poniedziałek, 29 listopada 2021

"Zatańczmy w słońcu" - Joanna Szarańska

 


Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Zatańczmy w słońcu
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 14.07.2021
Liczba stron: 352
Ocena: 7,5/10

Po raz kolejny przeczytałam książkę, która porusza trudny temat straty bliskiej osoby. Nie mogę zatem ukrywać, że lubię takie refleksyjne historie, które pomimo swego tragizmu niosą także pokrzepienie i zawierają w sobie pierwiastek optymizmu i tlącej się nadziei. Zatańczmy w słońcu to nieco inną powieść Joanny Szarańskiej od tych, które miałam okazję wcześniej przeczytać. Seria Na tropie miłości to komedie utrzymane w zupełnie innym tonie. Jednak, czy jej najnowszy tytuł możemy rozpatrywać tylko przez pryzmat cierpienia i smutku? Przyznam, że ja znalazłam w nim także dużo światła. Nawet ze względu na czas toczącej się akcji, bo jeśli macie dość ponurej aury za oknem to ta opowieść przeniesie was w miejsce iście słoneczne, ciepłe i o niezaprzeczalnym uroku. Przywoła lato w wyobraźni, umyśle i sercu, bo każdy z nas ma swoje problemy, ale jak mawiają po każdej burzy wychodzi słońce, którego nie zabraknie i dla bohaterów owej powieści, mimo że los wcale ich nie oszczędzał. 

Literatura kobieca to dziedzina, która obfituje w tytuły, kryjące historie problematyczne, wyzwalające wiele emocji. Zatańczmy w słońcu jest jedną z takich powieści. Jej wielowątkowość i wartościowa, a wręcz życiowa treść stawia ją na wysokiej półce i sprawia, że warto ją polecać innym. Główna bohaterka traci narzeczonego, ale zyskuje inny dar życia, ich wspólną córkę. Przez długi czas otoczona jest siecią negatywnych uczuć, także w stosunku do swojego najbliższego przyjaciela, którego obwinia o śmierć ukochanego. Poddaje się smutkowi oraz dyktaturze swoich niedoszłych teściów. Czy uda jej się uciec z tego kokonu wzajemnych żali? Czy pozwoli sobie na pozytywne uczucia? Troska o córkę zawsze stoi na pierwszym miejscu. Na pewno będzie musiała wykazać się odwagą i pozwolić sobie na przebaczenie. Tym samym ukazuje nam wszystkim, że destrukcyjne uczucia w zestawieniu z ogromną tragedią mogą nieść za sobą wiele przykrych konsekwencji, a żeby je pokonać i pozwolić szczęściu zajrzeć do naszego życia, trzeba czasami podjąć radykalne kroki. Na pewno ta historia choć smutna, to także pokrzepia i rozświetla ciemność wywołaną niesprawiedliwością życia, iskierką nadziei.

Niesprawiedliwy los jest w tej powieści spoiwem pomiędzy przeszłością a teraźniejszością bohaterów. Został on pokazany w kontraście z pięknem natury. Chociaż za oknem mamy teraz nieciekawą, nostalgiczną aurę to sięgając po powieść Joanny Szarańskiej i z pomocą własnej wyobraźni można przenieść się w zupełnie inne miejsce. Styl autorki jest dojrzały, nie brakuję między słowami filozoficznych refleksji, jednak nie są one nużące, ale realistyczne i naturalnie wynikające z kontekstu danej sceny. Bohaterowie historii są różnorodni, dotknięci przez los. To co wychodzi na pierwszy plan w ich charakterystyce i relacjach to bliskość, i wzajemna miłość w najbliższym kręgu. Niewątpliwie powieść ta przypadnie do gustu wielbicielkom literatury obyczajowej, dzięki swojej dojrzałości, estetyce i emocjonalności. Jak zwykle Joanna Szarańska postanowiła zasilić grono protagonistów zwierzęcym bohaterem, tak więc miłośnicy zwierząt również powinni być usatysfakcjonowani takim rozwiązaniem.  

Zatańczmy w słońcu to opowieść, która wzburza idealny obraz nadchodzącej przyszłości dwojga kochających się osób. Przewraca świat protagonistów do góry nogami, ale wyprowadzi ich na prostą. Potrzeba tylko czasu, dobrych uczuć, pewności siebie i odwagi. Każdy z nas jest w stanie osiągnąć cel, posługując się tymi atutami. Towarzysząc bohaterom powieści przekonamy się o tym, zaangażujemy się w ich los i będziemy przejęci ich historią.

