niedziela, 29 listopada 2020

"Inna niż wszystkie" - Katarzyna Mak



Autor: Katarzyna Mak
Tytuł: Inna niż wszystkie
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 04.082020
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10

Życie lubi zaskakiwać. Często niespodziewanie stawia na naszej drodze osoby, które wkrótce stają się dla nas kimś niezwykle ważnym. Każdy człowiek ma za sobą jakąś przeszłość i doświadczenia, które rzutują na jego teraźniejszość. Jednym wiedzie się lepiej, innym gorzej - tak to już jest pokładane na tym świecie. Jest jednak coś, co wszyscy mamy takie same, jest to nasze serce i tylko od nas zależy, jakie ono będzie - dobre i pełne współczucia, czy złe i mściwe? Książka Inna iż wszystkie Katarzyny Mak to kolejny tytuł, gdzie ścierają się dwie rzeczywistości - biedna doświadczona przez los dziewczyna spotyka na swojej życiowej drodze bogatego biznesmena. Co wyjdzie z tej nieoczekiwanej znajomości? Czy ten temat ma w sobie jeszcze moc i nie pozwala na nudę? Autorka ciekawie przedstawiła tę koncepcję i chociaż powieść nie porywa to jednak czyta się ją przyjemnie.

Wiele razy marzyłam o przypadkowym spotkaniu z nieznajomym, które będzie początkiem wielkiej miłości. Mam wybujałą wyobraźnię, a z doświadczenia wiem, że takie rzeczy przede wszystkim zdarzają się tylko w filmach i książkach, dlatego właśnie lubimy oglądać i czytać takie historie. Oczywiście nic nie jest proste także w epickim świecie i aby bohaterowie odnaleźli szczęście i spokój muszą pokonać trudności pojawiające się na ich drodze. Opowieść ta ma w sobie trochę z bajki, trochę z thrillera i też trochę z rzeczywistości. Takie połączenie wystarczy, by czytało się ją dobrze. I tylko tyle, albo aż tyle. Nie zachwyciłam się nią, ale też nie znudziłam, więc ostatecznie przyznaję jej dość wysoką ocenę.

Dzięki książce przenosimy się do Nowego Jorku, gdzie obejrzymy dwa przeciwstawne obrazy życia w tym mieście. Liv to dziewczyna dotknięta przez los, żyjąca w biedzie, w nieciekawej dzielnicy. Matt natomiast to bogaty biznesmen, mający za sobą szczęśliwe dzieciństwo, ale także nieudane małżeństwo. Pewnego dnia oboje spotykają się w jednym miejscu i tak zaczyna się ich wspólna przyszłość. Czy z dwóch różnych światów, w których żyją, utworzą jeden wspólny i szczęśliwy? Przeszłość nie pozwala tak szybko o sobie zapomnieć, a los nadal nie chce być dla nich zbyt łaskawy. Problemy nawarstwiają się z dnia na dzień, jednak pośród wszystkich kłopotów możemy zaobserwować rodzące się pomiędzy bohaterami uczucie i namiętność, której trudno jest się oprzeć. Historia Liv i jej znajomość z Mattem jest przykładem na to, że miłość dopada nas niespodziewanie i warto się nią cieszyć, pomimo codziennych trosk i niesprzyjających okoliczności. 

Autorka zdecydowała się osadzić akcję powieści w Nowym Jorku, ale mimo opisów architektury tego miasta, trudno było mi poczuć, że bohaterowie naprawdę są Amerykanami.  To jednak można zaakceptować, jeśli fabuła jest na tyle interesująca, by wciągnęła nas swoim przebiegiem. Rozbudowane relacje rodzinne bohaterów, wzmianki o ich przeszłości i teraźniejsze przeciwności losu, sprawiają, że ich historia jest bardzo ciekawa. Są tu też wzmianki o gangsterach, więc wielbiciele wątków sensacyjnych odnajdą w tej powieści coś dla siebie. Jeśli chodzi o sceny erotyczne, niektóre są naprawdę sugestywne i dobrze je się czyta, ale po pewnym czasie stają się już powszednie i nie wywołują tych samych emocji, co na początku. Ogólnie cała historia jest dość interesująca i czyta się ją dobrze, lecz  nie porywa na tyle, by nie móc się od niej oderwać. Niemniej jednak to romans sensacyjny z wątkami erotycznymi, który mimo wszystko nie nudzi i potrafi zaciekawić historią jego protagonistów.

"Czy można określić skalę cierpienia, kiedy widzisz na twarzy kochającej cię osoby ogrom niewysłowionego bólu? Czy można wyobrazić sobie, co czuje najdroższy twojemu sercu człowiek, kiedy odchodzisz na jego oczach, a on nie jest w stanie nic zrobić, tylko razem z tobą czekać na twój koniec?"

