sobota, 20 lutego 2021

"Leć, Motylku!" - Dominika Smoleń


Autor:
Dominika Smoleń
Tytuł: Leć, Motylku!
Wydawnictwo: Lucky
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 288
Ocena: 7,5/10
 
Niemal wszystkie kobiety pragną być perfekcyjne, zwłaszcza w kwestii swojego wyglądu. Niektóre z nich uciekają się do drastycznych kroków, by osiągnąć wymarzony cel i mieć szczupłą figurę, niczym modelka na wybiegu. W konsekwencji nieświadomie popadają w chorobę zwaną anoreksją, chorobę umysłu, bowiem to od złych myśli rozpoczynają się najgorsze problemy anorektyczek. Głos w ich głowach wręcz wrzeszczy, że są grube i obrzydliwe, chociaż w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Czy bohaterce powieści Leć, Motylku! uda się wyjść zwycięsko z nierównej walki z anoreksją? Jej historia to przykład na to, że w tym przypadku wygrana wcale nie jest taka prosta i przede wszystkim na to, iż nie można pozostawać samemu na drodze do uzdrowienia oraz zaakceptowania siebie oraz zrozumienia, że mimo wszystko można śmiało spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie na głos: "jestem wartościowym człowiekiem".
 
Dawno nie czytałam historii odsadzonej w fabule opartej o problemy z odżywianiem i cieszę się, że autorka wpadła na ten pomysł w swojej kolejnej książce. Jest to jej najlepsza - w moim odczuciu - powieść, spośród tych, które do tej pory miałam przyjemność przeczytać. Poza tym chciałam podkreślić, że widać w tej opowieści postęp jaki zrobiła Dominika Smoleń, można zauważyć więcej dojrzałości w pisaniu i progres, który mam nadzieje odzwierciedli się także w kolejnych tytułach, wydanych pod jej nazwiskiem.

Z własnego doświadczenia wiem, jak trudne jest rozsądne odchudzanie. To proces, podczas którego łatwo popaść ze skrajności w skrajność. Wszyscy zapewne mamy w swoich głowach obrazy wychudzonych dziewcząt cierpiących na anoreksję. W Leć, Motylku! akcja rozgrywa się, kiedy bohaterka najtrudniejsze chwile ma już za sobą, ale przeszłość ponownie próbuje zawładnąć jej życiem. Mimo, że emocjonalnie ta historia mną nie wstrząsnęła to łatwo mogłam wyobrazić sobie uczucia protagonistki, zwłaszcza, że w życiu doskwierają jej nie tylko zaburzenia związane z odżywianiem.

Viki zaczyna studia i wyprowadza się z domu rodzinnego do akademika. Tam, przypadkowo poznaje Alexa, z którym nawiązuje bliższą relację. Dziewczyna w przeszłości była o krok od śmierci z powodu anoreksji. Niestety choroba znowu zaczyna dawać o sobie znać. Czy z dala od mamy, która wcześniej już pomogła wyjść jej z tego bagna, pokona nawracający ciągle głos w głowie, przekonujący ją, że jest gruba i nieatrakcyjna? Na szczęście będzie miała oparcie w nowo poznanym chłopaku. Czy jednak jego tajemnice nie zepsują rodzącego się pomiędzy nimi uczucia? Ta historia podkreśla powagę wspomnianej przypadłości, ale także jest bardzo dobrze napisanym romansem oraz opowieścią o zmaganiach młodej kobiety z początkami dorosłości i swoją trudną przeszłością. 

Książka ma uroczy tytuł, za którym kryje się ukryte znaczenie. Autorka napisała wstęp do swojej powieści, w którym tłumaczy, o co chodzi z tytułowym motylkiem i także terminem "proana", popularnym w środowisku osób dotkniętych anoreksją (taki też tytuł początkowo miała mieć cała historia, ale Leć, Motylku! zdecydowanie bardziej mi się podoba). Jestem pod wrażeniem tej opowieści. Dominika Smoleń tym razem pozytywnie mnie zaskoczyła. Co prawda tak do końca nie obyło się bez minusów w postaci pewnych irytujących mnie tekstów, ale jakoś je przebolałam. Niemniej jednak czas spędzony z Viki i Alexem i uważam za udany. Nieszablonowy pomysł na fabułę, bardzo dobre jej poprowadzenie i przystępny styl to główne atuty, które chciałabym w tym miejscu podkreślić. Polecam przeczytać, bo jest to naprawdę bardzo ciekawa i wartościowa historia o ciężkiej drodze do akceptacji swego ciała, do zrozumienia, że ciało będzie piękne, jeśli wyczyścimy swój umysł z negatywnych myśli i damy sobie szansę pomóc, przyjmując wyciągnięte w nasze stronę dłonie rodziny i przyjaciół.