"Zatańczmy w słońcu" i inne książki z dziedziny literatura kobieca znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

sobota, 6 listopada 2021

"Il professore. Włoska miłość" - Weronika Tomala


Autor:
Weronika Tomala
Tytuł: Il professore. Włoska miłość
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 14.09.2021
Liczba stron: 312
Ocena: 7,5/10

Miłość nigdy nie pyta o wiek, o status społeczny, o pochodzenie, tak naprawdę nie pyta o nic, po prostu się dzieje. Ta zakazana i nieodwzajemniona to najgorsze jej z oblicz, trudne do przeżycia, zaakceptowania i do przetrwania. Temat tego najwyższego z uczuć ciągle przewija się w literaturze obyczajowej i czytelnicy nigdy nie mają go dość. Czego możemy spodziewać się po najnowszej książce Weroniki Tomali? Oczywiście główny watek to gorące uczucie, bardzo trudne, bo zakazane i niespodziewane. Wszystko to dzieje się w pięknym otoczeniu sztuki, przede wszystkim włoskiej i okraszone zostało architektonicznymi wspaniałościami tego kraju. Historia niby nienadzwyczajna, ale wyzwalająca emocje i mająca swoją wartość dodaną w postaci przekazania wiedzy tematycznej o malarstwie i jego twórcach. Wyjątkowy klimat jaki to wszystko tworzy sprawia, że nietrudno dostrzec piękno uczucia, pasji i talentu. Na pewno jest to powieść, która wymagała zaangażowania autorki i to widać na niemal każdej jej stronie.  

Często słyszymy stwierdzenie, że to początek książki jest najważniejszy, że to wręcz pierwsze zdanie decyduje o tym, czy czytelnik zechce doczytać historię do końca. Niemniej jednak często jest tak, że dopiero na późniejszym stronach powieść zainteresuje odbiorcę. Tak samo jest z prologami, te krótkie wprowadzenia w opowieści potrafią zaintrygować. Rzadko spotykam się z nimi w książkach obyczajowych, ale właśnie Weronika Tomala takim wstępem okrasiła swoją powieść. Jak się jej to udało? Muszę przyznać, że znakomicie. Ten prolog był taki emocjonujący, taki żywy - dało się odczuć uczucia bohaterów. Naprawdę mnie zaintrygował i zachęcił do dalszego czytania. Chociaż fenomenalny początek spełnił swoje zadanie to oczywiście dalej było nieco spokojniej, choć nadal dość interesująco. Ponadto skład książki zapewnia przyjemność czytania, także całość to naprawdę dobra powieść o momentami zaskakującym przebiegu i o najwyższej jakości wydaniu. Klimat włoski da się odczuć, choć sam profesor trochę bardziej przypominał mi Polaka mimo swego nazwiska i całokształtu.

Powieść rozgrywa się w większej części w Polsce, w Krakowie. Studentka piątego roku, outsiderka w wyniku różnych splotu wydarzeń zakochuje się w swoim wykładowcy. Wraz z grupą studentów i wspomnianym profesorem wybierają się do magicznej Florencji, gdzie podziwiając cuda owego miasta to uczucie nabiera na sile. Wydawać by się mogło, że będą szczęśliwi, bo jest to uczucie odwzajemnione. Jednak skomplikowana sytuacja rodzinna Matteo oraz jego status społeczny stają im na przeszkodzie. Czy parze uda pokonać się wszystkie przeciwności losu? Życie potrafi zaskakiwać, i ta historia jest tego doskonałym przykładem. Początkowo scenariusz może wydawać się sztampowy, bo romans wykładowcy ze studentką to nic nadzwyczajnego, jednak dalsze losy są już bardziej zaskakujące i nieoczywiste. Czym zaskoczy was autorka? Sięgniecie po powieść i bezproblemowo dotrwacie do jej zakończenia, zostając z niedowierzaniem, dotyczącym tego, co tam się wydarzyło.  

Książka jest bardzo ładnie wydana. Okładka ze skrzydełkami i duża czcionka naprawdę sprawiają, że prezentuje się jak najlepiej i przyjemnie się ją czyta. Rozdziały pisane są z perspektywy dwóch bohaterów, czyli Magdy i Matteo. Styl autorki również dobrze się odbiera. Widać, że poświęciła dużo czasu na research, gdyż możemy dużo dowiedzieć się o sztuce, a przede wszystkim malarstwie. Sceny, podczas których profesor prowadzi wykłady przemycają sporo wiedzy i autorka umiejętnie wplotła te informacje, aby nie zanudzić czytelnika. Urok Florencji również udało się jej oddać dość romantycznie. Nie jest to zatem przesłodzona ani lekka powieść, ale obyczajówka z wyższej półki, która porusza trudne tematy i przekazuje niekoniecznie dobre niespodzianki od życia. Historia zaciekawia oraz nastraja do refleksji oraz pomimo swego dramatyzmu daje nadzieję i światełko w tunelu prowadzącym do szczęścia. Dobrze napisana i przyjemna w czytaniu.

