piątek, 30 lipca 2021

"Do ostatniej kropli krwi" - Monika Cieluch

 

Autor: Monika Cieluch
 Tytuł: Do ostatniej kropli krwi
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 24.02.2021
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10
 
Książki erotyczne w ostatnim czasie bardzo zyskały na popularności. Szczególnie te, których fabuła opiera się na wątku mafijnym. Pobudzają one wyobraźnię czytelników nie tylko gorącymi opisami intymnych zbliżeń, ale także niebezpieczeństwem związanym z działalnością gangsterów. Siła, przemoc, brutalność, brak sentymentów. To często króluje w takich publikacjach. Czy w książce autorstwa Moniki Cieluch zatytułowanej Do ostatniej kropli krwi również na pierwszy plan wychodzą takie cechy? Poniekąd tak. Jednakże jest to powieść, która zachwyca również innymi atutami, takimi jak, na przykład: piękne, romantyczne i nieco magiczne opisy prawdziwej miłości oraz zwrócenie uwagi na bezgraniczne poświęcenie dla dobra ukochanej osoby. 
 
Literatura erotyczna nie zabiera zbyt wiele miejsca w mojej biblioteczce. Tak naprawdę nie uległam temu erotyczno-mafijnemu boom'owi, który z łatwością można było zauważyć w ostatnim czasie  na rynku wydawniczym. Książka Moniki Cieluch jest pierwszą z tego gatunku, jaką przeczytałam od bardzo dawna. Kiedyś próbowałam zapoznać się z twórczością K.N. Haner, sięgając po Koszmar Morfeusza, ale porzuciłam ją po pierwszych trzydziestu stronach. Czy w przypadku recenzowanej książki miałam podobne odczucia? Na początku tak. Pierwsze sceny sugerowały, że ta opowieść będzie nastawiona tylko na seks i przedstawienie kobiet jako wyzwolone, tudzież uprawiające seks bez zobowiązań nawet z przypadkowo spotykanymi mężczyznami. Na szczęście dalej było coraz lepiej. W ostateczności więc mogę z pełnym przekonaniem napisać, ze jestem zachwycona tą historią.  
 
Kim są zatem bohaterowie owej opowieści? Leo to mężczyzna z okrutną przeszłością, walczący w podziemiach i pracujący dla gangstera będącego przywódcą potężnej szajki siejącej strach w całym Grudziądzu. Mimo takiego obrotu sprawy da się zauważyć, że jest to bohater o dobrym sercu, który znalazł się w takiej sytuacji z powodu życiowych problemów. Chciałby nawet żyć uczciwie jednak jego były szef nie pozwala mu tak szybko o sobie zapomnieć. Kiedy poznaje Nastkę - panią fotograf z bogatego domu, zaczyna odczuwa namiastkę normalnej egzystencji. Targają nim wątpliwości, czy ten związek ma rację bytu. Dodatkowo sprawy komplikują się przez byłego pracodawcę i koligacje rodzinne nasturcji. Czy w konsekwencji dane im będzie pozwolić sobie na wspólną przyszłość? Ta powieść nie jest pozbawiona brutalności i bezwzględności, ale w jej cieniu można dostrzec jak przebijają się przez nie pozytywne uczucia: miłość, dobroć i chęć zmiany. Walka pomiędzy tymi sferami będzie trudna, emocjonująca i niezwykle zacięta. Autorce udało się przedstawić nam ją w interesującym i na swój sposób także w wyjątkowym stylu.

Monika Cieluch zaskakuje już nietypowymi imionami, które postanowiła nadać swoim bohaterom. Kolejnym elementem na plus jest tu osadzenie akcji w Polsce oraz narracja trzecioosobowa. Ostatnio bardzo dużo książek wydawanych jest w pierwszoosobowej, więc cieszę się, że autorka jednak postawiła na ten pierwszy - bardziej dojrzały, w moim odczuciu, styl. Poza tym, stworzyła ujmujące za serce sceny opisujące rodzące się uczucie pomiędzy Leo a Nasturcją - pełne romantyzmu, ciepła i szczypty magii. Ta książka jest skarbnicą cytatów o miłości. Niektóre sceny mogą zaskoczyć, inne są przewidywalne, ale i tak uważam, że ta książka nie jest zwykłym erotykiem. Scen erotycznych nie jest zbyt dużo, ale według mnie po prostu wystarczająco. Najważniejsze, że pobudzają one wyobraźnię i momentami podnoszą ciśnienie... , bo we wszystkim chodzi o jakość, a nie ilość, prawda? 

Do ostatniej kropli krwi to erotyk, w którym nie zabraknie miejsca na prawdziwą miłość. Historia Leo i Nasturcji jest pełna wzlotów i upadków. Towarzysząc im podczas nich, przeżyjemy chwile pełne emocji i przekonamy się, że tego typu książki mogą być po prostu zwyczajnie piękne. Ogłaszam Monikę Cieluch królową erotycznych romansów z mafią w tle. Tak się powinno je pisać!