Inna niż wszystkie to opowieść o zderzeniu dwóch światów i o niespodziankach, jakie na ludzkiej drodze życia stawia nam nieprzewidywalny los - tych dobrych, ale także tych okrutnych. Dajcie się porwać wyobraźni, namiętności i emocjom, które choć dość oczywiste, potrafią zawładnąć sercem czytelnika oraz zaskakującemu zakończeniu tej historii.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Videograf.

niedziela, 8 listopada 2020

"Wiedźmy piwne" - Adam Molenda

 

Autor: Adam Molenda
Tytuł: Wiedźmy piwne
Wydawnictwo: Akronim
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 285
Ocena: 6/10

Życie bywa strasznie nieprzewidywalne. W jednej chwili może wywrócić naszą teraźniejszość do góry nogami. Niestety zazwyczaj na naszą niekorzyść. Przekonała się o tym bohaterka książki autorstwa Adama Molendy - Ewa Piwna. Muszę przyznać, że do sięgnięcia po książkę zachęcił mnie przede wszystkim jej ciekawy i intrygujący opis. Czy po sięgnięciu po tę dość specyficzną i oryginalną powieść, zostały zaspokojone moje oczekiwania względem niej? Nie do końca, gdyż według mnie autor stworzył klimat nie do końca trafiający w moje gusta czytelnicze. Jednakże poruszył w niej niezwykłe ważne tematy, dlatego nie twierdzę, że jest to zła książka, ale po prostu inna niż wszystkie, dlatego może trudno było mi się z nią zżyć. W konsekwencji pomimo zainteresowania historią, nie zostałam przez nią wciągnięta po uszy. I uwaga! Będzie drastycznie... Gdybym nie chciała podzielić się z Wami obiektywną opinią prawdopodobnie nie przeczytałabym jej do końca. Jednak to moje osobiste wrażenia, a obiektywnie będzie poniżej, dlatego nie zniechęcajcie się do tej opowieści po tym wstępie, ale przeczytajcie recenzję do końca. Może akurat was porwą albo przynajmniej zaciekawia przeżycia Ewy?

O tym, że nasze plany niespodziewanie mogą legnąć w gruzach przekonałam się osobiście już nie raz. Trzeba podkreślić, że autor wybrał nietypowy temat do swojej powieści, bowiem Ewa w wyniku pewnego groźnego incydentu traci głos, po czym jej niemowa przechodzi w jąkanie. Nie przypominam sobie powieści, w której protagonistkę dotknęłaby taka przypadłość. Cieszę się, że Adam Molenda podjął się przedstawienia nam problematyki życia osoby dotkniętej takimi trudnościami. Na przykładzie losów Ewy ukazał, jak w drastyczny sposób wpływa to na samorealizację takiej osoby oraz na jej życie rodzinne i zawodowe. Pod tym względem jestem pozytywnie zaskoczona, jednak dlaczego ta książka nie potrafiła mnie do siebie stuprocentowo przekonać? O tym przeczytacie w dalszej części.

Fabuła nie jest dość skomplikowana, ale jak już wspomniałam dość oryginalna. Oprócz aktualnych problemów Ewy z jąkaniem i życiem rodzinnym, przeniesiemy się wraz z nią do przeszłości, poznając burzliwe losy jej przodków. Ogólnie można zauważyć, że autor ma wiele pomysłów, jednak ich przekaz niknie w skomplikowanym stylu, którym się posługuje. Zaczynając czytać książkę od razu zwróciłam uwagę na dziwnie skonstruowane zdania. Podczas dalszej lektury już się do nich przyzwyczaiłam, ale i tak nie potrafiłam zaangażować się w czytaną historię, ze względu na stworzenie nimi specyficznego klimatu powieści. Dodatkowo rozległe opisy dotyczące całego rodu Piwnych oraz monologi taty Ewy wprawiały mnie momentami w stan, w którym nie byłam świadoma tego, o czym czytam. 

Książka liczy niespełna trzysta stron, ale trudno ja przeczytać w całości. Gdyby została napisana nieco innym stylem i zawierała mniej specyficznych słów i odniesień do nieoczywistych kwestii, może czas spędzony z nią byłby przyjemniejszy. Jednak jeśli lubicie nietypowe powieści, może wam nie będą przeszkadzały te kwestie, które dla mnie okazały się niezbyt przystępne. Bez wątpienia książka ma potencjał i jest wartościowa, ale grono odbiorców nią zachwyconych może być znikome, poprzez takie jej poprowadzenie. 

Być może poprzez powroty do przeszłości powieść ta znajdzie uznanie u czytelników lubiących długie opisy i nawiązania do dawnych lat. Z pewnością osoby przepadające za nietypowymi historiami odnajdą więcej przyjemności podczas jej czytania. Autor opisuje dziwne epizody związane z miastem Żywcem, zawiłościami rodowymi jego mieszkańców, przytaczając przy tym historię ich przodków i wpływ na teraźniejsze życie protagonistów.  

"Wysłuchując osobistych wynurzeń przedstawicieli międzynarodówki balbutów, widzę jak na dłoni, że jednakowo cierpimy na dyskomfort biorący się z zaburzeń jakości życia, co wynika z najróżniejszych aspektów."