Leć, Motylku! to poruszająca ważny temat historia o problemach młodej kobiety, dotkniętej anoreksją. Wciągnięci w jej przeżycia zrozumiemy powagę tego problemu i zechcemy chronić osoby z nim się zmagające. Będziemy świadkami rodzącego się uczucia dwojga ludzi i zapragniemy kochać tak, jak oni. Siła tej opowieści subtelnie i delikatnie pokazuje nam ciemne i kolorowe strony życia. Dajcie się jej opętać.

 Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Lucky.

czwartek, 18 lutego 2021

"Zdrowie na cały rok 2021. Terminarz" - Zbigniew T. Nowak

 

Autor: Zbigniew T. Nowak
Tytuł: Zdrowie na cały rok 2021. Terminarz
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 144
Ocena: 9/10
 
Chociaż rok 2021 zaczął się już ponad półtora miesiąca temu i z pewnością większość osób zaopatrzyła się w terminarze na ten właśnie okres, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby nabyć jeszcze jeden. Ten, który wam dzisiaj przybliżę jest wyjątkowy, ponieważ zawiera cenne informacje i przepisy na to jak wspomagać nasze zdrowie przez cały rok. Jego tematem przewodnim są zioła lecznicze, których dobrodziejstwa znane są już od bardzo dawna. Autor publikacji to człowiek doświadczony w tej dziedzinie, zgłębiający tajniki ziołolecznictwa od kilkudziesięciu lat. Czy terminarz Zdrowie na cały rok od wydawnictwa Aromat Słowa wspomoże nasz organizm sposobami, wykorzystującymi cenne właściwości darów natury? Oczywiście, jeśli tylko zastosujemy opublikowane w nim przepisy, by wesprzeć jego prawidłowe funkcjonowanie, a nawet walkę z infekcjami. Świat to skarbnica wielu pożytecznych dla nas darów, które warto poznawać i stosować ich zbawienny wpływ na nasze samopoczucie.

Piszę ten post, będąc przeziębiona. Od razu mogę więc przyznać, że z chęcią wypróbuję kilka przepisów z tego terminarza, by poprawić swoje samopoczucie i powrócić do zdrowia. Na ogół jestem zwolenniczką naturalnych metod leczenia, zwłaszcza w przeziębieniu, chociaż kiedy trzeba bez oporów też sięgam po leki z apteki. Niemniej jednak zawsze warto najpierw wypróbować domowych sposobów, gdyż wiele suplementów dostępnych w sprzedaży też jest produkowana na bazie ziół. Wiedza zdobyta dzięki tej publikacji i stosowanie jej w praktyce na pewno korzystnie wpłynie na mój organizm. Niektóre z ziół tu opisanych są powszechnie znane, inne zaś - zupełnie mi obce, tak więc utwierdziło mnie to w przekonaniu, jak wiele nieodkrytych tajemnic ma przed nami natura. Poza tym, dodam niezbyt skromnie, że ten kalendarz jest bestsellerem.

Rokitnik i zimowe infekcje
Jeśli ludzie wiedzieliby więcej o dobrodziejstwach owoców tego krzewu, z pewnością z większą troską gromadziliby na zimę przygotowane z nich zapasy oryginalnych przetworów. 

W terminarzu oprócz tego, co oczywiste, czyli kalendarza na 2021 rok, znajdziemy opisy różnych ziół i roślin oraz receptury na ich zastosowanie w praktyce. Dowiemy się podstawowych informacji na temat każdej :z wymienionych w nim roślin, w tym tego, czym szczegółowo charakteryzuje się ich wygląd, a przede wszystkim, jakie korzystne właściwości niosą one dla dobra człowieka. Spośród tych bardziej znanych cudów przyrody warto wymienić: dziurawiec pospolity, imbir lekarski, jarmuż, czy też żurawinę błotną. To tylko kilka z roślin opisanych w tym terminarzu. Prawdziwą gratką są też przepisy, w których uwzględniono składniki pochodzące z pól, łąk a nawet naszego podwórka. Chociaż muszę przyznać, że wspomniano tu też o takich roślinach, których nie wiem, gdzie szukać, ale są to pojedyncze przypadki i na pewno nietrudno znaleźć samemu więcej informacji o ich dostępności. Jesteście ciekawi jak zrobić miód z owocami rokitnika, ziołowy syrop na przeziębienie i kaszel, a nawet syrop na poprawę nastroju? Jeśli tak to sięgnijcie po ten terminarz, a na pewno zachwycicie się jego treścią i przepięknym wydaniem.