"Do ostatniej kropli krwi" i inne książki erotyczne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

wtorek, 22 czerwca 2021

"Dziewczyna z fotografii" - Anna Olszewska

Autor: Anna Olszewska
 Tytuł: Dziewczyna z fotografii
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 13.04.2021
Liczba stron: 376
Ocena: 7,5/10

Kiedy pasja przeradza się w pracę i bez wyrzutów sumienia można zajmować się nią codziennie, osiągać sukces i zarabiać na niej pieniądze to wówczas łatwo poczuć, że wygrało się życie. Jednak racjonaliści mają świadomość tego, że nic nie trwa wiecznie, chociaż nawet oni nie są w stanie przewidzieć, co przygotował dla nich los. Dobra passa mija z różnych powodów. I zawsze wiąże się to z poczuciem bezsensu, doprowadzającym w wielu przypadkach nawet do depresji. Z czym będzie musiała zmierzyć się bohaterka powieści Anny Olszewskiej, zatytułowanej Dziewczyna z fotografii? Stanie się ofiarą zwątpienia, smutku i przejmującej tragedii. Mimo to znajdzie się ktoś, kto podniesie ją z tych zgliszczy. Tylko czy na długo? Bowiem niedopowiedzenia to nie najlepszy sposób na początek miłości...

Taniec, niezależnie od stylu, zawsze wzbudza wiele emocji. Balet zaś w szczególności. Wymaga on od osób, które się nim zajmują wielkiej pracy, samodyscypliny, wytrwałości i siły. Dawno nie czytałam książki, w której główną bohaterką byłaby baletnica, więc z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po Dziewczynę z fotografii. Czułam, że będzie to niebanalna historia okupiona cierpieniem. Czy się nie pomyliłam? Oczywiście - nie, gdyż ta powieść jest wyjątkowa na swój sposób, chociaż pojawiają się w niej też sztampowe wątki. Mimo to autorka stworzyła charakterystycznych bohaterów i przedstawiła ich w wiarygodny sposób, dlatego miło było przebywać w ich świecie.
 
"(...) Moim celem nie jest znalezienie kolejnej primabaleriny. Chcę po prostu, aby poczuły się tutaj tak cudownie jak ja, gdy mama otwierała dla mnie drzwi do studia. Marzę, aby poczuły, że mogą błyszczeć, niezależnie od tego, jaki los przypadł im w udziale. Na tej sali mają być piękne, lekkie, radosne i najważniejsze."
Dziewczyna z fotografii, s. 376 

Jednym z protagonistów jest Natasza - utalentowana baletnica, która w wyniku nieprzychylności losu musi pożegnać się ze swoją karierą w tańcu. Nie jest to dla niej nic prostego. Dosięgają ją destrukcyjne emocje związane z tą patową sytuacją. Jednak uwierzyć w siebie na nowo pomaga jej Luka - fotograf, którego spotyka przypadkiem w samolocie, a później ich drogi jeszcze nie raz się krzyżują. Oboje zaczynają być sobie bliscy lecz przeszłość nie daje tak szybko o sobie zapomnieć. Czy niedopowiedzenia mogą zniszczyć na zawsze dopiero rozkwitające uczucie? Czy warto dać komuś drugą szansę? Ta historia otwiera czytelnikom oczy na to, że życie jest pełne niespodzianek, niekoniecznie tych dobrych, więc warto żyć... po prostu pięknie.
 
Jest to zatem książka o miłości, ale nie tylko o takiej do mężczyzny, czy też kobiety, ale także o miłości do swojej pasji. W tej powieści zarówno bohaterka, jak i bohater mają swoje hobby, które przerodziło się w ich zawód. Na przykładzie ich historii możemy dostrzec nie tylko plusy takiej sytuacji, ale też jej negatywne strony. Nie jestem całkiem przekonana, czy ta książka może was czymś zaskoczyć, bowiem poruszona w niej problematyka niejednokrotnie była już przedstawiana w literaturze na bardzo wiele sposobów. Jak Annie Olszewskiej udało się przekazać sens cierpienia po utraconej karierze? Oczywiście nie da się nie dostrzec poprawności tej książki pod wieloma względami - stylu i kreacji bohaterów na najwyższym poziomie. Poza tym zauważyłam ciekawy zabieg narratorski, z którym spotykam się chyba po raz pierwszy. Otóż rozdziały z perspektywy Nataszy są prowadzone w pierwszej osobie czasu przeszłego, zaś te dotyczące bezpośrednio Luki - w trzeciej osobie, również czasu przeszłego. Na początku trudno było mi złapać rytm takiej narracji, ale po pewnym czasie się do niej przyzwyczaiłam, chociaż i tak nie do końca.
 