Najbardziej jednak doceniam to, że Ewa wskutek problemów nie załamała się, ale dążyła do samodzielności i nie utraciła sensu życia. Autor opisuje kilka historii osób,które dotknął taki problem, jakim jest jąkanie. Myślę, że chociażby z tego powodu warto przeczytać tę powieść, by uświadomić sobie, że mimo spotykających nas egzystencjalnych komplikacji, nie należy się poddawać i walczyć o siebie. Po prostu nie chować głowy w piasek, pod żadnym pozorem. Niekiedy bywa to trudne i przystosowanie się do nowej sytuacji wymaga czasu, ale wszystko da się przezwyciężyć, czego potwierdzenie znajdziemy w tej powieści.

Wiedźmy piwne to powieść specyficzna, poruszająca trudne tematy. Nietypowy styl autora niektórych może odstraszać, a innych przyciągać. Sami zdecydujcie, po której stronie się opowiecie. Warto dać jej szansę, jeśli lubicie książki inne niż wszystkie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi, wydawnictwu Akronim i Dominice Smoleń.

czwartek, 5 listopada 2020

"Nie wkurzaj się. Odwet" - Gretchen McNeil

 


Autor: Gretchen McNeil
Tytuł: Nie wkurzaj się. Odwet
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 29.07.2020
Liczba stron: 340
Ocena: 8/10
 
Czasy szkolne nie dla każdego wiążą się z przyjemnymi wspomnieniami. Dla niektórych był to nawet najgorszy okres w ich życiu. Najczęstszym tego powodem bywa to, iż doświadczyli oni wówczas wielu przykrości ze strony swoich rówieśników lub nawet nauczycieli. Niestety takie precedensy ciągle trwają i stale można usłyszeć historię nieszczęśliwego nastolatka, który spotkał się z okrutnością w murach szkoły. Takie ofiary zazwyczaj nie mają siły, by walczyć z silniejszymi na ogół przeciwnikami i z ogromnym bólem znoszą zadawane ciosy. Niekiedy te młodzieńcze wybryki mają tragiczne konsekwencje....  
 
Książki młodzieżowe często poruszają ten temat, jednak Nie Wkurzaj Się. Odwet ma w sobie coś oryginalnego, bowiem jej bohaterowie wykazując się sprytem, odwagą i przede wszystkim empatią, ale także poruszeni własnymi wyrzutami sumienia postanowili stanąć w obronie słabszych. Czy ten thriller okazał się na tyle wciągający, by nie móc oderwać się od jego czytania? Nie do końca tak było, ale trzeba podkreślić, że został świetnie skonstruowany i niesie w sobie dość ważne, proste a jednocześnie tak trudne do zrealizowania dla współczesnej młodzieży przesłanie: żyjmy i dajmy żyć innym.
 
Wracając wspomnieniami do lat szkolnych, przypominam sobie, że i mnie dopadały czasem przykrości spowodowane postępowanie moich klasowych koleżanek. Nie były to jakieś straszne nieprzyjemności, jednak mimo to wyobcowanie tym spowodowane dostarczało mi dużo smutku. Ubolewam nad tym, że współcześnie różnego typu żarty są u ofiar nawet przyczyną do chęci odebrania sobie życia. Stanąć w obronie słabszego to nie lada wyczyn. Mam nadzieję, że osoby, które będą czytały o dokonaniach bohaterek tej powieści, odnajdą w sobie siły, by w razie zauważenia bólu innych wyciągnąć do nich pomocną dłoń. Temat prześladowań rówieśniczych nigdy nie będzie dla mnie oklepany. Czas spędzony z Odwetem to nie tylko czas relaksu, ale refleksji nad tym, co może dziać się w murach szkoły. To młodzieżowy thriller, który w ciekawy sposób prowadzi nas do rozwiązania tajemniczej sprawy. Poznanie Bree, Olivii, Kitty i Margot dostarczy wielu literackich wrażeń, które warto przeżyć osobiście.
 
Cztery nastolatki, zupełnie różne pod względem osobowości i życia osobistego utworzyły team zwany Nie wkurzaj się. Ich celem jest obrona słabszych i kara dla prześladowców. Czas akcji powieści dzieje się w murach katolickiej szkoły, gdzie nawet mentorzy mają za uszami niegodne przewinienia. Wkrótce dochodzi do morderstwa, a podejrzanym o nie staje się tajna organizacja NWS. Czy dziewczynom uda się rozwikłać tajemnicę zabójstwa zanim zostaną zdemaskowane? Jak ta sytuacja wpłynie na ich wzajemne relacje i dalsze losy działania w obronie innych? Motywem przewodnim jest tu niesłychana zbrodnia, ale cała powieść skupia się także na indywidualnych sprawach każdej z bohaterki, motywach ich postępowania związanych z okrutną przeszłością. Poznając te złożone problemy, jak wyśmiewanie, skomplikowane relacje z rodzicami i inne trudności wczuwamy się w opisane przeżycia i rozumiemy motywy, którymi kierują się członkinie NWS biorąc odwet na bezwzględnych prześladowcach.