 
Terminarz jest oprawiony w twardą okładkę, zdobioną pięknymi złocącymi się literami i ślicznym ornamentem roślinnym. Został wydany na najwyższym poziomie i jest dostępny w naprawdę przystępnej cenie. Za jego jakość  wydawnictwu należą się szczere wyrazy uznania. Jestem pod ogromnym wrażeniem, zarówno podziwiając go pod względem wizualnym, jak i tego, co przekazuje swoją treścią. Znajdziemy w nim miejsce na własne notatki i zapiski. W kalendarzu także zaznaczono wszystkie ważne święta, także te katolickie, gdyż wydawnictwo ma taki właśnie charakter. Dobrze jest mieć pod ręką ten wartościowy terminarz, który nie tylko cieszy oko, ale wspiera nas w sprawach organizacyjnych i zdrowotnych.

Zdrowie na cały rok 2021 to przepięknie wydany terminarz, wzbogacony wiedzą o roślinach i ziołach leczniczych oraz w przepisy pozwalające stworzyć specyfiki korzystnie wpływające na nasze zdrowie. Ten kalendarz jest wyjątkowy, ponieważ zawiera porady, których źródłem jest to, co daje nam natura. Prawdopodobnie każdy, kto weźmie go w ręce zachwyci się jego wyglądem i treścią.

Terminarz zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Aromat Słowa

wtorek, 16 lutego 2021

"I masz to pod kontrolą!" - Anna Williamson

 

 
Autor: Anna Williamson
Tytuł: I masz to pod kontrolą!
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 16.09.2020
Liczba stron: 174 
Wiek: 9-11 lat 
Ocena: 9/10
 
Recenzja pierwotnie ukazała się na blogu Bajkowir.

Zauważyłam, że poradniki dla nastolatków są wydawana coraz częściej, co bardzo mnie cieszy. Zdrowie psychiczne człowieka jest równie ważne, jak zdrowie naszego ciała. Chociaż problemy natury psychicznej wśród dzieci i młodzieży (a nawet) dorosłych są tematem wstydliwym i bardzo trudnym, to jednak nie zmienia to faktu, że należy o nich rozmawiać. Trzeba umieć też dostrzec sygnały, które świadczą o tym, że coś z naszymi pociechami dzieje się nie tak. I masz to pod kontrolą!  to poradnik o zdrowiu psychicznym skierowany przede wszystkim do nastolatków. Czy pomoże im zrozumieć i okiełznać buzujące w nich emocje, wywołane na przykład stresem, lękiem, czy też presją społeczeństwa? Myślę, że warto wskazać swoim dorastającym podopiecznym ten tytuł,  bowiem zawiera wiele cennych informacji i pozwoli uporządkować natłok myśli w ich głowach, ponadto podnosi poczucie własnej wartości i nastraja optymistycznie. Autorka zapewnia, że z żadnym problemem nie powinno się zostawać samemu, a prośba o pomoc i rozmowa o swoich uczuciach może zdziałać cuda. I wtedy wszystko wyda się zdecydowanie łatwiejsze.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że każdy czynnik wpływający na psychikę człowieka ma swoje wady i zalety. Ucząc się rozpoznawać sygnały wysyłane przez ciało, można zapanować nad naszymi reakcjami i sprawić, że negatywne skutki stresu, czy lęku można zminimalizować, by nie siały spustoszeń w głowach i tym samym znacząco zaniżały dobrego samopoczucia. To właśnie ta książka pomoże dzieciom się z tym wszystkim uporać.

Mój starszy syn ma dziesięć lat i zamówiłam ten poradnik z myślą o nim, gdyż jest bardzo wrażliwym i mocno emocjonalnym chłopcem. Czasami trudno mu skontrolować swoje zachowanie i reakcje na różne niepowodzenia. Okazało się, że autorka w tej publikacji poruszyła szereg różnorodnych tematów dotyczących zdrowia psychicznego. Wydawałoby się, że na szczegółowe rozmowy o niektórych z nich jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie (jak na przykład seks), ale to zadziwiające jak dzieci szybko dorastają i zaczynają rozmawiać o tematach nazywanych często tematami tabu. Moim zdaniem wiek odbiorców tej książki można znacznie rozszerzyć i polecić ją nawet siedemnastolatkom. Młodszym dzieciom można wskazywać fragmenty poradnika, które czujemy, że im pomogą okiełznać swoje dojrzewanie, pod względem fizycznym, a także cielesnym.

"Wszyscy czasem jesteśmy zestresowani. Najważniejsze, aby stres nie zagościł w tobie na dłużej. Rozmowa, śmiech i nowe zajęcia to świetne sposoby na uwolnienie się od napięcia."