Dziewczyna z fotografii to pięknie napisana historia o realizowaniu swoich pasji, o narodzeniu miłości i próbie jej przetrwania, a także o przewrotności losu. Ta książka jest jak zdjęcie, które skrywa bolesną przeszłość, z tym że opisuje ją nie obrazem, ale słowami, pozostawiając także miejsce na własną interpretację pewnych sytuacji. Daje upust cierpieniu i bólu, ale też pozytywnych uczuć, jak szczęście i pożądanie. Nigdy nie możemy być pewni, jaki kadr z naszego życia zdeterminuje naszą przyszłość. Nie warto jednak się zatrzymywać i dalej spełniać swoje pragnienia. Z takim przesłaniem zostawiają nas bohaterowie tej powieści. Pięknym, nieprawdaż?  

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

wtorek, 25 maja 2021

"Podmiejski na koniec świata" - Katarzyna Kowalewska

Autor: Katarzyna Kowalewska
 Tytuł: Podmiejski na koniec świata
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 16.03.2021
Liczba stron: 288
Ocena: 7/10

Życie pisze dla nas różnorodne scenariusze. Pewnych zdarzeń nie możemy przewidzieć i nie mamy na ich przebieg bezpośredniego wpływu. Niejednokrotnie, początkowo, takie rewolucje nie zawsze wydają się nam korzystne, ale niekiedy są impulsem do zmiany na lepsze. Dopiero po pewnym czasie uświadamiamy sobie, że to dzięki tej konkretniej - niby beznadziejnej - sytuacji, dokonaliśmy czegoś, co nas cieszy. W konsekwencji okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. I w tym przysłowiu jest mnóstwo prawdy. Co takiego spotka główną bohaterkę powieści autorstwa Katarzyny Kowalewskiej zatytułowanej Podmiejski na koniec świata? Na pewno nie od razu nic przyjemnego. Czy zatem, mimo to, wszystko ułoży się po jej myśli? Droga do tego będzie wyboista, ale także bogata w ciekawe życiowe doświadczenia. Miło było jej w tej podróży potowarzyszyć. Móc poznać historię kobiety z krwi i kości, której problemy są rzeczywiste oraz móc poznać jej charakter, słabości, pragnienia i oczekiwania, ale także zalety. 
 
Bardzo lubię ciepłe, ale niebanalne historie. Takie, w których protagonista musi podołać życiowym problemom, ale ostatecznie wychodzi zwycięzco z owych porażek. Takie, gdzie opisane sceny wywołują przyjemne uczucia, bowiem są przekazem pełnym nadziei na to, że jeszcze będzie dobrze. Bohaterka recenzowanej książki nie jest wyidealizowana, dosięgają ją kłopoty w związku, w rodzinie, ale i w pracy. Jednak spotyka w swoim życiu także osoby godne zaufania oraz sama roztacza dobro, pomagając innym. Takie przeplatanie miłych zdarzeń z tymi niemiłymi daje przyjemną równoważnię i sprawia, że czytana książka mimo licznych perturbacji nastraja optymistycznie.

"Alicja zamierzała pielęgnować chwile. Uśmiechnęła się sama do siebie. Przyszłość była nieznana, ale i ekscytująca."
 
Poznajmy zatem bliżej protagonistkę Podmiejskiego na koniec świata. Jest nią niejaka Alicja, która ma dobrą pracę, dobrze usytuowanego partnera i wiele planów na przyszłość. Niestety pewnego dnia jej stabilizacja runęła jak domek z kart zdmuchnięty przez wiatr. Musi zmienić pracę, miejsce zamieszkania i zacząć dorosłe życie od nowa. Przenosi się z Warszawy do, o wiele mniejszej, choć nie mniej urokliwej osady - Grodziska Mazowieckiego. Czy zda tam egzamin z funkcji kierowniczych? Niestety walka o własne interesy bywa niekiedy o wiele bardziej trudniejsza niż pomoc innym. Dodatkowo wokół nas często pojawiają się osoby, które pragną naszego niepowodzenia i za wszelką cenę chcą nam zwyczajnie dopiec. O tym na własnej skórze przekona się bohaterka powieści Katarzyny Kowalewskiej.

Książka jest przepięknie wydana - ma śliczną okładkę, świetny skład, odpowiednią czcionkę. Jednak nie tylko to przemawia na jej korzyść. Porusza ona bowiem wiele ważnych życiowych tematów, jak na przykład zdradę, problemy w pracy, ale także opisuje nawiązywanie nowych przyjaźni. Mam również świetną wiadomość dla wielbicieli piesków, w tej powieści poznacie temperamentnego Mefista oraz parę innych cudownych czworonogów. Wprowadzają one do całej historii nieco pozytywnego zamieszania i nadają jej wyjątkowego charakteru. Jest to zatem idealna powieść obyczajowa, dla osób lubiących swojskie opowieści, z szerszymi opisami topograficznymi i nie tylko. Właśnie mi te opisy nie za bardzo przypadły do gustu, bowiem były momenty, w których podczas ich odczytywania moje myśli nie mogły się skupić na danym fragmencie. Mimo to uważam tę historię za dość interesującą i polecam tym, którzy lubią takie zwyczajne obyczajówki, ale z nutką zaskoczenia, konspiracji i intrygi. 
 