W przypadku tej powieści mamy do czynienia z różnorodnymi wątkami. Nie zabraknie tu romantycznych scen i problemów miłosnych bohaterek. Kolejnym tematem poruszonym w książce są podziały i statusy społeczne, także te w szkole. Chodzą do niej bowiem zarówno bogaci, jak i niezdary, wzorowi uczniowie i tacy, którym wiedzie się zdecydowanie gorzej. To wszystko sprawia, że świat przedstawiony w Odwecie jest realistyczny, z łatwością można w niego wsiąknąć i poczuć atmosferę czytanych wydarzeń. Można także odczuć napięcie tworzone poprzez stopniowy rozwój akcji związany z morderstwem, wprowadzaniem różnych poszlak i kierunków możliwych rozwiązań, które jako czytelnicy z chęcią analizujemy. Pewne sytuacje wydają się jednak zbyt sprzyjać bohaterkom, ale są one do zaakceptowania i nie rażą zbyt drastycznie. Jeśli zatem lubicie niebanalne książki z nastolatkami w rolach protagonistów, nieco nasiąknięty niepewnością klimat i ważne społecznie tematy, ta książka na pewno was zadowoli.

Nie wkurzaj się. Odwet to ciekawie skonstruowany thriller młodzieżowy poruszający temat prześladowań wśród nastolatków. Tajemnicze zabójstwo może spędzić wam sen z powiek. Różnorodność charakterów bohaterów została tu idealnie połączona i chociaż niektóre sceny mogą wydać się zbyt proste i nieoczywiste to w ogólnym rozrachunku powieść tę warto przeczytać.
 
"Nie wkurzaj się. Odwet" i inne książki młodzieżowe znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

środa, 9 września 2020

"Żar pocałunku" - Dominika Smoleń

 

Autor: Dominika Smoleń
 Tytuł: Żar pocałunku
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 28.08.2020 
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10
 
Sportowcy to ciekawi bohaterowie, których historie nie są zbyt często trzonem fabuły polskich powieści, a szkoda, bo kierując się taką postacią można stworzyć naprawdę wartościową i emocjonującą historię. Wiele dziewcząt wzdycha do swoich idolów, nie tylko gwiazd sceny, ale także sportu. Dominika Smoleń postanowiła opowiedzieć nam historię skoczka narciarskiego. Na samym początku muszę zaznaczyć, iż to oryginalny, a zarazem interesujący pomysł na protagonistę książki dla młodzieży. My jako fani sportowców nie do końca zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele poświęcają oni dla rozwoju swojej kariery, jaki jest to dla nich wysiłek i ile wyrzeczeń muszą podjąć, by móc rozwijać swoją pasję. Czy autorce udało się w ciekawy i angażujący sposób przedstawić czytelnikom historię skoczka narciarskiego i jego wartości życiowych? Jeśli, ktoś czytał Candy i twierdzi, że jest to najlepsza książka Dominiki Smoleń, to ja na tej podstawie stwierdzam, że Żar pocałunku jest najlepszą z najlepszych napisanych przez nią powieści.

Ta książka poprzez właśnie wzgląd na profesję jej głównego bohatera ma dla mnie nawet wartość sentymentalną. Skoki narciarskie są bowiem bliskie memu sercu i gdy rozpoczyna się sezon zmagań sportowców wraz z tatą zasiadamy przed telewizorem, by obserwować ich zmagania w każdym kolejnym turnieju. Podziwiam ich zapał, determinację w dążeniu do celu, odwagę i ogólnie całokształt. Dominika Smoleń przypomina nam uroki i cienie tego sportu, ukazuje to w bardzo ciekawy i przystępny sposób. Przez tę historię się po prostu płynie.

"Nie lubię przegrywać, bo nie tego uczył mnie ojciec.

Ale ostatnio pobieram ważniejszą naukę - uczę się tego, jak naprawdę wygląda życie, a jest w nim pełno nieudanych prób i porażek, po których trzeba się podnieść."

Wojtek to obiecujący skoczek narciarski, który chce odnosić sukcesy, dlatego na sto procent angażuje się w to, czym się zajmuje. Niestety pewien sezon okazuje się dla niego pechowym i chłopak musi na nowo odnaleźć sens swojej codzienności.  Poznając Darię, która jest jego całkowitym przeciwieństwem, a więc przebojową, wyzwoloną i odważną młodą kobietą, zaczyna dostrzegać inne uroki życia poza skokami. Niestety znajomość z nowo poznaną dziewczyną nie zaczyna się zbyt dobrze. W wyniku zdarzeń losowych para ponownie się spotyka. Szybko zaczynają czuć do siebie coś więcej. Jednak problemy Darii mogą stanąć na ich drodze ku szczęściu. Czy Wojtek znajdzie w sobie tyle siły, by wyprowadzić ich na prostą drogę wspólnej przyszłości? Autorka stworzyła wielowątkową powieść, z szybką a momentami wręcz zawrotną akcją, okraszoną humorem, przeplataną trudniejszymi momentami i poruszającą sedna istotnych współcześnie tematów, takich jak: narkotyki, alkoholizm, homoseksualność, i po prostu miłość.