Książka jest podzielona na osiem rozdziałów, z których każdy wyczerpująco opisuje poruszony w nim problem. Znajdziemy w nich nie tylko teorię, ale także ćwiczenia praktyczne, listy od nastolatków z odpowiedziami autorki i szereg innych przydatnych informacji. Czytelnicy dowiedzą się co to jest lęk i depresja, poznają sposoby na zwalczanie zmartwień. Jeden rozdział poświęcony został trudnym tematom, takim jak seks i związki. Nie zabrakło tu miejsca na przeanalizowanie relacji z przyjacielem. W książce zawarto naprawdę wiele istotnych informacji dotykających problemów w kontaktach społecznych, a także samooceny. Autorka jest kwalifikowaną terapeutką, wiec można jej stuprocentowo zaufać i skorzystać z jej wiedzy i doświadczenia dla dobra swoich pociech.

Książka została napisana przystępnym językiem. Autorka zwraca się bezpośrednio do czytelników. Treść ma pozytywny wydźwięk,. chociaż opisuje dobre i złe strony każdego zagadnienia. Podoba mi się takaż styl jej wydania - tekst zapisany różną czcionka i wielkością, kolorowe ramki, pogrubienia, zabawne rysunki - sprawiają, że mamy warzenie jakbyśmy czytali zbiór myśli i porad, a nie fachową i nudną publikację. Oczywiście jest to książka napisana profesjonalnie, ale dostosowana stylem i sposobem przekazu do nastoletnich odbiorców. Autorka nawiązuje więź z adresatami swojej książki, dlatego mogą poczuć, że w swoich kłopotach nie są pozostawieni sami sobie. Może ten poradnik nie zmieni od razu życia zagubionych emocjonalnie dzieci, ale na pewno wesprze ich w najtrudniejszych chwilach i zachęci do działania i walki z problemami.

I masz to pod kontrolą! to wyjątkowy poradnik dla dzieci i młodzieży poruszający niezwykle ważną kwestię ich zdrowia psychicznego. Dostarcza merytorycznej i praktyczne wiedzy na ważne tematy związane z emocjami. Czytając go można wiele zrozumieć i wiele się nauczyć, a przede wszystkim poczuć się lepiej. To naprawdę wartościowa i pomocna książka, obalający mity o depresji, stresie, lęku i wielu innych tematach, istotnych w rozwoju psychicznym dzieci i nastolatków.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.
 
Sprawdź też inne poradniki dla nastolatków:

niedziela, 14 lutego 2021

"Port nad zatoką" - Magdalena Majcher


Autor: Magdalena Majcher
Tytuł: Port nad zatoką
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 17.09.2020
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10

Bardzo często na moim blogu gości literatura kobieca. Tym razem po raz pierwszy sięgnęłam po powieść napisaną przez Magdalenę Mąjcher. Po raz kolejny natomiast przeczytałam historię poruszającą temat śmierci. Miała mnie ona wzruszyć, ale znowu zabrakło w niej opisów, które zagrałyby na moich emocjach. To życiowa opowieść, bardzo realistyczna i także smutna. Bohaterką jest tu kobieta po czterdziestce. Niektórzy myślą, że ten wiek nie jest idealny na zmiany, że to czas, kiedy ma się już wszystko poukładane. Jednak pamiętajmy, że los może z nas zadrwić w każdej chwili, a my czasami możemy zostać zmuszeni do tego, by postawić wszystko na jedną kartę i musieć ponownie na nowo odnaleźć sens swego istnienia oraz radość z każdego przeżytego dnia. I nasza metryka urodzenia naprawdę nie ma nic do tego. Opowieść ta obala także mit, że nie można wchodzić dwa razy do tej samej rzeki i że warto ratować swoje małżeństwo. Jaki będzie tego finał, tego jednak nie wie nikt, ale warto ryzykować i dać sobie szansę na szczęście.

Przemyślenia na temat sensu życia towarzyszą mi dość często. Takie już mam filozoficzne usposobienie. Z pewnością dlatego też zazwyczaj sięgam po problematyczne książki, nierzadko poruszające temat straty bliskiej osoby. Jednak nie wszystkie do końca spełniają moje oczekiwania. I chociaż Port nad zatoką w przeważającej części jest nostalgiczną historią to jego lektura nie zmusza do głębszych przemyśleń. Powieść czyta się dobrze, ale jej przekaz emanuje spokojem i nie pozwala odczuć całym sobą uczuć bohaterki. Nie pozwala wejść mentalnie w jej skórę. Nie oznacza to jednak, że to zła książka. Bolesna, ale spokojna, z jednej strony pozbawia złudzeń, z drugiej - daje nadzieję na odnalezienie szczęścia i własnego miejsca na świecie. 