Il professore. Włoska miłość to bardzo ciekawa literacka podróż po meandrach ludzkich uczuć, opowieść o obliczu trudnej miłości, ale także wycieczka po sztuce i spuściźnie znakomitych artystów.  Dopracowana i stawiająca przed nami wiele pytań. Zaskakująca swoim finałem, zarazem prawdziwa, ale też pełna przychylnych bohaterom przypadków. Oryginalna i bazująca na uczuciach, poruszająca popularny temat w niecodziennym kontekście sztuki. Chociaż nie wyjątkowa to na pewno bardzo dobra i warta przeczytania.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

poniedziałek, 18 października 2021

"Miłość szuka właściciela" - Abby Jimenez

 

 Autor: Abby Jimenez
Tytuł: Miłość szuka właściciela
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 14.07.2021
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
 
Strata ukochanej osoby to ogromny cios. Nie chcę nawet sobie wyobrażać, co czują osoby w podobnej sytuacji. Jednak takie historie są częścią codzienności i mogą nauczyć czegoś nawet tych, których bezpośrednio podobna tragedia nie dotknęła. Dlatego też interesują mnie trudne tematy i romanse dla kobiet, które nie są przesłodzone, ale realistyczne oraz problematyczne. Abby Jimenez zyskała sławę swoją poprzednią powieścią. To tylko przyjaciel zdobyła tytuł bestsellera empiku. Również kolejna książka autorki jest bardzo dobrze oceniana przez wielu czytelników. Czy naprawdę warto ulec tym opiniom? Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale w swojej recenzji ostudzę troszkę entuzjazm związany z tą historią. Nie jest ona porywająca aż tak jak się spodziewałam, ale dość ciekawa i niosąca nadzieję, co też stawia ją całkiem wysoko na półce z wartościową literaturą.
 
Bardzo byłam ciekawa twórczości Abby Jimenez. Powieści zagraniczne często wzbogacają moją biblioteczkę. Jednak dawno nie trafiłam na prawdziwą perełkę spośród nich. Myślałam, że w końcu trafię na książę, która wciągnie mnie od pierwszych stron. Co prawda tak się nie stało, ale doceniam piękno tej historii i to, w jaki sposób przedstawiła ją autorka. Na pewno fabuła została przez nią dobrze przemyślana. Poznajemy bohaterów na rożnych etapach ich życia. Sloan cierpi po stracie narzeczonego, a Jason stoi u progu sławy w show-biznesie muzycznym. Połączy ich pies i niespodziewany przypadek oraz miłość od pierwszego... usłyszenia. To wszystko nadaje nieco magii i romantyczności całej powieści. Pewne rozwiązania są nieco naiwne, ale przedstawione w niezwykle uroczy sposób, igrający z emocjami czytelników. Niektóre postaci wprowadzają radosny klimat, przełamując w ten sposób powagę i problematykę opowieści. Opowieści będącej także obrazem ceny, jaką trzeba zapłacić za sławę. Przejdźmy zatem do nakreślenia fabuły tej historii.

Sloan poznajemy na kilka lat po śmierci jej narzeczonego. Kobieta jest zdruzgotana i nadal żyje przeszłością. Pewnego danin na jej drodze i to dosłownie pojawia się zbłąkany pies. Czworonóg wnosi do jej życia mnóstwo radości. Próby zalezienia właściciela nie od razu okazują się owocne, ale wkrótce kobieta łapie z nim kontakt. Zapoznają się na odległość i szybko zaczyna pomiędzy nimi coś iskrzyć. W końcu umawiają się na pierwsze spotkanie. Niestety ich uczucie zostanie poddane próbie. Czy sława i zawiłości branży show-biznesu staną na drodze do ich szczęści? Czy uda im się pokonać przeciwności losu i otoczenia? Ta historia pokazuje, że warto walczyć o siebie, mieć nadzieję na miłość i pomimo przeciwności próbować ułożyć sobie życie. Choć niekiedy jedna sytuacja może zaważyć na przyszłości to warto przyjrzeć się wszystkiemu jeszcze raz i dać sobie szansę na miłość. 

