piątek, 4 marca 2022

"Oszukany czas" - Kinga Tatkowska


Autor: Kinga Tatkowska
Tytuł: Oszukany czas
Wydawnictwo: JakBook
Data wydania: 10.08.2021
Liczba stron: 304
Ocena: 7,5/10

Sięgając po książkę Kingi Tatkowskiej pod tytułem Oszukany czas nie doczytałam wcześniej, że jest to pierwszy tom jakiejś dłuższej serii. Przyznam jednak, że - przede wszystkim - urzekł mnie opis tej powieści. Miłość z dzieciństwa, rozstanie i powroty wydały mi się czymś, co będzie w stanie skupić na sobie moją uwagę i zainteresować historią opartą na tych właśnie tematach. Z natury jestem sentymentalna i romantyczna, więc taki pomysł na fabułę przypadł mi do gustu. Czy w ostateczności się nie rozczarowałam? Czy książka jest warta uwagi? Oczywiście, to dobra powieść, która ma swój oryginalny pomysł fabularny i mimo pewnego powtarzającego się schematu, nie traci sztampowym klimatem, nie irytuje, ale skupia się na przeżyciach i emocjach bohaterów, co uznaję za dobre rozwiązanie, na które postawiła autorka, pisząc tę opowieść.

Literatura kobieca w ostatnim czasie znacząco się rozwinęła, zwłaszcza w zakresie romansów mafijnych. Początkowo nic nie wskazuje na to że Oszukany czas to książka utrzymana w podobnym gatunku. Poznajemy parę, między którą istnieje duża różnica wieku. Dwudziestokilkuletnia Marta i dojrzały mężczyzna po pięćdziesiątce tworzą udany związek i snują plany na przyszłość. Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy po wielu latach kobieta spotyka swoja dawną miłość. Kamil wchodzi w interesy z obecnym partnerem bohaterki. Ona ma nadzieję, że gdy tylko dopną wszystko na ostatni guzik, dawny chłopak zniknie z jej życia. Jednak nie jest tak łatwo oszukać własne uczucia. Poza tym na światło dzienne wychodzą nowe fakty na temat jej obecnego mężczyzny. Nikt nie był przygotowany na taki obrót spraw, ani Marta ani czytelnicy. Kinga Tatkowska zaskakuje, chociaż wydarzenia przez nią opisane nie są aż tak spektakularne i niepowtarzalne, to jednak powodują u odbiorcy efekt niedowierzania i rozbudzają jego ciekawość.

Trzeba przyznać, że autorka poruszyła kilka interesujących kwestii w swojej powieści. Jedną z nich jest związek osób, które dzieli duża różnica wieku oraz stereotypowe podejście niektórych osób do takiej sytuacji. Zwłaszcza, gdy kobieta jest młoda a mężczyzna o wiele starszy i bardzo bogaty. Kindze Tatkowskiej udało się doskonale obalić mit żądzy pieniądza, a właśnie ukazać piękno takiego uczucia. W ogóle Marta to człowiek-dusza, empatyczna kobieta, która przejmuje się losem innych bardziej niż swoim. Tak naprawdę ta postawa jest mi bardzo bliska i mogę przyznać, że autorka stworzyła realistyczną postać, wyjętą rodem z naszego prawdziwego świata. 
 
Ciekawym i świetnie poprowadzonym wątkiem jest też relacja z dzieciństwa oraz nastoletnich lat Marty i Kamila oraz ich przyjaciela Staszka. Opisy dawnych przeżyć w samych czytelnikach wywołują sentymentalne wspomnienia, a na ich twarzy z pewnością  mimowolnie pojawi się uśmiech. Warto mieć takie wspomnienia, a powrót do nich to niezwykłe przeżycie. To jest jasna strona tej powieści. Oczywiście jednak nie obędzie się bez problemów i prawdziwego niebezpieczeństwa. Życie Marty zmieni się niemalże drastycznie. Dlaczego i jak zakończy się jej historia w pierwszej części? O tym musicie przekonać się sami.