Jak już wcześniej wspomniałam protagonistka nie jest wyidealizowana, a przez to autorka zaskarbiła sobie u mnie wielki plus. Już dawno nie czytałam powieści, w której prym, tak po trochu, wiodą też zbędne kilogramy. Przez to Alicja stała mi się bliższa, bowiem sama bardzo często nie umiem oprzeć się niektórym smakołykom. Zatem:

Podmiejski na koniec świata to opowieść o zwyczajnej kobiecie, której los nie szczędzi niespodzianek, przeważnie tych niemiłych. Jednak okazuje się, że kilka złych wydarzeń może przyćmić jedno naprawdę wspaniałe. Jakie? Wsiądźcie do "podmiejskiego" i przekonajcie się sami, jak potoczy się ta słodko-gorzka historia.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

niedziela, 11 kwietnia 2021

"Inaczej niż zwykle" - Justin A. Reynolds

 

Autor: Justin A. Reynolds
 Tytuł: Inaczej niż zwykle
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 30.03.2021
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10

Recenzja:

Miłość to niesamowite uczucie, a zwłaszcza taka, która dopiero co rozkwita i sprawia, że widzimy świat w jaśniejszych kolorach. Jesteśmy w stanie dla ukochanej osoby poświęcić naprawdę bardzo wiele, nawet swoje dotychczasowe poukładane życie, czy też długoletnią przyjaźń. Tak naprawdę trudno jest dokonywać odpowiednich wyborów, satysfakcjonujących wszystkich z naszego otoczenia. Czy gdybyśmy mieli możliwość powrotu do przeszłości i jej zmienienia w taki sposób, by konkretna osoba nie ucierpiała, skończyłoby się to dobrze dla pozostałych? Nasza rzeczywistość nie jest idealna, nic w niej nie jest idealne i nigdy nie będzie. Co takiego wydarzyło się w powieści zatytułowanej Inaczej niż zwykle, że o tym piszę? Otóż jej bohater dostaje wiele szans na uratowanie swojej ukochanej, ale za każdym razem jego wybory ranią kogoś mu bliskiego. Ta powieść ma piękne przesłanie i jest skarbnicą niezwykłych cytatów o szczęściu, podejmowaniu decyzji i po prostu o życiu.

Uwielbiam czytać dobrze napisane książki dla młodzieży. Tak naprawdę już od wielu lat nie należę do tej grupy odbiorców literatury, ale świetnie się odnajduję w lekturze takich właśnie książek. Zwłaszcza jeśli są tak dobrze napisane, jak Inaczej niż zwykle. Jest to powieść z oryginalnym pomysłem na fabułę, bardzo życiowa, poruszająca, wartościowa, a do tego momentami zabawna i na tak zwanym luzie. Znajdujemy w niej wszystko, czego możemy oczekiwać od opowieści o miłości dla nastolatków. Przygotujcie się także na to, że w pewnych chwilach podczas czytania poczujecie ogromne wzruszenie, niemal takie wyciskające łzy spod powiek. Jestem pod dużym wrażeniem tej powieści. Jeśli lubicie lub znacie kogoś, kto lubi refleksyjne historie o miłości, koniecznie sami po nią sięgnijcie lub polećcie takiej osobie właśnie tą. 

"(...) Tak naprawdę te najmniejsze decyzje znaczą najwięcej. Pozornie nic nieznaczące codzienne wybory. Bycie szczerym wobec ukochanych osób, wobec siebie samego. Odpuszczenie tego, czego nie możemy kontrolować, i docenienie tego, na co mamy wpływ.

Czasem trudno jest dostrzec, jak wielkie te rzeczy mają znacznie.

One się jednak sumują.

I znaczą wszystko." 

Justin A. Reynolds, "Inaczej niż zwykle", s. 403 

Z pewnością jesteście ciekawi z jakimi problemami będą musieli zmierzyć się bohaterowie tej powieści. Narratorem jest tu nastoletni Jack King, który ma dwójkę wspaniałych przyjaciół, a więc Jillian i Franny'ego. Pewnego dnia chłopak poznaje Kate - dziewczynę odmieniającą jego codzienność i wnoszącą do życia wiele radości. Niestety ukochana  Jacka umiera, ale... on powraca do przeszłości, by móc ją uratować. I tak kilka razy. Czy w końcu uda mu się zmienić przeznaczenie Kate i ocalić ją przed śmiercią? Oczywiście stawiam to pytanie jako retoryczne, gdyż zakończenie tej opowieści musicie poznać sami i dowiedzieć się, co autor za jej pomocą chciał przekazać swoim czytelnikom. Jak już wspomniałam wcześniej, książkę ta ma nietypową fabułę, gdyż protagonista niejednokrotnie powraca do przeszłości. Przyznam, że trochę obawiałam się możliwością - związanej z tym pomysłem - monotematyczności. Jednak niepotrzebnie, bowiem poza pewnymi stałymi elementami przeszłości za każdym razem działo się coś innego, nieprzewidywalnego. Jest to zatem nietypowa, ale zarazem świetna w odbiorze powieść, naprawdę warta przeczytania.
 