Książka jest ładnie wydana, ma okładkę ze skrzydełkami i ciekawy skład. Rozdziały pisane są z perspektywy dwóch bohaterów, a więc Sloan i Jasona. Przed każdym rozdziałem znajdziemy tytuł piosenki, a na końcu playlistę, dlatego dzięki temu możemy także poszerzyć swoją wiedzę muzyczną i poznać nowe utwory oraz artystów. Cała historia jest interesująca. Styl pisania autorki przystępny, momentami nastrojowy i sentencjonalny. Są momenty, które mogą wzruszyć czytelnika, ale także rozbawić. W tym miejscu warto wspomnieć o postaci przyjaciółki protagonistami, która niejednokrotnie zaskakuje swoimi przebojowymi pomysłami. Ta opowieść może także podnieść na duchu osoby zmagające się z depresją, czy też utratą bliskiej osoby. Myślę, że wiele kobiet odbierze ją jako pokrzepiającą, choć momentami smutną powieść, chwytającą za serce oraz pozwalająca uwierzyć, że najlepsze dopiero przed nami. Temat bliskości drugiego człowieka również ma w niej znaczenie. Ale najważniejsza jest miłość i różne jej oblicza, jej obiektem może być człowiek lecz też zwierzę czy pasją, którą chcemy rozwijać. Wiele wątków przewija się przez tę historię, a każdy z nich jest ważny i warty chwili refleksji. 
 
Miłość szuka własciciela to opowieść pełna sprzecznych emocji, wzlotów i upadków. Potrafi wzruszyć, ale także rozbawić. Autorka stworzyła wysublimowany obraz powstania ze zgliszczy, narodzenia po tragedii. Odporność na ciosy jest wpisana w człowieczeństwo, ale jego celem jest szczęście, do którego dąży pomimo przeciwności losu. Historia Sloan i Jasona dowodzi, iż wszystko jeszcze przed nami, nawet jeśli znajdziemy się w potrzasku bez wyjścia. Jeszcze będzie lepiej..., przekonajcie się, że póki żyjemy, póty trwa nadzieja.  

"Miłość szuka właściciela" i inne powieści zagraniczne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

piątek, 10 września 2021

"Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe" - Izabela Skrzypiec - Dagnan


 Autor: Izabela Skrzypiec-Dagnan
Tytuł: Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 18.05.2021
Liczba stron: 380
Ocena: 6+/10

Świat kryje przed nami wiele miejsc wartych odwiedzenia. Niekiedy, po wybraniu się w podróż, można zakochać się w docelowym miejscu i podjąć spontaniczną decyzję o pozostaniu tam na dłuższy czas. Niestety nie każdy ma taką możliwość. Podobne wybory bez wahania mogą podjąć osoby niezależne, zaś innym przychodzą one z trudem. Jaka zatem jest główna bohaterka powieści zatytułowanej Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe? Odważna, choć czasami też niezdecydowana. Urzekła ją zwykła okolica, dom obok młyna i piękno natury. Wybrała się w wyprawę, która okazała się przełomowa w jej życiu. Jej historia jest tajemnicza i wielowątkowa. Pokazuje, że mimo dojrzałego wieku człowiekiem mogą targać wątpliwości i bezradność w odnalezienie swojego miejsca na ziemi. Czy protagonistka je w końcu odnajdzie? Być może tak... Nic nie jest oczywiście, a sekrety niejednokrotnie determinują przyszłość i wywracają teraźniejszość do góry nogami. Otwierając tę książkę będziecie tego świadkami.

Ja osobiście jestem domatorem i jednocześnie matką dwóch synów, dlatego ciężko byłoby mi porzucić moją rodzinną miejscowość i wyruszyć na drugi koniec Polski. Jednakże miewam takie momenty, gdy czuję, że chciałabym przeprowadzić się w inne miejsce, poznać życie z innej strony. Podejrzewam, że nieprędko się to stanie, dlatego główna bohaterka tej powieści stała się dla mnie niedoścignionym przewodnikiem. Tym bardziej, że jest w moim wieku. Na tym nasze podobieństwa się kończą. Nie mogę zatem nie zauważyć, że autorka dokładnie i szczegółowo przemyślała stworzoną przez siebie postać. Bardzo skrupulatnie przedstawiła jej sytuację życiową, charakter i pragnienia. Uważam więc, że jest to swego rodzaju powieść drogi, w której możemy obserwować jak protagonistka dąży do swojego celu. Podoba mi się szczegółowe wytłumaczenie jej motywów i sprzyjających w codzienności okoliczności do zmian oraz inne kwestie, na które autorka zwróciła uwagę, a które są ważne z punktu logicznego, jak na przykład możliwość pracy zdalnej. Jest to więc bardzo dobrze dopracowana opowieść.