"Ten rok był dla niej najtrudniejszy ze wszystkich, ale czegoś ją nauczył - że nade wszystko trzeba cieszyć się życiem i każdym kolejnym dniem."

Adrianna to dojrzała kobieta, która po krótkiej separacji z mężem na nowo odkrywa w sobie uczucie do niego. Jednak los jej nie oszczędza. Zabiera jej ukochanego szybko i brutalnie. Czy kobiecie uda się podnieść po tej ogromnej stracie? Do tego dochodzą kłopoty z dorosłą córką i brak swojego miejsca na ziemi. Czy przeprowadzka do urokliwego Helu pozwoli na odnalezienie spokoju i zapomnienie o okropnej przeszłości? Nie jest łatwo żyć samemu po stracie drugiej połówki, zwłaszcza po stracie tak szybkiej i przedwczesnej oraz niespodziewanej. Jednak w takich sytuacjach naszym sprzymierzeńcem jest czas. Adrianna zrozumie, że może jeszcze być szczęśliwa, ale droga do tej pewności nie będzie wcale taka łatwa. Pozwoli sobie także na rozbudzenie swego serca i zapała uczuciem do innego mężczyzny. Okaże się także, że happy end ma różne oblicza, niekoniecznie takie jak początkowo się spodziewamy. Jej historia jest dość interesująca i warto ją poznać.

Muszę pochwalić wydawnictwo za jakość i sposób wydania tej książki. Największym plusem w tej kwestii jest duża czcionka, która nie męczy wzroku podczas czytania. Rozdziały są dość długie, ale jeśli wolicie krótsze, ich niekorzystną dla was objętość zrekompensuje wam przystępny dla każdego czytelnika styl pisania autorki. Tę powieść można określić także jako powieść drogi, gdyż bohaterka szuka sposobu na swoje życie. My możemy obserwować jej poczynania, a przy okazji także lepiej poznać miasto Hel i jego uroki. Autorka poświeciła sporo uwagi jego zaletom i topografii. Lubię takie fabularne wstawki mające odzwierciedlenie w rzeczywistości, bowiem poszerzają one moja wiedzę i rozbudzają zainteresowanie nowymi tematami.

Port nad zatoką to powieść, która obnaża smutniejszą i okrutniejszą stronę życia. Opowieść o kobiecie doświadczonej przez los nie pozostaje do końca czytelnikowi obojętne. Rzeczywistość przedstawiona w książce nie jest barwna, ani zabawna, lecz mimo wszystko niesie ze sobą nadzieję na lepsze dni. Jeśli lubicie literaturę obyczajową i historie, które nic nie upiększają, na pewno ta powieść się wam spodoba. 

"Port nad zatoką" i inne książki z działu literatura kobieca znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

wtorek, 9 lutego 2021

"Na zawsze, ale z przerwą" - Taylor Jenkins Reid

 

Autor: Taylor Jenkins Reid
Tytuł: Na zawsze, ale z przerwą
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 02.09.2020
Liczba stron: 352
Ocena: 7,5/10

Nigdy nie wiemy na jak długo los obdaruje nas szczęściem. Jego nieprzewidywalność i okrutność bywa zatrważająca. Dostajemy coś lub spotykamy na naszej drodze kogoś, by po niedługim czasie brutalnie go stracić. To już kolejna książka na moim blogu w nostalgicznym klimacie, która powinna wzruszyć i rozedrzeć serce na pół. Czy Na zawsze, ale z przerwą jest taką właśnie historią? Mimo, iż porusza temat śmierci i ostatecznego rozstania, czyta się ją ze spokojem i zrozumieniem. Może już nie jestem wrażliwa na tego typu literaturę... Wciąż tęsknie do historii wyciskających łzy. Jednak jedno muszę przyznać - ta powieść pozwala uwierzyć w miłość i w sens życia mimo bólu i jego niesprawiedliwości. Uświadamia, że mimo wszelkich planów może zdarzyć się coś, co je całkowicie przekreśli. Bywają to sprawy nastrajające optymistyczne, ale zbyt często są to wydarzenia nieszczęśliwie, pozbawiające życiowej radości. Taka właśnie sytuacja nagle dopadła i przekreśliła szczęście bohaterki tej powieści.

Książki dla kobiet to nie tylko romanse. Mamy oczywiście prawo zaklasyfikować do niej po prostu książki o miłości dwojga ludzi. Powieść tę bez wątpienia można za taką uznać. Osobiście nie lubię mdłych i sztampowych romansów, którymi jest naszpikowany rynek wydawniczy. Przy poznawaniu historii opisanej w Na zawsze, ale z przerwą nie miałam ochoty przewracać oczami, ani przez chwilę nie chciałam też odłożyć jej na półkę przed przeczytaniem ostatniej strony. I to bardzo dobrze o niej świadczy. 