Książka została podzielona na kilka części, które są związane z powrotami głównego bohatera do przeszłości. Wszystkie rozdziały noszą tytuły i wiele z nich autor podzielił na mniejsze fragmenty. Cały tekst składa się z dużej liczby dialogów, które są płynne i pozbawione zbędnych opisów. Styl Reynolds'a jest przyjemny w odbiorze. Jego powieść czyta się szybko, chociaż nie jest ona pozbawiona bardziej skomplikowanych treści, przesiąkniętych dylematami i prawdami egzystencjalnymi. Jednak są one przedstawione w naprawdę swojski sposób i mimo niejakiej patetyczności są zrozumiałe, a nawet przesiąknięte romantyzmem i sformułowaniami, które na długo zapadają w pamięć. Co tu więcej pisać - po prostu przeczytajcie.

Inaczej niż zwykle to powieść napisana... inaczej niż zwykle. Historia Jacka i jego przyjaciół opowiada o wielkiej miłości, problemach życia i niesprawiedliwości losu. Stawia przed nami wiele pytań o doskonałość tego świata i nas samych. Dowodzi, że owa doskonałość jest wokół nas, codziennie, cały czas, warto tylko dobrze jej wypatrywać, nawet w najzwyczajniejszych rzeczach. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka. 

piątek, 9 kwietnia 2021

"Karuzela" - Justyna Balcewicz


 Autor: Justyna Balcewicz
Tytuł: Karuzela
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 432
Ocena: 8,5/10
 
Co daje człowiekowi szczęście? Znane powiedzenie głosi, iż pieniądze szczęścia nie dają, ale jak cieszyć się każdym dniem, gdy ich nam brakuje? Oczywiście są w życiu o wiele większe i potrzebniejsze wartości, jak zdrowie i miłość. Jednakże te materialne naprawdę są niezbędne i bez nich trudno jest egzystować. Mimo to nawet osoby, które mają ich nadmiar potrafią skromnie żyć, a te co ich nie mają, czuć radość i wdzięczność z każdej przeżytej chwili. Co z tym wszystkim ma wspólnego powieść Justyny Balcewicz zatytułowana Karuzela? Ma i to wiele, bowiem jej wątkiem przewodnim jest chęć osiągnięcia sukcesu i bogactwa. Czy to wystarczy do pełni szczęścia? Zakończenie tej historii uświadomi czytelnikom, czym tak naprawdę jest ten stan i gdzie należy go szukać... Jest ono po prostu piękne! Dawno żadnym się aż tak nie zachwyciłam. I wiecie co pomyślałam po przeczytaniu ostatniej strony tej książki? Wspaniała i chyba nawet powiedziałam to na głos. Chciałam nawet odszukać autorkę Karuzeli i jej to napisać, a jeszcze nigdy tak nie zrobiłam, w swojej nieśmiałość trudno jest mi zrobić tego typu krok. W tym przypadku byłam blisko jego postawienia. Ostatecznie tego nie zrobiłam, ale może w końcu tego dokonam... Jeszcze mam na to czas, prawda?
 
Zaraz po powieściach obyczajowych, a może nawet na tym samym miejscu uwielbiam czytać książki, które mają w sobie ukrytą jakąś tajemnicę. Jedno nie wyklucza drugiego, zatem dla mnie idealnym połączeniem jest właśnie książka obyczajowa z jakąś tajemnicą. W przypadku historii napisanej przez Justynę Balcewicz mamy do czynienia z dwoma bohaterami głównymi i dwiema opowieściami. Niedawno czytałam tytuł z podobnie skonstruowaną fabułą, a mianowicie Drogę, która  przeszłam Agaty Przybyłek, dlatego też nauczona doświadczeniem wiedziałam, że losy tych postaci także w tej opowieści muszą się w końcu połączyć. Stało się to dopiero w ostatnich rozdziałach i była to zdecydowanie najlepsza część książki. Uwielbiam stan, kiedy w końcu dowiaduję się o nieznanych szczegółach z życia bohaterów i poszczególne fragmenty łączą się w całość. W tym przypadku w emocjonującą i spektakularną całość.

Kim są główni bohaterowie tej powieści? Otóż, Kasia to młoda i samodzielna kobieta, wiodąca zwyczajne życie niespełna trzydziestolatki, z tym, że nie satysfakcjonuje jej praca, jaką wykonuje i związek, w którym tkwi od lat. Pewnego dnia traci te dwie rzeczy i musi ułożyć swój plan na sukces od nowa. Niespodziewanie dostaje pracę w renomowanej firmie i szansę na miłość. Czy jednak nie zaślepia ją blask sukcesu i czy warto dla niego poświęcać aż tak wiele? Czy nie przegapi prawdziwego uczucia i prawdziwego sensu życia, zaślepiona profitami z bycia członkiem korporacyjnej fikcji idealnego szczęścia? Czy historia pana Tadeusza, który w młodości był zdolnym i pracowitym chłopcem wydarzyła się naprawdę? Podczas czytania zadajemy sobie wiele pytań i odpowiedzi znajdziemy je dopiero pod koniec powieści, co nadaje jej wyjątkowości i sprawia, że robi na nas naprawdę wielkie wrażenie. 