Oszukany czas to książka na dobrym poziomie, nie emanuje nachalnymi opisami scen erotycznych, ale skupia się na uczuciach bohaterów. Zapewnia nam zarówno chwile wzruszeń, jak i lekkiej niepewności o dalszy przebieg akcji. Jestem ciekawa jaki los autorka zgotuje protagonistom w kolejnej części. Czas to pojęcie względne, jednak nieuchwytne i niezmiennie określające i wytaczające granice naszej egzystencji. Nie możemy go oszukać, ale on może oszukać nas...

"Oszukany czas" i inne książki z działu literatura kobieca znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

poniedziałek, 10 stycznia 2022

"Bezdech ćmy" - Albin Perc

 
 
Autor: Albin Perc
Tytuł: Bezdech ćmy 
Wydawnictwo: NowoCzesne
Data wydania: 08.10.2021
Liczba stron: 210
Ocena: 7,5/10

Czasami przychodzi w moim życiu taki czas, gdy z nostalgią zastanawiam się nad sensem życia, śmiercią i tym, co czeka nas po drugiej stronie. Wówczas zazwyczaj czuję ogromny żal, że będę w końcu musiała zostawić swoje ziemskie życie, swoich bliskich i że to, co mam tutaj zostanie mi odebrane. Jednakże taki jest stan owych rzeczy i nic na to nie poradzimy, możemy jednak zagłębiać się w temat i przez to sprawiać, by nasza codzienność była jeszcze piękniejsza, bo jak wiemy nie została nam dana na zawsze. Książka Albina Perca pod tytułem Bezdech ćmy utrzymana jest właśnie w filozoficznym temacie śmierci i jest opowieścią nietypową pod różnymi względami, zarówno treści, stylu jak i przekazu. Od razu wspomnę, że nie każdy będzie potrafił docenić jej wartość, ale z pewnością publikacja ta ją posiada i żeby ją dostrzec trzeba być otwartym na specyficzną formę literatury, nieco inną niż jesteśmy współcześnie przyzwyczajeni i jaką ostatnimi czasami bombarduje nas rynek książki. Jaką dokładniej? Wymagającą, momentami kontrowersyjną, ale potrzebną, ważną i istotną. Książka ta raczej nie stanie się bestsellerem, ale może stać się dla nas czymś więcej, impulsem do zmiany swojego nastawienie do świata i życia. Taką moc sprawczą literatury cenię najbardziej i do tej grupy z pewnością zaliczę ten tytuł.

Muszę przyznać, że ta opowieść nie zaczyna się zachęcająco i początkowo miałam ochotę rzucić ją w kąt bez dalszego czytania. Wszystko to za sprawą nieprzyjemnych opisów zachowania starszej pani, jednej z bohaterek historii. Były one wręcz obrzydliwe. Na szczęście w miarę dalszego czytania autor znacznie ich nam oszczędził, skupiając się na ciekawszej, a na pewno przystępniejszej w odbiorze opowieści o losach głównych bohaterów. A trzeba przyznać, że są one smutne, wręcz dramatyczne, choć oczywiście można dostrzec w nich jakieś pozytywne aspekty. Protagonistami są tu stary grabarz oraz pewien chłopiec, którego starzec przygarnął do siebie. Cała opowieść toczy się na cmentarzu oraz w karczmie - dość obskurnej, jednak przyciągającej klientów obietnicą sutego posiłku i mocnych trunków. W takich warunkach poznamy przeszłość samego grabarza jak i jego podopiecznego. Trudną, bulwersującą, a jednocześnie, będącą dla nas nauką o poszanowaniu dla życia i śmierci, i to tej drugiej zwłaszcza.