Ciekawe jest też to, że to debiutancka powieść autorki Daisy Jones & The Six oraz Siedmiu mężów Evelyn Hugo. Żadnej z nich nie czytałam, a do sięgnięcia po recenzowaną powieść nie zachęciła mnie ta reklama, ale po prostu jej intrygujący opis, zapowiadający niebanalną i wartościową opowieść o uczuciach i życiowych zmaganiach protagonistki. Ból po stracie najbliższej osoby jest niemożliwy do wytrzymania. Niestety może dosięgnąć każdego z nas - oby tak się nie stało! W jednej chwili możemy się zakochać, ale w jednej chwili możemy także umrzeć. Brr... Takie są reali życia i takie są realia tej książki.

"W moim sercu zieje wielka dziura. Kiedy żyłeś, czasem leżałam, nie śpiąc w nocy, i słuchałam twojego chrapania. Nie mogłam uwierzyć, że miałam tyle szczęścia, ze cię znalazłam. (...)"

Elsie Porter jest dwudziestokilkulatką, która wiedzie samodzielne i czasami samotne życie. Codzienną rutynę kobiety przerywa poznanie Bena. Szybko okazuje się, że to mężczyzna jej życia. Jednak los zakpił sobie z ich uczucia, bowiem wkrótce rozdziela ich śmierć. Jak Elsie poradzi sobie z tą niewyobrażalną stratą? Czy odnajdzie jeszcze sens życia na świecie, w sytuacji, gdy zabrakło w nim jej prawdziwej miłości? Będziemy obserwowali zmagania Elsie z żałobą, ale także rozwój pięknego uczucia, którego doświadczyła. Zrozumiemy, że warto żyć chwilą i czasami też zupełnie poddać się głosowi serca. Co prawda nie wylałam morza łez czytając zmagania protagonistki, nie czułam całą sobą emocji bohaterki, ale cieszę się, że mogłam poznać jej historię, bo na swój sposób jest wartościowa i także wyjątkowa.

Historia jest przeplatana czasowo. Rozdziały są napisane z perspektywy przed śmiercią Bena i z tej po jego odejściu. Chociaż początkowo można się nieco w tym pogubić, to jednak taki zabieg ma swój urok. Przyznam, że niezbyt często spotykam się z takimi rozwiązaniami, ale jest to naprawdę ciekawy sposób na poprowadzenie fabuły. Powieść jest interesująca i porusza trudne tematy. Z żałobą zmaga się wiele osób, możemy w osobie Elsie dostrzec kobietę, która mimo młodego wieku przeżyła bardzo wiele i uświadomić sobie, że każde nieszczęście można pokonać. Bardzo ciekawy jest też kontrast pomiędzy chwilami radości w jej życiu, a tymi nieszczęśliwymi. Takie przedstawienie jej przeżyć potęguje stratę, którą przeżyła i nadaje całej opowieści głębszego przekazu. 

Na zawsze, ale z przerwą to historia o pięknej, lecz straconej miłości. Druzgoczące przeżycia Elsie dotykają naszych serc i sprawiają, ze kochamy życie jeszcze bardziej. Zachęcają do docenienia i pielęgnowania wszystkich chwil szczęścia, bo nie wiadomo, kiedy można je stracić. 

"Na zawsze, ale z przerwą" i inne książki dla kobiet znajdziecie w ksiegarni internetowej selkar.pl.

wtorek, 2 lutego 2021

"Nas dwoje" - Holly Miller

Autor: Holly Miller
Tytuł: Nas dwoje
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 28.10.2020
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
 
Tęsknię za fascynującymi powieściami miłosnymi. Jestem fanką historii napisanych przez Nicholasa Sparksa, a adaptacja jego książki pod tytułem Jesienna miłość (film Szkoła uczuć) do dzisiaj jest moim ulubionym filmem. W książce autorstwa Holly Miller pokładałam wielkie nadzieje. Cieszyłam się, że oto właśnie trafiłam na opowieść, która poruszy moim sercem. Czy tak się stało? Pomimo zachwycającego opisu wydawcy i zapewnienia na czwartej stronie okładki, że jest to "najpiękniejsza i najsmutniejsza powieść" minionego roku, muszę ostudzić nieco emocje, które to zdanie może wywołać także u was. Świetny pomysł na fabułę nie wystarczył, gdyż przebija się przez nią także zwyczajność i muszę przyznać, że podczas czytania ciężko było uronić choćby jedną łzę. Jednakże temat tu poruszony jest bolesny, a cała historia naprawdę poruszająca, dlatego warto ją poznać mimo jej niedoskonałości. Nadmienię jeszcze, że to debiut literacki, który robi wrażenie i wyróżnia się na tle innych książek, a osoby szukające niecodziennych przypadłości lub darów, odnajdą tu coś dla siebie.