Jak już wspomniałam w przypadku tej książki mamy do czynienia z dwiema opowieściami. Pierwsza, dotycząca Kasi dzieje się w czasach współczesnych i przedstawia w sposób realistyczny sytuację młodych osób, poszukujących pracy i dążących do rozwoju zawodowego. Oczywiście wątek miłosny też jest tu rozbudowany i nieco nieprzewidywalny, autorka potrafi więc zaskoczyć czytelnika i zachwycić go swoimi pomysłami. Jeżeli chodzi o historię pana Tadeusza, osadzona jest ona w dalekiej przeszłości, jeszcze przed wybuchem wojny. Justyna Balcewicz przedstawiła w niej dwa zupełne różne światy - bogaty i biedny. Pokazała też ludzką determinację, kładąc nacisk na zdolności, które człowiek posiada i umiejętne ich wykorzystywanie dla swojego dobra. Rozdziały pisane z perspektywy mężczyzny są bardzo ciekawe. W nich także odnajdziemy sceny i opisy dotyczące wielkiej miłości. Cała powieść jest naprawdę bardzo dobra, styl autorki zaś przystępny, sprawiający, że czyta się ją miło i przyjemnie. 

Karuzela to opowieść o marzeniach, miłości i dążeniu do sukcesu. Jej przewrotne zakończenie wywraca całą perspektywę historii i sprawia, że po odłożeniu książki długo zastanawiamy się nad odczytanym z niej przesłaniem. Jeśli nadal zastanawiacie się, czym jest szczęście, po tej lekturze na pewno nie będziecie już mieli, co do tego żadnych wątpliwości. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Dominiki Smoleń i wydawnictwa Skrzat.

sobota, 3 kwietnia 2021

"Ta sama rzeka" - Edyta Świętek

 


Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Ta sama rzeka
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 13.01.2021
Liczba stron: 384
Ocena: 7,5/10
 
Stworzyć udane małżeństwo to czasami nie lada wyzwanie. Potrzeba wiele cierpliwości, wyrozumiałości i spokoju do rozwiązywania, pojawiających się na wspólnej drodze życia, problemów. Starać się o dobre relacje muszą dwie strony, rozumiejąc wzajemne potrzeby i oczekiwania. Niestety rosnąca z roku na rok liczba rozwodów świadczy o tym, że po początkowym zauroczeniu naprawdę trudno jest wytrzymać ze sobą zwyczajną codzienność. Patrząc na te statystyki można także dostrzec ich pozytywny przekaz, bowiem decyzja o rozwiązaniu nieudanego związku jest o wiele lepsza niż destrukcyjne tkwienie w nim przez wiele lat. Przemoc psychiczna, a nawet fizyczna, wkrada się do niejednego małżeństwa, powodując cierpienie, ból i zabierając sens życia. Czy książka o metaforycznym tytule Ta sama rzeka stanowi realistyczny obraz nieudanego małżeństwa? Tak, a co więcej niesie ze sobą nadzieję na to, że z każdej pułapki można się uwolnić. 

W ostatnim czasie często czytam książki dla kobiet. Mogę zdecydowanie stwierdzić, że to literatura obyczajowa króluje w mojej biblioteczce. Trudne relacje małżeńskie niejednokrotnie były poruszane przez różne autorki, ale już dawno nie czytałam żadnej tego typu powieści, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po tę właśnie książkę. W tym miejscu chciałabym zaznaczyć, że jest to pierwsza historia napisana przez Edytę Świętek, którą przeczytałam. Oczywiście słyszałam wiele opinii o jej twórczości, ale dopiero teraz miałam szansę sama się przekonać, jaka ona jest. Wiem, że poprzednie jej opowieści są utrzymane w innym klimacie, więc jedna opinia o niczym nie świadczy, bowiem każda książka jest inna i oferuje czytelnikom coś innego. Ta oczywiście jest ciekawa, chociaż nie jest idealna. No i nic w tym dziwnego, bo... zaryzykuję stwierdzeniem, że: idealne książki tak naprawdę nie istnieją. Najważniejsze, że istnieją takie, które dobrze się czyta i Ta sama rzeka należy do tej grupy.

