nastolatków. Przygotujcie się także na to, że w pewnych chwilach podczas czytania poczujecie ogromne wzruszenie, niemal takie wyciskające łzy spod powiek. Jestem pod dużym wrażeniem tej powieści. Jeśli lubicie lub znacie kogoś, kto lubi refleksyjne historie o miłości, koniecznie sami po nią sięgnijcie lub polećcie takiej osobie właśnie tą. 

"(...) Tak naprawdę te najmniejsze decyzje znaczą najwięcej. Pozornie nic nieznaczące codzienne wybory. Bycie szczerym wobec ukochanych osób, wobec siebie samego. Odpuszczenie tego, czego nie możemy kontrolować, i docenienie tego, na co mamy wpływ.

Czasem trudno jest dostrzec, jak wielkie te rzeczy mają znacznie.

One się jednak sumują.

I znaczą wszystko." 

Justin A. Reynolds, "Inaczej niż zwykle", s. 403 

Z pewnością jesteście ciekawi z jakimi problemami będą musieli zmierzyć się bohaterowie tej powieści. Narratorem jest tu nastoletni Jack King, który ma dwójkę wspaniałych przyjaciół, a więc Jillian i Franny'ego. Pewnego dnia chłopak poznaje Kate - dziewczynę odmieniającą jego codzienność i wnoszącą do życia wiele radości. Niestety ukochana  Jacka umiera, ale... on powraca do przeszłości, by móc ją uratować. I tak kilka razy. Czy w końcu uda mu się zmienić przeznaczenie Kate i ocalić ją przed śmiercią? Oczywiście stawiam to pytanie jako retoryczne, gdyż zakończenie tej opowieści musicie poznać sami i dowiedzieć się, co autor za jej pomocą chciał przekazać swoim czytelnikom. Jak już wspomniałam wcześniej, książkę ta ma nietypową fabułę, gdyż protagonista niejednokrotnie powraca do przeszłości. Przyznam, że trochę obawiałam się możliwością - związanej z tym pomysłem - monotematyczności. Jednak niepotrzebnie, bowiem poza pewnymi stałymi elementami przeszłości za każdym razem działo się coś innego, nieprzewidywalnego. Jest to zatem nietypowa, ale zarazem świetna w odbiorze powieść, naprawdę warta przeczytania.
 

Książka została podzielona na kilka części, które są związane z powrotami głównego bohatera do przeszłości. Wszystkie rozdziały noszą tytuły i wiele z nich autor podzielił na mniejsze fragmenty. Cały tekst składa się z dużej liczby dialogów, które są płynne i pozbawione zbędnych opisów. Styl Reynolds'a jest przyjemny w odbiorze. Jego powieść czyta się szybko, chociaż nie jest ona pozbawiona bardziej skomplikowanych treści, przesiąkniętych dylematami i prawdami egzystencjalnymi. Jednak są one przedstawione w naprawdę swojski sposób i mimo niejakiej patetyczności są zrozumiałe, a nawet przesiąknięte romantyzmem i sformułowaniami, które na długo zapadają w pamięć. Co tu więcej pisać - po prostu przeczytajcie.

Inaczej niż zwykle to powieść napisana... inaczej niż zwykle. Historia Jacka i jego przyjaciół opowiada o wielkiej miłości, problemach życia i niesprawiedliwości losu. Stawia przed nami wiele pytań o doskonałość tego świata i nas samych. Dowodzi, że owa doskonałość jest wokół nas, codziennie, cały czas, warto tylko dobrze jej wypatrywać, nawet w najzwyczajniejszych rzeczach. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.