Wiemy już co nieco o głównej bohaterce, czyli Tinie Wagner. Czy kobieta, wyruszając do domu zmarłej ciotki podjęła dobrą decyzję? Co czeka ją na miejscu? Trudno będzie jej zyskać uznanie wśród okolicznej społeczności. Mimo to pozna tajemniczego mężczyznę, który okaże się jej dziwnie bliski. Ciężko skrócić całą fabułę w sposób, który nie zdradziłby zbyt wiele czytelnikowi. Napiszę więc krótko, że jest to powieść wielowątkowa, którego przebiegu nie sposób się domyśleć. Autorka zaskakuje swoimi pomysłami. Trzeba także wspomnieć, że niemałą rolę w tej historii odgrywają rozbudowane opisy przyrody i otoczenia bohaterki. Osobiście nie jestem ich zwolennikiem, dlatego momentami czytałam tekst, ale nie wiedziałam o czym on tak dokładnie jest. Podświadomie omijałam te wszystkie szczegóły, które w moim odczuciu występowały tu w zdecydowanym nadmiarze. Niewątpliwie jednak i taki styl znajdzie swoich zwolenników. Ja wolę mniej oszczędną formę, która bardziej pobudza moją wyobraźnię.

Każdy rozdział jest opatrzony konkretnym dniem danego miesiąca, dzięki czemu wiemy jak upływa czas w powieści. Oczywiście nawet bez tego trudno byłoby przeoczyć zmieniający się krajobraz i ogólną aurę, gdyż jak już wyżej wspominałam autorka zastosowanie szczegółowe opisy przyrody. Niemniej jednak Izabela Skrzypiec-Dagnan nie podaje czytelnikom wszystkiego na tacy. Lubi zaskakiwać swoimi pomysłami i wprowadzaniem nowych wątków nawet pod koniec historii. Wszystkie problemy poruszone w powieści mają wspólny mianownik, którym jest szczęście człowieka oraz dążenie do samoakceptacji. Nie jest to zatem błaha opowieść, ale taka która niesie za sobą przesłanie i zachęca do refleksji nas istotnymi w życiu sprawami. Może nie wciąga do reszty, ale na pewno jest interesująca i dość ciekawa.

Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe to niezwykła w swoim stylu, wyróżniająca się spośród innych, powieść o szukaniu własnego miejsca na świecie. Z pewnością zastosowane w niej szczegółowe opisy nie wszystkim przypadną do gustu, ale na pewno każdy doceni piękno i przesłanie tej historii. Zakończenie zaś zapewne zaskoczy wszystkich, którzy do niego dotrwają. Autorka lubi zadziwiać, to pewne!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

piątek, 27 sierpnia 2021

"Indeks szczęścia Juniper Lemon" - Julie Israel

 


Autor: Julie Israel
 Tytuł: Indeks szczęścia Juniper Lemon
Wydawnictwo: IUVI 
Data wydania: 05.07.2017
Liczba stron: 372
Ocena: 7+/10
 
Śmierć bliskiej osoby zawsze przewraca świat człowieka do góry nogami. Ból po stracie potęguje nagłe odejście, kiedy nie można było pożegnać się z bliskim i na dodatek rozstanie to przebiegło w czasie, w którym pozostawało się z nim w niezgodzie. Jeszcze okrutniejsza wydaje się sytuacja, gdy odchodzi młody członek rodziny w tragicznych okolicznościach. Osobiście jestem bardo wrażliwą osoba i nie chciałabym nawet sobie wyobrażać, że musiałabym przeżywać podobne emocje. Niespełna rok temu  zmarł mój tata i wówczas trudno było mi przespać noc, gdyż poczucie straty i bezsensu było wszechobecne. Jednak każdy dzień składa się też z dobrych chwil szczęścia, mimo że na świecie cały czas dzieją się tragedie. Czy Indeks szczęścia Juniper Lemon pozwoli spojrzeć na życie z lepszej perspektywy? W niej humor i zabawne sceny przeplatają się z płaczem i okrutnością i to właśnie sprawia, że ta historia nabiera realnego wymiaru, bo również życie składa się z dobrych i złych chwil. Na niektóre z nich mamy wpływ, na inne nie...