Nie jest to zatem zabawna opowieść, przy której zapomnimy o codziennych problemach. Znajdziemy zaś w niej dużo sentencjonalnych myśli, monologów i analizy różnych życiowych dramatów. Styl autora jest bezpośredni, pozbawiony zdrobnień i ugrzecznienia, co prawda w powieści nie znajdziemy skupisk wulgaryzmów, ale na pewno język, którym się posługuje nie jest nacechowany przyjemnymi, czy też nazwijmy to, potocznymi, swojskimi i luzackimi, zwrotami. Na ogół można przyjąć, że jest realistyczny i przystępny, z wyjątkiem tych epizodów, o których wspomniałam na samym początku. Najważniejsze jednak, że każda z opowiadanych przez niego historii zaciekawia i wzbudza różne emocje, nie pozostawiając czytelników obojętnymi na los bohaterów. Na pewno warto wyjść poza sferę swojego komfortu i poznać literaturę z innej, ale wcale nie gorszej półki. Taką, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni, ale która potrafi zrobić pozytywne wrażenie i zachęcić do pewnych przemyśleń oraz refleksji. Książka ta, choć specyficzna, jest również wartościowa i naprawdę warta uwagi. Polecam od czasu do czasu przeczytać coś wyjątkowego i naprawdę oryginalniej, czyli właśnie Bezdech ćmy Albina Perca. 
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa NowoCzesne.

piątek, 7 stycznia 2022

"Maestro" - Justyna Mietlicka

 

Autor: Justyna Mietlicka
Tytuł: Maestro
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 01.06.2021
Liczba stron: 380
Ocena: 7,5/10

Muzyka to dziedzina, która dostarcza osobom ją tworzącym wiele możliwości rozwoju - prowadzi ich do sławy, ogromnej reputcji, bogactwa i sukcesu. Jednakże nie zawsze jej piękno idzie w parze z takim samym charakterem piszących ją kompozytorów. Nawet najbardziej uznany w środowisku muzycznym wirtuoz może okazać się człowiekiem z wadami, których nie może przezwyciężyć. Książka Maestro Justyny Mietlickiej jest tego doskonałym przykładem. Historia w niej opisana kończy się prawdziwym morałem i świadczy o tym, że nigdy nie można być pewnym swojej pozycji i swojego losu. Warto więc być porządnym człowiekiem i dbać nie tylko o swoją karierę, ale również o swoją osobowość i dobre relacje międzyludzkie. Nikt nie ma immunitetu i przyzwolenia na krzywdzenie innych, bez względu na to, kim jest i czym się zajmuje.

Bardzo lubię czytać problematyczne książki, które w realny sposób opisują życie różnych ludzi oraz ich zmagania z codziennością. Tym razem poznałam bliżej osobę z wyższych sfer, która jednak postępuje niezgodnie z przyjętymi normami moralnymi i społecznymi. Jerzy to uznany dyrygent, bogaty i wpływowy człowiek, dla którego muzyka to nie tylko pasja, ale także ciężka praca. Muzyka to dla niego cały świat, okazuje się ona nawet ważniejsza od rodziny. Jednak człowiek ten ma także inną słabość, która wprowadzi spore zamieszanie w jego życie. Ten obraz klasy i sukcesu autorka zestawiła w kontraście z innym, z obrazem biedy, składania grosza do grosza i walki o przetrwanie. Reprezentantkami tego świata są współlokatorki, z których jedna miała kontakt z szanowanym dyrygentem i oskarża go o molestowanie seksualne. Wraz z pomocą przebojowej dziennikarki  kobiety rozpętują medialne piekło. Do czego doprowadzi ich cała historia? Czy da się żyć z piętnem własnych błędów i można być pewnym wygranej? Nigdy nie wiemy, co może obrócić się przeciwko nam i właśnie problematyka tej powieści nam to uświadamia.

Co mogę natomiast napisać o stylu autorki? Mimo że jest to dopiero jej druga powieść to da się wyczuć w napisanych przez nią słowach dojrzałość pisarską. Opisy są wyważone, skonstruowae w taki sposób, aby oddziaływać na wyobraźnię czytelnika, a jednocześnie nie zdradzać mu zbyt wiele. Bohaterowie przedstawieni są szczegółowo i wyraziście. Za każdym z nich kryje się historia, która ma swoje przyczyny, skutki i konsekwencje. Jako czytelnicy możemy odkrywać je stopniowo i z zainteresowaniem. To książka, która potrafi zaciekawić, a mimo dużej liczby postaci nie wprowadza chaosu. Wszystko jest tu uporządkowane, klarowe i przede wszystkim wciągające. Akcja toczy się w zimowych miesiącach, ale przeciąga się nieco w czasie i jestem przekonana, że każda pora roku czas będzie dobra, by poznać tą złożoną, wielowątkową i poruszającą różne ważne kwestie, dojrzałą oraz przemyślaną powieść. 