Żar pocałunku jest krótką powieścią, napisaną przyjaznym dla czytelnika stylem, wciągającą i sprawiającą, że kolejne jej strony czyta się z niezwykłą lekkością i swobodą. Sprzyja też temu dość duża czcionka tekstu, co bardzo pochwalam, zwłaszcza, że moje oczy są często przemęczone. Podoba mi się także humor i zestawienie dwóch odmiennych charakterów. Jedynym takim drobnym minusem jest to, że poprzez spokojny i ustępliwy charakter Wojtka, miałam poczucie, że jego wypowiedzi i sposób bycia bardziej pasują dziewczynie. Z pewnością pisanie z perspektywy mężczyzny to nie lada wyzwanie, jednak mimo to autorka poradziła sobie z tym całkiem dobrze. Jeśli szukacie szybko biegnącej do przodu historii, przez którą się frunie z największą przyjemnością, to Żar pocałunku jest książką właśnie dla was. 
 
Pojawiają się w tej opowieści także sceny erotyczne podkręcające atmosferę i dodające pikanterii całej historii. Autorka opisała także problematyczne relacje rodzinne bohaterów. Przekazuje nam je w zrozumiały sposób, jednak momentami miałam wrażenie, że jej bohaterowie wyskakują z pewnymi informacjami względem siebie niczym pocisk z torpedy - szybko, niespodziewanie i gwałtownie. Nawet taka otwartość ma swoje plusy, możemy bowiem obserwować poczynania śmiałych, nie owijających niczego w bawełnę postaci. I to też się ceni.

Żar pocałunku to wieloaspektowa historia o zawrotnym tempie, poruszająca wiele wartościowych dla współczesnego młodego społeczeństwa kwestii. Autorka na pierwszy plan stawia miłość, uświadamiając jak ważna jest ona w życiu każdego człowieka. Dynamiczne a momentami wręcz komiczne dialogi są idealnym dopełnieniem historii zagubionego i walczącego o szczęście ukochanej sportowca.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce i wydawnictwu WasPos.

wtorek, 1 września 2020

"Witamy w Ballyfrann" - Deirdre Sullivan

 
 Autor: Deirdre Sullivan
 Tytuł: Witamy w Ballyfrann
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 29.07.2020 
Liczba stron: 368
Ocena: 7,5/10

Magiczne i mroczne opowieści zawsze mocno mnie intrygują. Tak też było w przypadku książki zatytułowanej Witamy w Ballyfrann autorstwa Deidre Sullivan. Patrząc na jej okładkę i po przeczytaniu opisu wydawcy umieszczonego na okładce poczułam, że chcę odkryć tajemnice w niej zawarte. Wszystko, co ma związek z magią w literaturze wzbudza moje zainteresowanie. Ta dziedzina pozwala oderwać się od rzeczywistości, poddać się wyobrażeniom autora i po prostu w nie uwierzyć. Czy autorka, która swoją powieść osadziła w specyficznym miasteczku, a bohaterki pokierowała do klimatycznego zamku zachwyciła mnie napisaną przez siebie historią? Nie do końca wszystko w niej było na tyle fascynujące, aby nie można się od niej oderwać, ale momentami skutecznie porywa w wykreowany przez siebie świat i rozgrywające się tam wydarzenia.
 
Książki horrory dla młodzieży nie zajmują zbyt wiele miejsca w mojej biblioteczce. Przyznam, że już dawno nie czytałam powieści z tego gatunku, a jako dziecko uwielbiałam oglądać filmy grozy. Z wiekiem przeszła mi fascynacja nimi, ale mogąc poddać się mrocznemu klimatowi za pomocą literatury z chęcią skorzystałam z takiej okazji. Na początku chciałabym zaznaczyć, że Witamy w Ballyfrann zawiera brutalne sceny, ale pisząc prawdę (jak zawsze zresztą): byłam przygotowana na znacznie więcej krwawych opisów. Ogólnie założyłam, jak się okazało błędnie, że będzie to horror od początku do końca trzymający w napięciu, ale początek jest zbyt spokojny i zbyt mozolny. Na szczęście później akcja nabrała tempa, dlatego w ogólnym rozrachunku uznaję całą historię za bardzo interesującą.
 
Maddy  i Catlin to siostry bliźniaczki, które przeprowadzają się do dziwnego miasteczka o nazwie Ballyfrann. Zamieszkają w niewielkiej społeczności, dość specyficznej jak się wkrótce wyda. Catlin jest tą bardziej przebojową z sióstr, która marzy o poznaniu nowego chłopaka. Maddy jest z natury spokojniejsza i ma swoje dziwaczne przyzwyczajenia, dzięki którym zapewnia sobie mentalne bezpieczeństwo. Kiedy Catlin poznaje Lona, druga z sióstr wyczuwa, że ten facet nie wprowadzi do ich życia niczego dobrego. Catlin mimo wszystko, nie widząc żadnego zagrożenia, poddaje się zakazanemu uczuciu. Do czego doprowadzi ta relacja? Czy Maddy i jej najbliższym uda się zapobiec nieszczęściu? Jako czytelnicy będziemy świadkami siły ponadnaturalnych mocy, które wzbudzają lęk, zainteresowanie i z każdą kolejną stroną są coraz bardziej przejmujące.