Strata bliskiej osoby to także strata jakiejś części swojego życia. Nagle wszyscy patrzą na dotkniętą tragedią osoby przez pryzmat tej, która odeszła. I tak właśnie dzieje się w debiutanckiej powieści Julie Israel, jej bohaterka staje się tą, która straciła siostrę. Jedni próbują żyć tak jakby nic się nie stało, inni - wystarczy, że tylko na nią spojrzą i momentalnie czują zażenowanie, nie wiedzą jak mają się zachować. To niezwykle trudna sytuacja. Juniper nie może liczyć na wsparcie rodziców, bo oni też przeżywają koszmar. Jej przyjaciółka także się od niej odsuwa, bo woli to wszystko przemilczeć  i odciąć się od jej świata, jej bólu i cierpienia. Takie i inne książki dla młodzieży są potrzebne na rynku wydawniczym, bo stają się wsparciem dla zagubionych, ale także niosą ze sobą przesłanie dla innych, by szanowali czas z bliskimi i szczęście, które niesie ze sobą każdy dzień. Chciałabym też podkreślić, że mimo smutnego tematu książka ta nie jest łzawa ani dołująca, co też jest wielkim plusem, bo pokazuje siłę człowieka w starciu z ogromną tragedią.

Jak już wspomniałam wcześniej główna bohaterka tej powieści straciła bliską osobę. Straciła siostrę. Pewnego dnia znajduje w jej rzeczach list do tajemniczej osoby. Postanawia więc dowiedzieć się, kim jest adresat i dlaczego Camilla trzymała tę znajomość w tajemnicy przed wszystkimi. Niestety w międzyczasie Juniper gubi także swoją fiszkę, która skrywa pewną tajemnicę. Chce za wszelką cenę ją znaleźć i w tym celu musi grzebać w... śmieciach. Okazuje się, że kontener jest skarbnicą wielu sekretów. Czy jednak zawsze warto je odkryć? Czy ingerencja w czyjeś życie zawsze okaże się dobra dla tej osoby? Ta powieść to nie tylko historia o starcie, ale i o pamięci, a także o przyjaźni i pierwszej miłości. Poruszyła mnie jej subtelność i wyjątkowość. Autorka otwiera nam drzwi do świata nastolatków, którzy borykają się ze swoimi problemami, ale także do świata nadziei na szczęście, do którego jednak droga bywa ciernista. 
 
Prosta okładka skrywa za sobą dobrze napisaną i poruszająca historię. Po otworzeniu książki możecie zdziwić się, że zaczyna się ona od rozdziału numer sześćdziesiąt piec. Spokojnie, nie musicie martwić się, że dostaliście w swoje ręce wybrakowaną powieść. Bowiem bohaterka w ten sposób odlicza dni od śmierci swojej siostry. Rozdziały są tu krótki, często podzielone na fragmenty i czyta się je dość płynnie. Tylko momentami miałam wrażenie, że pewne sceny są zbyt chaotyczne i można byłoby je przekazać bardziej zrozumiale. Jedna te niuanse nie miały większego wpływu na odbiór całości. Z pozytywnych elementów na pewno warto pochwalić opis scen romantycznych i ogólnie kreatywność autorki, która przejawia się między innymi w sposobach upamiętniania Camilli. Julie Israel ciekawie też rozbudowała sytuacje rodzinne bohaterów, co też miało wpływ na zrozumienie ich postawy.
 
Indeks szczęścia Juniper Lemon to historia o stracie, ale także o nadziei. Poruszająca, a mimo to zabawna i nastrajająca optymistycznie. Świat po pewnych wydarzeniach już nigdy nie będzie taki sam, ale warto odnaleźć w nim inne rzeczy przynoszące radość i szczęście. Warto także pozostawić niektóre tajemnice nieodkryte oraz z nadzieją patrzeć w przyszłość, choć czasami jest to niezwykle trudne. 

"Indeks szczęścia Junper Lemon" i inne książki dla młodzieży znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

środa, 18 sierpnia 2021

"Wszystkie znaki na niebie i ziemi" - Jenn Bennett

 Autor: Jenn Bennett
 Tytuł: Wszystkie znaki na niebie i ziemi 
Wydawnictwo: IUVI 
Data wydania: 30.09.2020
Liczba stron: 424
Ocena: 7/10

Mimo tego, że niedawno skończyłam dwadzieścia dziewięć lat to nadal często sięgam po książki young adult. Z twórczością Jenn Bennett miałam już styczność, więc chętnie zabrałam się do poznania kolejnej jej powieści. Chociaż głównymi bohaterami są tu nastolatkowie to problematyka poruszona przez autorkę w fabule nie jest infantylna i może zainteresować nawet dorosłych czytelników. Relacje rodzinne wychodzą w tej historii na pierwszy plan tak jak młodzieńcza miłość i kłopoty z uciążliwymi rówieśnikami. Zarówno młodzi odbiorcy jak i ci starsi, jak na przykład ja, na pewno znajdą w tej historii coś ciekawego dla siebie. I chociaż opowieść nie wciąga na maksa to fajnie się ją czyta i można z łatwością dobrnąć do jej końca. 
  