Nie jest to zatem zwykła i beznamiętna obyczajówka, ale powieść, która swoją problematyką potrafi mocno zaciekawić. Dużą rolę w konstrukcji fabuły odgrywa także miłość. Miłość, która ma różne oblicza i potrafi wywrócić życie człowieka do góry nogami. Miłość spełniona, ale także taka wymagająca wyrzeczeń i solidarności. Jej przedstawicielką jest żona Jerzego. Grażyna mimo podejrzeń stawianych jej mężowi trwa u jego boku. Jej postawa jest godna podziwu, zwłaszcza, że nie tylko mąż sprawia jej kłopoty. Również z jej dziećmi nie wszystko układa się jak należy. Mimo tego, że para ma mnóstwo pieniędzy, rodzina którą tworzą nie jest idealna, ale kieruje się swoimi wartościami, co widać na każdym kroku. Zatem złożoność problemów rodziny i całokształt całej fabuły wydaje się dość misterną układanką, która pochłania czytelnika na długi czas.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka. 

niedziela, 26 grudnia 2021

"Uważaj, czego pragniesz" - Anna Szafrańska

 


Autor: Joanna Szafrańska
Tytuł: Uważaj, czego pragniesz
Wydawnictwo: JakBook
Data wydania: 01.06.2021
Liczba stron: 380
Ocena: 8,5/10

Każdy z nas ma jakieś marzenia. Zazwyczaj dokładnie wiemy, czego pragniemy i w jaki sposób chcemy to osiągnąć. Czasami jednak nie udaje się tego spełnić, a co gorsze: nasze marzenie może obrócić się przeciwko nam. W takiej właśnie sytuacji znalazła się główna bohaterka jednej z powieści Anny Szafrańskiej. Ten niejednoznaczny przekaz, zawarty w samym tytule zapowiada tajemniczą opowieść. Czy to krótkie zdanie nie zwiedzie potencjalnego czytelnika? Absolutnie nie! Napiszę więcej: jestem zachwycona tą książką, już dawno nie czytałam takiej, która zainteresowałaby mnie bez reszty i wzbudziła chęć jak najszybszego poznania losów protagonistów. Myślę, że to najlepsza książka, którą przeczytałam w tym roku. Jeśli zatem ktoś lubi problematyczne, intrygujące i nieco mroczne historie, na pewno będzie zadowolony z takiej lektury. Mocno polecam, bo jest świetnie napisana, bardzo ciekawa i przejmująca. Literatura obyczajowa ostatnio króluje w mojej biblioteczce i tym razem wybór tego właśnie tytułu był strzałem w dziesiątkę. 

Przenieśmy się w czasie do licealnych czasów, jako niespełna trzydziestolatka, piszę tę recenzję z perspektywy osoby, która owe młodzieńcze lata ma już dawno za sobą. Poznajmy Julkę, jej przyjaciółkę Weronikę oraz chłopaka Leona, a także nowoprzybyłego do niewielkiego miasteczka pod Poznaniem, Aleksa. Poznajmy ich codzienne życie i zatraćmy się w ich historii. Inaczej nie da się opisać uczucia, które towarzyszyło mi od pierwszych stron czytanej powieści, po prostu miałam ochotę pochłaniać zdanie po zdaniu, rozdział po rozdziale i tak do ostatniej strony. Naprawdę jest to wciągająca i przejmująca historia, która intryguje, wzbudza niepokój oraz szereg innych emocji. 