Ogólnie pomysł na fabułę jest naprawdę świetny, troszkę gorzej wyszła jego realizacja. Do kulminacyjnego wątku nie mam zastrzeżeń, bo skutecznie skupił na sobie moją uwagę. Jednak całe wprowadzenie do niego i jego otoczka jest poprowadzona nieco chaotycznie, niektóre informacje odbierałam jako niedopowiedziane i niedokładnie wytłumaczone. Cała magia i mrok tej powieści został nieco zepchnięty na dalszy plan, przez co powieść nieco straciła w moich oczach. 

Trzeba jednak przyznać, że te nieodpowiedziane sceny mają także swoje zalety. Autorce udało się zaciekawić mnie genezą mocy bohaterki i dalszym rozwojem akcji. Na pochwałę zasługuje także przedstawienie relacji pomiędzy siostrami, które pomimo odmiennych charakterów, zainteresowań i przyzwyczajeń są sobie bliskie. Te różnice sprawiają, że czytelnik może odczuwać inne emocje względem postępowania obu dziewcząt. Język, którym posługuje się Deirdre Sullivan jest prosty w odbiorze. Poza tym dodatkowe, poboczne wątki traktujące o codzienności i przyzwyczajeniach nastolatek, takich jak udział w imprezach, czy rozmowy o chłopakach sprawiają, że powieść idealnie wpisuje się w gusta współczesnej młodzieży. Klimat tej historii jest specyficzny i momentami ociężały, ale jest to jej atut, gdyż tym właśnie wyróżnia się ona spośród innych i można przez to zapamiętać ją na dłuższy czas. Poza tym nie chcę zbyt wiele spojlerować, ale po prostu muszę wyjawić, że z postacią protagonistki wiąże się dodatkowo tęczowy wątek, który zasługuje oczywiście na wyróżnienie z mojej strony.

Witamy w Ballyfrann skrywa przed nami wiele tajemnic. Ich odkrycie będzie okupione lękiem, brutalnymi scenami, intrygującym rozwojem akcji, oczywiście po początkowym spokoju, który wraz z pierwszymi rozdziałami serwuje nam autorka. Warto przeczytać i przekonać się, dlaczego to miasteczko jest takie specyficzne. Jeśli lubicie lekkie horrory z magiczną otoczką, powinniście być zadowoleni z lektury.
 
"Witamy w Ballyfrann" i inne książki horrory dla młodzieży znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

środa, 26 sierpnia 2020

"Drugi brzeg" - Joanna Jax

 

Autor: Joanna Jax
Tytuł: Drugi brzeg
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 01.07.2020
Liczba stron: 504
Ocena: 7,5/10

Joanna Jax jest autorką, której twórczość jest mi dość dobrze znana. Co prawda nie czytałam wszystkich napisanych przez nią powieści, ale te, które poznałam w przeważającej części bardzo mi się spodobały. Nieco rozczarował mnie Syn zakonnicy, gdyż po tej historii spodziewałam się więcej emocji. Zaś po lekturze trylogii zatytułowanej Prawda zapisana w popiołach odniosłam wrażenie, że opowieści autorki są bardzo poruszające, ale tylko momentami. Dlaczego wysnułam taki wniosek? Bowiem zauważyłam, że prowadzi nas ona przez swoje historie w spokojny sposób, po czym niespodziewanie zadaje literacki cios, który może nawet wywołać łzy. 

Drugi brzeg należy do literatury z gatunku książki obyczajowe. Oczywiście z historycznym tłem. Tym razem przeniesiemy się do czasów pierwszej wojny światowej, gdy Polacy będą walczyli o zachowanie niedawno odzyskanej wolności, a centrum owych wydarzeń będzie Warszawa. Czy udzielił mi się bojowy nastrój obrońców naszej ojczyzny? Poniekąd tak, a z pewnością odczuwałam i nadal odczuwam ogromny szacunek dla bohaterstwa i odwagi ówczesnego polskiego społeczeństwa, którego członkowie obronili nasz naród przed bolszewikami, idąc na bój z podniesionymi głowami, pomimo tego, że szanse na zwycięstwo były naprawdę niewielkie...