Małgorzata jako osoba dorosła ma wszystko to, o czym marzyła w dzieciństwie. Rodzinę i dach nad głową. Jednakże jej relacje z mężem trudno nazwać dobrymi. Kobieta jest traktowana z wyższością, jak cudza własność. Mąż i teściowa ciągle ją krytykują. Jedynym szczęściem jest dla niej syn, to dla niego tkwi u boku despotycznego męża. Pragnie od niego odejść, ale nie jest to takie proste. W pracy poznaje Darka, który przypomina jej, co to znaczy być prawdziwie szczęśliwą. Niestety mężczyzna też ma swoje zobowiązania i ich drogi muszą się rozejść. Czy to przekreśla szansę Gosi na normalne życie? Niezbadane są koleje ludzkiego losu. Ta historia to przejmująca opowieść o zastraszanej kobiecie, która nie wierzy w siebie. Autorka pokazuje nam jej całe życie, począwszy od trudnego dzieciństwa przez naiwną młodość, która popchnęła ja w ramiona nieodpowiedniego mężczyzny. Podoba mi się takie szczegółowe przedstawienie sytuacji protagonistki, bowiem możemy zrozumieć jej postępowanie i kłopotliwe położenie w jakim się znalazła. Kibicujemy tej kobiecie, by znalazła w sobie odwagę i zawalczyła o swoją wolność.

Cała historia została podzielona na trzy części. Niestety nieco nie podobał mi się ogromny przeskok czasowy pomiędzy drugą a trzecią. Zostałam trochę wrzucona na szerokie wody bez żadnych wyjaśnień. Nieco się w tym wszystkim pogubiłam. Domyślam się, że autorka chciała podsycić ciekawość czytelnika i potrzymać go trochę w niepewności, chociażby poprzez wprowadzenie do całej historii nowej postaci. Niemniej jednak osobiście wolałabym poznawać wszystkie te wydarzenia jakby się działy tu i teraz, a nie jako wspomnienia głównej bohaterki. Mimo to trzeb przyznać, że autorka ma wyćwiczony warsztat pisarski i pomimo tego fabularnego mini uniedogodnienia, powieść tę czytało się przyjemnie. Doceniam jej wartościowy przekaz o przemocy psychicznej. Niech ta historia niesie ze sobą nadzieję wszystkim zagubionym, a wręcz zdeptanym w małżeństwie kobietom. Potrzeba pisać o tym problemie, by zachęcić je do dokonania pierwszego kroku ku swobodzie i radości.
 
Ta sama rzeka to powieść o przedstawicielce płci pięknej, która przeszła ciężką drogę od dzieciństwa, by zbyt pochopnie rzucić się w ramiona okrutnego mężczyzny. Poczujemy jej strach przed niepewną przyszłością, będziemy świadkami uzależnienia kobiety od drugiej osoby i braku kontroli nad własnym życiem. Ta historia jest niebezpiecznie prawdziwa i warto ją poznać. 
 
"Tę samą rzekę" i inne książki dla kobiet znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

niedziela, 21 marca 2021

#w_skrócie 1. Pakiet: "Za zamkniętymi drzwiami"/"Na skraju załamania"/"Pozwól mi wrócić" - B. A. Paris

 

Autor: B. A. Paris  
Tytuły: Za zamkniętymi drzwiami / Na skraju załamania / Pozwól mi wrócić 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania pakietu: 13.11.2019
Liczba stron: 976 (304 + 352 + 320) 
Ocena: 8/10; 7,5/10 i 9/10

Okładki

Okładki ze skrzydełkami są ciekawie wykonane i nawiązują do fabuły każdej z książek. Może w przypadku Pozwól mi wrócić jest to mniej zauważalne, ale oczywiście da się odczytać jakieś nawiązanie frontowej grafiki do tej historii. Książki kupione w pakiecie są oczywiście zapakowane w tekturowy box, dlatego idealnie nadają się na prezent. Pamiętam swoje podekscytowanie i zachwyt po otwarciu przesyłki od wydawnictwa Albatros. Taki pakiet to fajna sprawa dla każdego książkoholika.

Opis

Wszystkie trzy książki są światowymi bestsellerami, o czym nie omieszkał poinformować nas wydawca. I bardzo dobrze zrobił, bowiem taka wiadomość zachęca do czytania i sugeruje, że właśnie sięgamy po świetne lektury, które wyśmienicie się sprzedają. Dalej możemy przeczytać, że nikt nie buduje takiej atmosfery, jak B. A. Paris, ale z tym mogłabym polemizować. Myślę, że jednak ktoś buduje, jednak dawno nie czytałam już innych thrillerów, więc nie będę tutaj przytaczała konkretnych przykładów. Następnie możemy przeczytać opisy fabuły każdej z trzech powieści, skonstruowane w sposób, zachęcający do ich przeczytania. Jednak te przypisane do pakietu są krótsze niż pojedynczych powieści. To oczywiście w niczym nie przeszkadza, bo po wyjęciu książek z boxa mamy je w całej okazałości i to z całymi opisami. 