Bohaterowie są wyraziści, wykreowani w rzeczywisty sposób.  Ich relacje również łatwo sobie wyobrazić. Z jednej strony mamy Julkę - dziewczynę z problematycznego domu. Musi wejść w dorosłe życie wcześniej niż jej rówieśnicy. Jej chłopak, Leon, to człowiek, który łatwo ulega agresji. Kiedy dziewczyna poznaje Aleksa, pomiędzy nimi niemal od razu nawiązuje się nić porozumienia. Julka to typowa prymuska, pomocna uczennica, która nigdy nikogo nie zostawia w potrzebie. Niezwykle intrygująca jest postać Aleksa, zwłaszcza jego przeszłość, o której stopniowo dowiadujemy się wstrząsających faktów. Pomiędzy parą, w wyniku rożnych okoliczności rodzi się przyjaźń, a nawet głębsze uczucie. Jednak demony i choroba psychiczna Aleksa nie pozwalają na długo o sobie zapomnieć. W konsekwencji pragnienia Julki stają się dla niej samej zagrożeniem. Czy uda się pomóc nastolatkom zanim będzie za późno? Niejednoznaczne wątki i niespodziewany przebieg akcji z pewnością nie raz was zaskoczy. Nie sposób czytać tej książki bez indywidualnych odczuć zarówno do wydarzeń jak i bohaterów. Z tego też względu uważam ją za świetną, poruszającą odbiorcę na różne sposoby i zachęcające do zdefiniowania własnego stanowiska do poznawanej historii i osób, których dotyczy.

Jak już wspomniałam sami bohaterowie wyzwalają w nas pewne reakcje i odczucia, nie sposób pozostać na nich obojętnym. Świadczy to o tym, że autorka stworzyła postaci na najwyższym poziomie. Osobiście polubiłam Aleksa i bardzo przejęłam się jego losem. Byłam wręcz smutna i zła, że dosięgła go taka sytuacja, że wszystko nie może potoczyć się szczęśliwie. Jednak w tej książce, jak i w prawdziwym życiu bohaterów dosięgają problemy, które nie zawsze muszą mieć taki finał, na jaki oczekujemy. Zakończenie również jest zaskakujące. Na pewno ze swojej strony polecam ten tytuł osobom lubiącym niebanalne, nieco mroczne i smutne historie o niesprawiedliwości życia i głębi miłości. Ja jestem pod jej ogromnym wrażenie, zarówno jeśli  chodzi o fabułę, jak i warsztat pisarski Anny  Szafrańskiej.

 "Uważaj,czego pragniesz" i inne książki obyczajowe znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

czwartek, 2 grudnia 2021

"Miłość pod okiem trenera" - Dominika Smoleń

 


Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Miłość pod okiem trenera
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 03.11.2021
Liczba stron: 300
Ocena: 7,5/10

Dominika Smoleń z pewnością przyzwyczaiła już swoich czytelników do tego, że w książkach, które pisze porusza problematyczne tematy, często natury psychologicznej. Sama studiuje psychologię, więc prawdopodobnie tym kierunkiem w dużej mierze jest podyktowana jej twórczość literacka. Nie czytałam wszystkich książek tej autorki, ale mam już za sobą kilka tytułów, które przyjęłam dość dobrze. Na pewno jej powieści wyróżniają się lekkością i przyjemnym stylem, co sprawia, że historię czyta się szybko, miło spędzając w ten sposób wolny czas. Czy tak też było w przypadku jej najnowszej powieści zatytułowanej Miłość pod okiem trenera? Oczywiście, że tak. W tym miejscu muszę wspomnieć, że zazwyczaj długo czytam książki, a jeśli chodzi o utwory tej autorki jest to zazwyczaj dwa, góra trzy dni. Przez tę opowieść się po prostu płynie. Czułam się jakbym to sama autorka opowiadała mi tę przygodę, prostym językiem, dynamicznymi dialogami i ciekawą konstrukcją zdań. Tutaj wychodzi na pierwszy plan romantyzm całej historii, wypowiedzi bohaterów są nasycone refleksjami i przemyśleniami o miłości, nie tylko do drugiej osoby, ale także do siebie.