Polityka i historia to dziedziny, które nie znajdują się w grupie pasjonujących mnie zainteresowań, jednak mimo to lubię czytać powieści, gdzie poznajemy losy bohaterów na tle czasów wojennych. Takie historie zawsze poruszają moje serce, zmuszają do refleksji i docenienia tego, co mam. W te wakacje obchodziliśmy wyjątkową, bo setną rocznicę Bitwy Warszawskiej z 1920 roku. Dzięki książce Joanny Jax poznałam lepiej ówczesną sytuację panującą w kraju i na świecie. Drugi brzeg liczy ponad pięćset stron i w większym stopniu skupiony jest na politycznym aspekcie tamtych wydarzeń, pozostawiając nieco w cieniu przeżycia głównych bohaterów. Takie rozwiązanie zapewne ma swoich zwolenników i przeciwników. Miłośnicy historii z pewnością je docenią, natomiast wielbiciele literatury obyczajowej mogą nieco kręcić na nie nosem. Osobiście nie przeszkadzały mi rozległe opisy sytuacji politycznej i gospodarczej w tej książce, chociaż nie ukrywam, że przez takie poprowadzenie fabuły czas przeczytania książki znacznie mi się wydłużył. Nie jest to zatem porywająca powieść, ale na pewno wartościowa i bardzo potrzebna, będąca fabularnym dowodem przeszłych zdarzeń. Doceniam pracę autorki i jej zaangażowanie w powstanie historii o walce o naród i stawianiu ideałów politycznych oraz więzi rodzinnych ponad wszystko inne, nawet ponad miłość do drugiego człowieka.

Trzonem Drugiego brzegu są przeżycia rodziny Niemojskich, a więc Fryderyka, Gustawa, Wiktorii i ich rodziców. Każda z tych postaci ma swoje indywidualne cele w życiu i różne charaktery. Najstarszy z nich - Fryderyk - to oddany ojczyźnie patriota, rozsądny mężczyzna, który podczas nieobecności ojca stał się głową całej rodziny. Młodszy z braci Niemojskich - Gustaw - jest charakternym przeciwieństwem Fryderyka. Nie interesują go sprawy polityczne, ale dobra zabawa i hulaszcze życie. Natomiast Wiktoria to chorowita nastolatka, która kocha z taką samą mocą dwóch swoich braci. Poznając Piotra Kondratowicza przeżywa wewnętrzne katusze, bowiem jest on zwolennikiem komunizmu i według jej ojca i starszego z braci uchodzi za zdrajcę narodu polskiego. Czy Wiktoria zrezygnuje z tego uczucia w imię miłości do brata i ojczyzny? Joanna Jax zaprezentowała nam niezwykle ciekawe i silne relacje pomiędzy trójką rodzeństwa. Można je podziwiać i wzorować się na nich, można im zazdrościć wzajemnego zrozumienia i bezwarunkowego poświęcenia dobra jednego dla drugiego z członków rodziny.

Joanna Jax w swojej powieści przedstawiła nam dwie strony - jedna z nich wraz z Fryderykiem Niemojskim na czele opowiada się za wolną Polską, druga zaś - a przewodniczy jej Piotr Kondratowicz - wyznaje postulaty komunizmu i sympatyzuje z bolszewikami, którzy przemocą i walką chcą przejąć władzę w Polsce, rzucając zaślepiające robotników i prostych chłopów hasła o równości społecznej. Mogę zaręczyć, że jej powieść wniosła do mojego życia więcej zrozumienia dla przeszłości naszego kraju niż niejedna lekcja historii. Autorka ciekawie i niezwykle szczegółowo opisuje nam sytuację polskiego narodu, który całkiem niedawno odzyskał niepodległość a musi znów uzbroić się do walki z potężnym krajem, nad którym mimo wszystko ma jednak pewną przewagę - strategiczną i wywiadowczą. W pewnych momentach ta dokładność opisów i natłok nazwisk stawały mi się obojętne, ale trzeba przyznać, że z całej treści łatwo jest zrozumieć ogólny sens i problem polskiego kraju przed Bitwą Warszawską. Poza świetnie skonstruowanymi relacjami pomiędzy rodzeństwem Niemojskich, autorka poruszyła też temat wielkiej niespełnionej miłości oraz uzewnętrzniła rozterki wewnętrzne bohatera, który na kartach powieści przechodzi przemianę ideologiczną. Zatem jak zwykle oddała w ręce czytelników wieloaspektową i wartościową powieść.

Drugi brzeg ukazuje siłę i konsekwencje rozłamu władzy na świecie w czasach po wybuchu pierwszej wojny światowej. Uświadamia nam powagę tamtych czasów, wskazuje motywację zwolenników wolności narodowej, ale także sojuszników komunizmu. Pokazuje ogromne bohaterstwo młodych ludzi i ich odwagę w każdej minucie życia. Oczywiście podkreśla także rolę miłości w życiu człowieka, nie tylko tej namiętnej, ale także braterskiej. Takie książki warto czytać i poświęcać im swój cenny czas.