Fajnie jest mieć w życiu pasję, która przeradza się w źródło utrzymania finansowego. Fotografia i rzemiosło to dwie dziedziny, które poznamy w tej powieści nieco bliżej. Trzeba przyznać, że autorka uraczyła bohaterów książki ambitnymi aspiracjami, które wzbudzają podziw u czytelników. Sama mam wiele pasji, ale z żadną nie potrafię się zżyć na tyle, by stała się ona moim sposobem na zarabianie pieniędzy. W sumie tu tak naprawdę nie chodzi stricte o zasoby materialne, ale o determinację w rozwoju swoich umiejętności, które sprawiają nam przyjemność. Josie mimo młodego wieku nie dostaje funduszy od rodziców i do wszystkiego musi dojść prawie sama, nawet nie pomaga jej fakt, że ma ojciec będącego znanym fotografikiem. Myślę więc, że współczesna młodzież może uważać to, jak ona postępuje, za doskonały przykład, warty naśladowania.

"- (...) A kiedy już raz postanowisz, co chcesz robić, nie zaprzepaszczaj tego, co już osiągnęłaś. Możemy się tak umówić?
- Staram się. To trudne.
- Wiem, skarbie. Gdyby takie nie było, każdy pajac mógłby osiągnąć wszystko, co sobie zamierzy. (...)"
    Wszystkie znaki na niebie i ziemi, s.368
 
Wiemy już jakie hobby i z czym wiąże swoją przyszłość protagonistka. Przejdźmy zatem do problematyki fabularnej. Oczywiście nakreślę ją w telegraficznym skrócie, co by nie spojlerować i nie zabierać wam przyjemności z samodzielnego odkrywania tej historii. Otóż, Josie wraz ze swoją mamą wracają do rodzinnego miasteczka, gdzie mieszka jej dawny przyjaciel. Dziewczyna straciła z nim kontakt, gdy się wyprowadziła. Okazuje się, że teraz chłopak ma w lokalnej społeczności nieciekawą reputację. Jednak para ponownie zbliża się do siebie. Tylko czy marzenia Josie da się pogodzić ze wspólnym szczęściem? Szereg niespodziewanych wydarzeń wystawi na próbę ich uczucie oraz wyjawi tajemnice, o których dziewczyna nie miała pojęcia, żyjąc w złudnym wyobrażeniu o swoich krewnych. Ta opowieść wzbudza zainteresowanie i przekonuje, że warto zaufać swojej intuicji.

Przed każdym rozdziałem znajdziemy opis fotografii zrobionej przez główną bohaterkę w rodzinnym mieście. Są one nietypowe i na pewno zdołają was zaskoczyć, ale dzięki temu pozwalają lepiej poznać miejsce akcji powieści. Bardzo podoba mi się kreacja postaci, autorce bardzo dobrze udało się przedstawić ich cel, motywację, uczucia i problemy, z którymi się borykają. Ich relacja również była żywa i realistyczna. Wspólnie spędzony czas, wzajemne poświęcenie i ta chemia pozwoliły mi na moment powrócić do swoich nastoletnich lat i powspominać swoje pierwsze miłości. Muszę nadmienić, że uczucie Josie i Lucky'iego wydaje się niezwykle dojrzałe, jak na nastolatków, co oczywiście znajduje u mnie uznanie. Bo miłość to poważna sprawa, niezależnie od wieku. Oboje są ambitni, utalentowani i pełni pasji. Oczywiście Jenn Bennett nie przedstawiła nam w powieści wyidealizowanego obrazu współczesnej młodzieży. Znajdą się tu także postaci, których zachowanie jest karygodne. I bardzo dobrze, bowiem świat składa się z kontrastów i takie są realia. Również dzięki temu ta historia wydaje się taka prawdziwa.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi to niezwykle dojrzała powieść dla młodzieży, ale... nie tylko. Realistyczna, szczegółowa i momentami dynamiczna historia dwóch serc, które nie żyją chwilą, lecz myślą o swojej przyszłości. Tych dwoje bohaterów staje w konfrontacji ze swoim otoczeniem, lokalną społecznością, a nawet najbliższymi. Co z tego wyjdzie? Przekonajcie się sami.