Gdybym oceniała książkę Nas Dwoje tylko po okładce i opisie bez wahania zaklasyfikowałabym ją do grupy książki new adult. Jednak po zapoznaniu się z jej treścią, można nad tym polemizować, chociażby z tego względu, że jej bohaterowie są już po trzydziestce. Jednak nie to jest tu najważniejsze. Zatem co? Otóż najważniejsza jest fabuła, która nie okazuje się szablonowa, bowiem dotyka sfery tajemniczej i niezbadanej, a wręcz niewytłumaczalnej naukowo - ludzkich snów i przewidywania przyszłości. Temat ten postrzegam jako mocno intrygujący. Uwielbiam książki wykraczające poza granice umysłu, dotykające dziwnych okoliczności. Autorka trafiła z pomysłem na fabułę, jednak całość nie do końca była dla mnie zadowalająca. Momentami zwykłe sceny przyćmiewały oryginalność tej książki i sprawiały, że stawała się ona zwyczajna i zbyt przeciągana. To należy do jej głównych wad, a teraz skupmy się nieco na szczegółach tego wielostronicowego tekstu i jego protagonistach.

Joel to mężczyzna, który podoba się kobietom, jednak ze względu na męczące go sny i ich destrukcyjny wpływ na jego życie nie może ułożyć sobie życia z żadną z nich. Postanawia, że już nigdy się nie zakocha. Jednak pewnego dnia w kawiarni poznaje Callie - kobietę, z którą szybko nawiązuje nic porozumienia. Mimo strachu przed przyszłością pozwala rozwinąć się temu nagłemu uczuciu, ale czy będzie to dla nich decyzja? Czy razem mogą być szczęśliwi? Ich relacja rozwija się powoli, ale jest odzwierciedleniem czystej, prawdziwej i pasjonujące miłości. Niestety los niekiedy ma inne plany i nic nie układa się tak jakbyśmy chcieli... Ta historia jest także dowodem na to, że można odnaleźć szczęście, nawet jeśli poświęca się coś, na czym nam bardzo zależy. Autorka rozciągnęła ją mocno w czasie, pokazując przyszłość bohaterów. To wszystko nastraja refleksyjne, gdyż dotyka przemijania, straty, śmiertelności i wyrzeczeń. Jest bolesna, ale posiada jasne punkty i mimo wszystko kładzie nacisk na wdzięczność i radość za to, co przeżyliśmy. I to doceniam w niej najbardziej.

Historia została napisana z punktu widzenia dwójki głównych bohaterów. Oczywiście pozwala nam to lepiej zrozumieć ich sytuację i postępowanie, ale czasami wprowadza też nieco chaosu. Ogólnie pojawiały się w powieści momenty nieuporządkowane i zastanawiające czytelnika swoją zasadnością i sensem, ale nie było ich aż tak wiele, iż mogłyby znacząco wpłynąć na komfort czytania. Autorka poświęciła także większą uwagę więziom rodzinnym, co bardzo mi się spodobało. Relacja miłosna zaś była nieco wyidealizowana, ale biorąc pod uwagę dalsze losy bohaterów, można zrozumieć taki sposób  jej przedstawienia. Trzeba przyznać, że historia ta miała wielki potencjał, ale niestety mocno mnie nie zachwyciła, chociaż czytało się ją dość dobrze.

Nas dwoje to powieść dotykająca poważnych i niezwykłych tematów. Bolesna, romantyczna, ale niestety niezbyt porywająca. Uświadamia, ile człowiek może poświecić w imię miłości. Wykracza poza granice realizmu, podkreśla piękno uczuć, nie jest barwna, kolorowa, ani przebojowa, ale mimo to wyróżniająca się spośród innych.

"Nas dwoje" i inne książki new adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

"Pójdziesz ze mną?" - Konrad Reznowicz

Autor: Konrad Reznowicz
Tytuł: Pójdziesz ze mną? 
Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 09.11.2020
Liczba stron: 300
Ocena: 4,5/10

Bez wątpienia seks jest tematem, który w ostatnim czasie coraz częściej wykorzystują autorzy w swoich powieściach. Książki erotyczne mają wiele fanów, nawet te, które zostały napisane nie najlepiej. Muszę przyznać, że Pójdziesz ze mną? to powieść zaskakująca. Po przeczytaniu jej opisu nie spodziewałam się tego, co znalazłam w środku. Czy się rozczarowałam? Niestety tak. Pomimo tego, że czytało się ją szybko, to nie umiem należycie docenić pracy autora. Zastanawiając się nad fabułą można odczytać z niej jakiś sens, jednak uznać za wartościową i relaksująca trudno. Chociaż jeśli ktoś lubuje się w takich dziwacznych i szybkich historiach, tę może odebrać jako odpowiednią dla siebie. Co autor chciał nam przekazać pisząc te opowieść? Coś o samotności, ale paradoksalnie bohater wcale taki samotny nie był. Na pewno jednak był raczej uzależniony seksu. Po prostu nimfoman i desperat. W dalszej części napisze trochę więcej o tym, jakie uczucia może wywoływać u czytelników swoim sposobem bycia i całokształtem. 
 