"Drugi brzeg" i inne książki obyczajowe znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

środa, 5 sierpnia 2020

"Candy" - Dominika Smoleń


Tytuł: Candy
Autor: Dominika Smoleń
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data wydania: 30.05.2020
Liczba stron: 272
Ocena: 7/10

Chyba każda dziewczyna miała w swoim życiu czas, gdy wzdychała do jakiegoś popularnego faceta zajmującego się muzyką, sportem lub aktorstwem. Życie gwiazdy zazwyczaj wyobrażamy sobie jako drogę złożoną z samych sukcesów i radości. Jednak tak naprawdę jest ona wybrukowana wieloma wyrzeczeniami i ciężką pracą. Nie można ją nazwać słodką przeprawą pełną pieniędzy i dobrej zabawy. Dominika Smoleń w książce o cukierkowym tytule jednego z jej bohaterów uczyniła młodym raperem. W tej historii towarzyszy mu pewna dziennikarka, która przy okazji jest jego fanką. Co za pomocą relacji tych dwóch osób próbuje przekazać czytelnikom autorka? Ogólnie określiłabym ten przekaz takimi słowami: życie składa się ze wzlotów i upadków, niezależnie kim jesteś i czym się zajmujesz. Sława nie chroni przed cierpieniem a zwyczajność nie przekreśla szansy na szczęście.

Dominika Smoleń w swoim dorobku literackim ma już kilka książek. Jednak z jej twórczością spotkałam się po raz pierwszy czytając Candy. W stworzonej przez nią powieści można z łatwością się odnaleźć. Osobiście jestem fanką poruszających, życiowych i zaskakujących historii. Tę książkę mogłabym określić tymi przymiotnikami, ale dodając przed nimi słowo "nieco", zwłaszcza przed tym pierwszym z nich a dwa ostatnie w sumie mogą określać ją występując samodzielnie. Zatem Candy to nieco poruszająca, życiowa i zaskakująca powieść, którą czyta się przyjemnie, ale pozostawia pewien niedosyt. Chciałabym, aby opisywane w niej wydarzenia były bardziej emocjonujące i żywiołowe. Poza tym akcja na ogół pozytywnie mnie zaskakiwała a takiego zakończenie, jakie zaserwowała nam autorka totalnie się nie spodziewałam.

Maja to wspomniana przeze mnie na samym początku dziennikarka. Pewnego dnia ma okazję przeprowadzić wywiad ze swoim idolem - Zetem. W wyniku różnych wydarzeń dochodzi do tego, że para zaczyna kontynuować swoją znajomość. Ich znajomość zaczyna układać się niemal idealnie, ale jak to w życiu bywa: wszystko w nim lubi się komplikować. Czy intrygi najbliższej przyjaciółki Mai oraz poczynania dawnej kochanki rapera zdołają zniszczyć rodzące się między nimi uczucie? Decyzja, którą podejmie protagonistka wydaje się mało dojrzała, ale w pewnym sensie ratuje jej życie, jednocześnie pozbawiając ją możliwości przypisanych tylko kobietom. Jakich? Nie mogę tego zdradzić, nadmienię tylko, że los lubi także wynagradzać nam nasze cierpienie. Nie liczyłabym jednak w tej historii na szybki happy end...

"Odpowiedzi na wewnętrzne rozterki nie nadchodziły, a mnie po raz kolejny pochłaniała mroczna strona (...). Światełkiem w moim tunelu szczęścia mogła być tylko moja Candy - a jej przy mnie nie było. Nie wiedziałem, za ile godzin, za ile dni wróci."

Autorka jest zwolenniczką nieszablonowych, zaskakujących rozwiązań. W napisaną przez siebie historię wprowadza nas spokojnie, z każdą kolejną stroną przyzwyczajając nas do statycznego, prostego stylu, którym się posługuje. Aż tu nagle... bum - serwuje nam zupełnie nieprzewidziane zwroty akcji. Jej powieść jest odważna, prawdziwa, w przeważającej części także oryginalna i nieszablonowa. Natomiast sceny erotyczne w niej występujące poprowadzone są niemal perfekcyjnie. Można z nich odczytać zarówno żądzę, jak i miłość. Autorce idealnie udało się połączyć te uczucia. Gdyby jeszcze do tego dopieściła swój styl i niektóre opisy, by były bardziej szczegółowe i emocjonalne oraz rozbudowała nieco te dotyczące świata przedstawiony i samych bohaterów, byłoby wprost idealnie. Ostatecznie fabuła książki jest interesująca i zaskakująca, miło spędziłam czas poznając losy Mai i Kuby. Dominika Smoleń w swój tekst wplotła także wartościowe treści dotyczące depresji, stalkingu, więzi rodzinnych, kobiecości i seksualności. Wyszło jej to całkiem dobrze.

Candy poruszy wasze zmysły, udowodni, że niemożliwe nie istnieje a los potrafi być zarówno naszym zdrajcą, jak i sojusznikiem. Czasami decyzja o tym, by wejść na głęboką wodę bez koła ratunkowego może okazać się przełomowa, ale warto pamiętać, żeby w zasięgu wzroku mieć swojego ratownika. Samotność nie jest przypisana człowiekowi. Przeprawy bohaterów tej powieści są zdecydowanym argumentem potwierdzającym ową tezę. Uwierz w nią także i ty!

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję autorce Dominice Smoleń i wydawnictwu Dlaczemu.