I tutaj dochodzimy do głównego wątku w fabule. Otóż, protagonista, Julka jest zakompleksioną osobą, która ma nadwagę i nie widzi w sobie niczego dobrego. Pewnego razu jej przyjaciółka proponuje, by udała się z nią na zajęcia fitness. Dziewczyna ma obawy, ale w końcu decyduje się zmienić swój styl życia. Pomiędzy nią a trenerem stopniowo rodzi się uczucie. Czy Julka uwierzy w siebie i pokocha swoją osobowość, dając sobie szansę na szczęście w miłości? Chociaż fabuła nie jest zbyt rozbudowana i osadzona w krótkim przedziale czasowym to wzbudza zainteresowanie czytelników. Nie ma tu zbyt wielu wątków pobocznych i nie zostały one wystarczająco rozbudowane jak chociażby konflikt głównej bohaterki z rodzicami. Trochę tragizmu wprowadza wątek z Szymonem, który też rozgrywa się dość szybko. Niemniej jednak całość jest doskonałą lekturą dla osób, które lubią szybko toczącą się akcję.

Jeżeli chodzi o bohaterów to autorka wykreowała ich na charakterystyczne postaci. Można zrozumieć obawy głównej bohaterki i jej problem z samoakceptacją. Nie jest ona osobą idealną, w przeciwieństwie do swojego chłopaka Bartka, który w tej powieści jest po prostu ideałem mężczyzny. Chociaż początkowo nieco dogryzał Julce to dalsze jego zachowanie jest wręcz perfekcyjne. Mężczyźni powinni być zadowoleni z takiego przedstawienia postaci męskiej w powieści. Jednak w książce jest opisany początek ich związku, więc taki obraz można uznać za realistyczny na takim etapie znajomości. Warto jeszcze dodać, że w powieści opisana jest tylko jedna scena erotyczna, więc jeśli ktoś sugeruje się okładką i liczy na gorący erotyk to w przypadku tej książki może się zawieść. 

Oceniam tę książkę naprawdę dobrze, mimo pewnego niedosytu spowodowanego nierozbudowaniem pewnych wątków, na pierwszy plan wychodzi lekkie pióro autorki i dar sprawnego przekazu problematycznych, wartościowych historii. To powieść, która odpręża, ale również zwraca uwagę na istotne kwestie związane z różnymi obliczami miłości. Najważniejsze, że dobrze się czułam, czytając ten tytuł i nie byłam świadoma upływającego czasu, angażując się w historię bohaterów.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości autorki Dominiki Smoleń oraz wydawnictwa WasPos.

poniedziałek, 29 listopada 2021

"Zatańczmy w słońcu" - Joanna Szarańska

 


Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Zatańczmy w słońcu
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 14.07.2021
Liczba stron: 352
Ocena: 7,5/10

Po raz kolejny przeczytałam książkę, która porusza trudny temat straty bliskiej osoby. Nie mogę zatem ukrywać, że lubię takie refleksyjne historie, które pomimo swego tragizmu niosą także pokrzepienie i zawierają w sobie pierwiastek optymizmu i tlącej się nadziei. Zatańczmy w słońcu to nieco inną powieść Joanny Szarańskiej od tych, które miałam okazję wcześniej przeczytać. Seria Na tropie miłości to komedie utrzymane w zupełnie innym tonie. Jednak, czy jej najnowszy tytuł możemy rozpatrywać tylko przez pryzmat cierpienia i smutku? Przyznam, że ja znalazłam w nim także dużo światła. Nawet ze względu na czas toczącej się akcji, bo jeśli macie dość ponurej aury za oknem to ta opowieść przeniesie was w miejsce iście słoneczne, ciepłe i o niezaprzeczalnym uroku. Przywoła lato w wyobraźni, umyśle i sercu, bo każdy z nas ma swoje problemy, ale jak mawiają po każdej burzy wychodzi słońce, którego nie zabraknie i dla bohaterów owej powieści, mimo że los wcale ich nie oszczędzał. 