"Wszystkie znaki na niebie i ziemi" i inne książki young adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

piątek, 30 lipca 2021

"Do ostatniej kropli krwi" - Monika Cieluch

 

Autor: Monika Cieluch
 Tytuł: Do ostatniej kropli krwi
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 24.02.2021
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10
 
Książki erotyczne w ostatnim czasie bardzo zyskały na popularności. Szczególnie te, których fabuła opiera się na wątku mafijnym. Pobudzają one wyobraźnię czytelników nie tylko gorącymi opisami intymnych zbliżeń, ale także niebezpieczeństwem związanym z działalnością gangsterów. Siła, przemoc, brutalność, brak sentymentów. To często króluje w takich publikacjach. Czy w książce autorstwa Moniki Cieluch zatytułowanej Do ostatniej kropli krwi również na pierwszy plan wychodzą takie cechy? Poniekąd tak. Jednakże jest to powieść, która zachwyca również innymi atutami, takimi jak, na przykład: piękne, romantyczne i nieco magiczne opisy prawdziwej miłości oraz zwrócenie uwagi na bezgraniczne poświęcenie dla dobra ukochanej osoby. 
 
Literatura erotyczna nie zabiera zbyt wiele miejsca w mojej biblioteczce. Tak naprawdę nie uległam temu erotyczno-mafijnemu boom'owi, który z łatwością można było zauważyć w ostatnim czasie  na rynku wydawniczym. Książka Moniki Cieluch jest pierwszą z tego gatunku, jaką przeczytałam od bardzo dawna. Kiedyś próbowałam zapoznać się z twórczością K.N. Haner, sięgając po Koszmar Morfeusza, ale porzuciłam ją po pierwszych trzydziestu stronach. Czy w przypadku recenzowanej książki miałam podobne odczucia? Na początku tak. Pierwsze sceny sugerowały, że ta opowieść będzie nastawiona tylko na seks i przedstawienie kobiet jako wyzwolone, tudzież uprawiające seks bez zobowiązań nawet z przypadkowo spotykanymi mężczyznami. Na szczęście dalej było coraz lepiej. W ostateczności więc mogę z pełnym przekonaniem napisać, ze jestem zachwycona tą historią.  
 
Kim są zatem bohaterowie owej opowieści? Leo to mężczyzna z okrutną przeszłością, walczący w podziemiach i pracujący dla gangstera będącego przywódcą potężnej szajki siejącej strach w całym Grudziądzu. Mimo takiego obrotu sprawy da się zauważyć, że jest to bohater o dobrym sercu, który znalazł się w takiej sytuacji z powodu życiowych problemów. Chciałby nawet żyć uczciwie jednak jego były szef nie pozwala mu tak szybko o sobie zapomnieć. Kiedy poznaje Nastkę - panią fotograf z bogatego domu, zaczyna odczuwa namiastkę normalnej egzystencji. Targają nim wątpliwości, czy ten związek ma rację bytu. Dodatkowo sprawy komplikują się przez byłego pracodawcę i koligacje rodzinne nasturcji. Czy w konsekwencji dane im będzie pozwolić sobie na wspólną przyszłość? Ta powieść nie jest pozbawiona brutalności i bezwzględności, ale w jej cieniu można dostrzec jak przebijają się przez nie pozytywne uczucia: miłość, dobroć i chęć zmiany. Walka pomiędzy tymi sferami będzie trudna, emocjonująca i niezwykle zacięta. Autorce udało się przedstawić nam ją w interesującym i na swój sposób także w wyjątkowym stylu.

Monika Cieluch zaskakuje już nietypowymi imionami, które postanowiła nadać swoim bohaterom. Kolejnym elementem na plus jest tu osadzenie akcji w Polsce oraz narracja trzecioosobowa. Ostatnio bardzo dużo książek wydawanych jest w pierwszoosobowej, więc cieszę się, że autorka jednak postawiła na ten pierwszy - bardziej dojrzały, w moim odczuciu, styl. Poza tym, stworzyła ujmujące za serce sceny opisujące rodzące się uczucie pomiędzy Leo a Nasturcją - pełne romantyzmu, ciepła i szczypty magii. Ta książka jest skarbnicą cytatów o miłości. Niektóre sceny mogą zaskoczyć, inne są przewidywalne, ale i tak uważam, że ta książka nie jest zwykłym erotykiem. Scen erotycznych nie jest zbyt dużo, ale według mnie po prostu wystarczająco. Najważniejsze, że pobudzają one wyobraźnię i momentami podnoszą ciśnienie... , bo we wszystkim chodzi o jakość, a nie ilość, prawda? 

Do ostatniej kropli krwi to erotyk, w którym nie zabraknie miejsca na prawdziwą miłość. Historia Leo i Nasturcji jest pełna wzlotów i upadków. Towarzysząc im podczas nich, przeżyjemy chwile pełne emocji i przekonamy się, że tego typu książki mogą być po prostu zwyczajnie piękne. Ogłaszam Monikę Cieluch królową erotycznych romansów z mafią w tle. Tak się powinno je pisać!

"Do ostatniej kropli krwi" i inne książki erotyczne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.