"Niektórzy nazwaliby to prawdziwą miłością… Inni spytaliby, dlaczego Grace nigdy nie wychodzi sama z domu i dlaczego w oknach ich sypialni są kraty…?"

z opisu "Za zamkniętymi drzwiami" 

Fabuła

Zaczynając od książki Za zamkniętymi drzwiami: to kolejna powieść o trudnej, toksycznej relacji małżeńskiej. Jednak tu jest ona przedstawiona w mniej klasyczny i bardziej brutalny sposób. Autorka prowadzi historię dwutorowo, przeplata retrospekcje z teraźniejszością, co pozwala czytelnikom poznać początek znajomości pary i z niedowierzaniem śledzić poczynania oprawcy, prowadzące do tragedii. Oczywiście fabuła jest ciekawa i podbudowana intrygującymi wątkami psychologicznymi.

Na skraju załamania jest oparte o wyrzuty sumienia głównej bohaterki, która widząc coś niepokojącego nie zareagowała należycie. W konsekwencji sama wpędza się w pułapkę swojej wątłej psychiki. Możemy obserwować poczynania jej prześladowcy i to w jak destrukcyjny sposób wpływają one na życie protagonistki. To kolejna książka B. A. Paris, której fundamenty dotyczą relacji międzyludzkich i psychiki człowieka. Intrygujący pomysł na powieść, obok którego trudno przejść obojętnie.

W Pozwól mi wrócić mamy do czynienia z zaginięciem. Kiedy bohater zaczyna radzić sobie ze stratą ukochanej, przeszłość do niego powraca. Ta nietuzinkowa historii oparta o dość popularny temat ma także wiele nieszablonowych wątków i zupełnie zaskakujące zakończenie. W ty przypadku nie mogę pisać zbyt wiele, bowiem nie chcę psuć wam przyjemności z odkrywania fabularnych niespodzianek, które w tej książce zrobiły na mnie naprawdę wielkie wrażenie.

Bohaterowie

W każdej z trzech powieści możemy spotkać się ze świetnie wykreowanymi bohaterami. O, ile w pierwszej z nich (Za zamkniętymi drzwiami) wiemy, która postać jest dobra, a która zła, tak w dwóch pozostałych tej pewności już nie mamy, z wyjątkiem oczywiście głównych bohaterów. Autorka przedstawia ich obecną sytuację, ale także przeszłość i sytuację rodzinną, co pozwala zrozumieć postępowanie, którego się dopuszczają. Czytelnik jest zaciekawiony tymi osobowościami i chce poznać motywy doprowadzające je do różnych, niekoniecznie dobrych zachowań. Terroryzowana żona, osaczona kobieta ze skłonnością do demencji i mężczyzna próbujący zapomnieć o trudnej przeszłości - historia każdej z tych osób intryguje i zadziwia.

Wydarzenia

Z książki Za zamkniętymi drzwiami najbardziej utkiwły mi w pamięci sceny i próby bohaterki oderwania się od swojego tyrana. Można było poczuć jej strach i emocje związane z ryzykiem, które podejmuje. W Na skraju załamania zwróciły moją uwagę wszystkie wydarzenia sugerujące, iż bohaterka popada w obłęd. Ta niepewność, czy to wszystko jest prawda, czy może to tylko jej urojenia, podtrzymywała zainteresowanie całą historią. Podobnie w ostatniej z opisywanych książek - korespondencja pomiędzy protagonistą i osobą, która podaje się za jego zaginioną ukochaną, skutecznie skupiała moją uwagę na powieści, powodując że nie mogłam odczekać się rozwiązania całej sprawy.

Styl

Najrozleglejsze opisy i co za tym idzie najdłuższe rozdziały zawiera książka Za zamkniętymi drzwiami. Chociaż przez większość czasu ich obszerność mi nie przeszkadzała, to były momenty, w których miałam ochotę, by wszystko toczyło się nieco szybciej. W kolejnej książce autorki opisy są już skrócone jednak cała historia wciągnęła mnie nieco mniej niż poprzednia. Największe wrażenie zrobiło na mnie oczywiście Pozwól mi wrócić. W tej historii wszystkio działo się zdecydowanie szybciej, a wymiana e-maili pozytywnie napędzała akcję.

Podsumowanie

Najbardziej z tych trzech książek dłużyła mi się Na skraju załamania. Akcja była dość przewidywalna, a i co do zakończenia się nie myliłam. Lepiej było w przypadku Za zamkniętymi drzwiami. Relacja pary bohaterów wzbudzała różne emocje i utrzymywała moje zainteresowania. Niekwestionowanym numerem jeden jest dla mnie Pozwól mi wrócić. Przyznam, że autorka zadziwiła mnie rozwiązaniem tej historii. Czytałam ją z wielkim zaangażowanie. To książka, która po raz pierwszy od dłuższego czasu zrobiła na mnie aż tak dobre wrażenie. Jednak polecam wszystkie powieści autorki, bowiem naprawdę dobrze się je czyta.

Na mojej półce czeka jeszcze kolejna powieść pisarki - Dylemat oraz Dublerka - autorstwa czterech pisarek, w tym oczywiście B. A. Paris. W zapowiedziach natomiast pojawiła się już najnowsza książka autorki - Terapeutka.

Czytaliście już książki B. A. Paris?

Pakiet wygrałam już dawno temu, biorąc udział w wydarzeniu Aktywny Książkowir.