Jakie są dzisiejsze czasy? (Oczywiście nie chodzi mi tu o pandemię koronawirusa.) Z pewnością świat, w którym żyliśmy przed 2020 roku charakteryzował się wolnością i wyzwoleniem. Trochę ubolewam nad tym, że w niektórych powieściach erotycznych seks zazwyczaj jest pozbawiony tej romantycznej strony, sprowadzając jego meritum do zaspokojenia swoich potrzeb. Chęć bliskości seksualnej ma wiele aspektów i przyczyn. Jedną z nich jest samotność i dowartościowywanie się. Tą ścieżką zaczął podążać autor, jednak napotkał na niej zbyt wiele przeszkód, by jego powieść uznać za bardzo dobrą. Jedną z nich jest niewłaściwa w moim odbiorze kreacja głównego bohatera. 
 
"Pierwszemu orgazmowi nie towarzyszyła euforia, raczej zaskoczenie, że to już, że wystarczy trochę potrzeć i nagle z fiuta coś wytryska i na dodatek jest takie przyjemne. To jeden z momentów, kiedy stawiasz pierwszy krok ku dojrzałości. Nagle okazuje się, że fiut służy nie tylko do sikania, ale może też dać dużą przyjemność, rozładować stresy, których nie brakuje już w gimnazjum."
 
Konrad wiedzie studenckie życie. Niestety (?) mając dwadzieścia jeden lat nadal zostaje prawiczkiem. W końcu postanawia się przełamać i skorzystać z usług prostytutki. W dalszej części historii nie trudno zauważyć, że seks staje się dla niego naglącą potrzebą. Na każdej imprezie, na której się pojawi musi dojść do stosunku pomiędzy nim i... tak naprawdę jakąkolwiek dziewczyną, nawet jeśli ma ona już chłopaka. Co prawda w końcu mężczyzna spotyka niby tę jedyną, ale nie na długo... Konrad ma skłonności do depresyjnych myśli i nadużywania seksu. Co przyniesie mu to wybuchowe zestawienie? Na pewno jego życie nie jest samotne, jednak ta samotność czai się w jego sercu i w jego głowie. Dopiero pisząc ten fragment recenzji uświadomiłam sobie, że jednak przekaz autora tak zupełnie nie jest pozbawiony sensu. Książka ma zatem także kilka plusów. Zostawmy sobie je na koniec.

Wulgarne opisy, sceny seksu w większości rozdziałów i przemyślenia bohatera na jego temat w każdym, to trochę za dużo nawet, jak na mocnego erotyka. Nie potrafiłam polubić protagonisty. Może gdyby autor przedstawił jego problem w inny sposób, umiałabym zdobyć się na współczucie z powodu sytuacji życiowej protagonisty. Miał on wiele partnerek seksualnych, te zbliżenia były spontaniczne i pozbawione myślenia. Lubię, gdy w takich scenach autorzy wspominają o zabezpieczeniu i udowadniają, że rozsądek może wygra z żądzą. Tu niestety zabrakło go w niektórych przypadkach. Konrada dosięgła jednak niebywała tragedia i po tym wydarzeniu stałam się w stosunku do niego bardziej empatyczna. Największy plus tej książki to krótkie rozdziały i całkiem dobry styl autora (pomijając zbyt dosadne i przesadne opisy erotyczne), dzięki czemu książkę można przeczytać w ekspresowym tempie. Potrafię docenić także niektóre przemyślenia bohatera, jego zamiłowanie do muzyki i pewnego rodzaju niezależność, dlatego oceniłam powieść nie tak całkiem najgorzej. Myślę, że znajdzie ona kilku swoich fanów. 

Pójdziesz ze mną? to specyficzna powieść o zagubionym w życiu mężczyźnie. Ma swoją głęboko ukrytą wartość, jednak całokształt pozostawia trochę do życzenia. Jest to nietypowa powieść, w której sceny erotyczne biorą górę nad resztą treści. Polecam ją zatem czytelnikom szukających tego typu wrażeń.
 
Za możliwość zrecenzowania książki, dziękuję wydawnictwu Oficynka.