Literatura kobieca to dziedzina, która obfituje w tytuły, kryjące historie problematyczne, wyzwalające wiele emocji. Zatańczmy w słońcu jest jedną z takich powieści. Jej wielowątkowość i wartościowa, a wręcz życiowa treść stawia ją na wysokiej półce i sprawia, że warto ją polecać innym. Główna bohaterka traci narzeczonego, ale zyskuje inny dar życia, ich wspólną córkę. Przez długi czas otoczona jest siecią negatywnych uczuć, także w stosunku do swojego najbliższego przyjaciela, którego obwinia o śmierć ukochanego. Poddaje się smutkowi oraz dyktaturze swoich niedoszłych teściów. Czy uda jej się uciec z tego kokonu wzajemnych żali? Czy pozwoli sobie na pozytywne uczucia? Troska o córkę zawsze stoi na pierwszym miejscu. Na pewno będzie musiała wykazać się odwagą i pozwolić sobie na przebaczenie. Tym samym ukazuje nam wszystkim, że destrukcyjne uczucia w zestawieniu z ogromną tragedią mogą nieść za sobą wiele przykrych konsekwencji, a żeby je pokonać i pozwolić szczęściu zajrzeć do naszego życia, trzeba czasami podjąć radykalne kroki. Na pewno ta historia choć smutna, to także pokrzepia i rozświetla ciemność wywołaną niesprawiedliwością życia, iskierką nadziei.

Niesprawiedliwy los jest w tej powieści spoiwem pomiędzy przeszłością a teraźniejszością bohaterów. Został on pokazany w kontraście z pięknem natury. Chociaż za oknem mamy teraz nieciekawą, nostalgiczną aurę to sięgając po powieść Joanny Szarańskiej i z pomocą własnej wyobraźni można przenieść się w zupełnie inne miejsce. Styl autorki jest dojrzały, nie brakuję między słowami filozoficznych refleksji, jednak nie są one nużące, ale realistyczne i naturalnie wynikające z kontekstu danej sceny. Bohaterowie historii są różnorodni, dotknięci przez los. To co wychodzi na pierwszy plan w ich charakterystyce i relacjach to bliskość, i wzajemna miłość w najbliższym kręgu. Niewątpliwie powieść ta przypadnie do gustu wielbicielkom literatury obyczajowej, dzięki swojej dojrzałości, estetyce i emocjonalności. Jak zwykle Joanna Szarańska postanowiła zasilić grono protagonistów zwierzęcym bohaterem, tak więc miłośnicy zwierząt również powinni być usatysfakcjonowani takim rozwiązaniem.  

Zatańczmy w słońcu to opowieść, która wzburza idealny obraz nadchodzącej przyszłości dwojga kochających się osób. Przewraca świat protagonistów do góry nogami, ale wyprowadzi ich na prostą. Potrzeba tylko czasu, dobrych uczuć, pewności siebie i odwagi. Każdy z nas jest w stanie osiągnąć cel, posługując się tymi atutami. Towarzysząc bohaterom powieści przekonamy się o tym, zaangażujemy się w ich los i będziemy przejęci ich historią.

"Zatańczmy w słońcu" i inne książki z dziedziny literatura kobieca znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

sobota, 6 listopada 2021

"Il professore. Włoska miłość" - Weronika Tomala


Autor:
Weronika Tomala
Tytuł: Il professore. Włoska miłość
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 14.09.2021
Liczba stron: 312
Ocena: 7,5/10

Miłość nigdy nie pyta o wiek, o status społeczny, o pochodzenie, tak naprawdę nie pyta o nic, po prostu się dzieje. Ta zakazana i nieodwzajemniona to najgorsze jej z oblicz, trudne do przeżycia, zaakceptowania i do przetrwania. Temat tego najwyższego z uczuć ciągle przewija się w literaturze obyczajowej i czytelnicy nigdy nie mają go dość. Czego możemy spodziewać się po najnowszej książce Weroniki Tomali? Oczywiście główny watek to gorące uczucie, bardzo trudne, bo zakazane i niespodziewane. Wszystko to dzieje się w pięknym otoczeniu sztuki, przede wszystkim włoskiej i okraszone zostało architektonicznymi wspaniałościami tego kraju. Historia niby nienadzwyczajna, ale wyzwalająca emocje i mająca swoją wartość dodaną w postaci przekazania wiedzy tematycznej o malarstwie i jego twórcach. Wyjątkowy klimat jaki to wszystko tworzy sprawia, że nietrudno dostrzec piękno uczucia, pasji i talentu. Na pewno jest to powieść, która wymagała zaangażowania autorki i to widać na niemal każdej jej stronie.  

Często słyszymy stwierdzenie, że to początek książki jest najważniejszy, że to wręcz pierwsze zdanie decyduje o tym, czy czytelnik zechce doczytać historię do końca. Niemniej jednak często jest tak, że dopiero na późniejszym stronach powieść zainteresuje odbiorcę. Tak samo jest z prologami, te krótkie wprowadzenia w opowieści potrafią zaintrygować. Rzadko spotykam się z nimi w książkach obyczajowych, ale właśnie Weronika Tomala takim wstępem okrasiła swoją powieść. Jak się jej to udało? Muszę przyznać, że znakomicie. Ten prolog był taki emocjonujący, taki żywy - dało się odczuć uczucia bohaterów. Naprawdę mnie zaintrygował i zachęcił do dalszego czytania. Chociaż fenomenalny początek spełnił swoje zadanie to oczywiście dalej było nieco spokojniej, choć nadal dość interesująco. Ponadto skład książki zapewnia przyjemność czytania, także całość to naprawdę dobra powieść o momentami zaskakującym przebiegu i o najwyższej jakości wydaniu. Klimat włoski da się odczuć, choć sam profesor trochę bardziej przypominał mi Polaka mimo swego nazwiska i całokształtu.

Powieść rozgrywa się w większej części w Polsce, w Krakowie. Studentka piątego roku, outsiderka w wyniku różnych splotu wydarzeń zakochuje się w swoim wykładowcy. Wraz z grupą studentów i wspomnianym profesorem wybierają się do magicznej Florencji, gdzie podziwiając cuda owego miasta to uczucie nabiera na sile. Wydawać by się mogło, że będą szczęśliwi, bo jest to uczucie odwzajemnione. Jednak skomplikowana sytuacja rodzinna Matteo oraz jego status społeczny stają im na przeszkodzie. Czy parze uda pokonać się wszystkie przeciwności losu? Życie potrafi zaskakiwać, i ta historia jest tego doskonałym przykładem. Początkowo scenariusz może wydawać się sztampowy, bo romans wykładowcy ze studentką to nic nadzwyczajnego, jednak dalsze losy są już bardziej zaskakujące i nieoczywiste. Czym zaskoczy was autorka? Sięgniecie po powieść i bezproblemowo dotrwacie do jej zakończenia, zostając z niedowierzaniem, dotyczącym tego, co tam się wydarzyło.  

Książka jest bardzo ładnie wydana. Okładka ze skrzydełkami i duża czcionka naprawdę sprawiają, że prezentuje się jak najlepiej i przyjemnie się ją czyta. Rozdziały pisane są z perspektywy dwóch bohaterów, czyli Magdy i Matteo. Styl autorki również dobrze się odbiera. Widać, że poświęciła dużo czasu na research, gdyż możemy dużo dowiedzieć się o sztuce, a przede wszystkim malarstwie. Sceny, podczas których profesor prowadzi wykłady przemycają sporo wiedzy i autorka umiejętnie wplotła te informacje, aby nie zanudzić czytelnika. Urok Florencji również udało się jej oddać dość romantycznie. Nie jest to zatem przesłodzona ani lekka powieść, ale obyczajówka z wyższej półki, która porusza trudne tematy i przekazuje niekoniecznie dobre niespodzianki od życia. Historia zaciekawia oraz nastraja do refleksji oraz pomimo swego dramatyzmu daje nadzieję i światełko w tunelu prowadzącym do szczęścia. Dobrze napisana i przyjemna w czytaniu.

Il professore. Włoska miłość to bardzo ciekawa literacka podróż po meandrach ludzkich uczuć, opowieść o obliczu trudnej miłości, ale także wycieczka po sztuce i spuściźnie znakomitych artystów.  Dopracowana i stawiająca przed nami wiele pytań. Zaskakująca swoim finałem, zarazem prawdziwa, ale też pełna przychylnych bohaterom przypadków. Oryginalna i bazująca na uczuciach, poruszająca popularny temat w niecodziennym kontekście sztuki. Chociaż nie wyjątkowa to na pewno bardzo dobra i warta przeczytania.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.